Niepokojące słowa eksperta: Możemy nie zdążyć wydać tych pieniędzy

Niepokojące słowa eksperta: Możemy nie zdążyć wydać tych pieniędzy

Dodano: 26
Komisja Europejska, zdjęcie ilustracyjne
Komisja Europejska, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay
Dr Marcin Kędzierski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ostrzega, że przeciągający się spór Polski z KE o Krajowy Plan Odbudowy może doprowadzić do dużych problemów z wydatkowaniem środków unijnych.

Komisja Europejska "zamroziła" polski Krajowy Plan Odbudowy z powodu obaw związanych z reformą wymiaru sprawiedliwości przeprowadzoną przez rząd Zjednoczonej Prawicy oraz samorządowymi uchwałami sprzeciwiającymi się ideologii LGBT. Zaważył również wniosek premiera Morawieckiego do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie wyższości prawa unijnego nad krajowym.

– Nasze traktaty są bardzo jasne. Wszystkie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE są wiążące dla wszystkich organów państw członkowskich, w tym sądów krajowych. Prawo UE ma pierwszeństwo przed prawem krajowym, w tym przed przepisami konstytucyjnymi. Na to zgodziły się wszystkie państwa członkowskie UE jako członkowie Unii Europejskiej. Aby to zapewnić, wykorzystamy wszystkie uprawnienia, jakie mamy na mocy traktatów – zapowiedziała szefowa KE.

Aby wyjaśnić stanowisko Polski w spornych kwestiach, premier Mateusz Morawiecki złożył do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego wniosek o udział w następnym posiedzeniu izby.

Polski rząd stoi na stanowisku, że decyzja o przetrzymaniu zatwierdzenia KPO przez Komisję jest bezprawna. Minął bowiem termin wyznaczony na decyzję KE w sprawie krajowych planów państw członkowskich, a unijni urzędnicy jak dotąd nie przedstawili żadnych merytorycznych uwag do polskiego dokumentu.

Problemy z wydatkowaniem

Dr Kędzierski wskazuje, że decyzja KE o "zamrożeniu" polskiego i węgierskiego planu odbudowy spowoduje opóźnienie dla całego Funduszu Odbudowy.

– KE przesłała do RE większość KPO, które są podstawą do wypłaty środków. Komisja nie przesłała jeszcze polskiego i węgierskiego planu odbudowy, a to oznacza, że te środki się opóźnią. Trzeba pamiętać o konstrukcji tego funduszu. Ta płatność nie będzie przesyłana jednym transferem, ale będą zaliczki – stwierdził na antenie Polskiego Radia 24.

Kolejnym problemem, oprócz opóźnienia w otrzymaniu środków, może stwarzać dla Polski mechanizm wydatkowania środków z FO.

– Może być tak, że nawet jeżeli otrzymamy pierwszą zaliczkę z opóźnieniem, to nie ma żadnej gwarancji, że kolejne zaliczki dostaniemy w terminie. Przypomnę, że te pieniądze muszą być wydane do końca 2023 roku i część w 2024 roku – wskazał ekspert.

– Te wszystkie opóźnienia będą zwiększały presję na szybkie wydatkowanie tych środków. Może być też tak, że nawet jeżeli UE da nam wszystkie te pieniądze pod koniec tego okresu, to fizycznie możemy nie być w stanie tych pieniędzy wydać. Może to rodzić wiele problemów i trudności – dodał dr Kędzierski.

Czytaj też:
Holenderski poseł: Nie działamy przeciwko Polakom, tylko przeciwko rządzącym
Czytaj też:
Środki dla Polski z Funduszu Odbudowy "w najbliższych dniach"? Rzeczniczka PiS: Tak sobie myślę...

Źródło: Polskie Radio 24
 26
Czytaj także