Zarobki Polaków. "Tempo wzrostu płac będzie hamować bardzo umiarkowanie"

Zarobki Polaków. "Tempo wzrostu płac będzie hamować bardzo umiarkowanie"

Dodano: 
Portfel, zdjęcie ilustracyjne
Portfel, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Tempo wzrostu płac będzie hamować bardzo umiarkowanie w kolejnych miesiącach roku, ocenia PKO BP. Według ekonomistów banku, nominalna dynamika płac utrzyma się na dwucyfrowym poziomie, oddziałując proinflacyjnie.

Zdaniem analityków banku kwietniowe dane pokazują, że większy spadek zatrudnienia niż przewidywano może wynikać z tego, że małe firmy przetwórcze wykazują się niższą zdolnością do automatyzacji pracy i poprawy wydajności w warunkach silnego wzrostu płac.

"W strukturze wzrostu wynagrodzeń utrzymuje się zależność, że branże o relatywnie niższym poziomie płac charakteryzują się ich wyższą dynamiką. W konsekwencji najsilniejsze wzrosty wynagrodzeń obejmują m.in. branżę HoReCa, administrowanie, kulturę i rozrywkę czy inne usługi – to branże, gdzie potencjalny wpływ wzrostu płacy minimalnej na przeciętne wynagrodzenie wciąż jest najsilniejszy" – tłumaczą eksperci.

"Na przeciwległym biegunie mamy m.in. informację i komunikację czy działalność profesjonalną. Na wyhamowanie dynamiki płac w górnictwie i energetyce wpływa mniejsza skala ponadstandardowych wypłat, które istotnie podbijały płace rok wcześniej. W dalszej części roku oczekujemy bardzo umiarkowanego hamowania tempa wzrostu płac. Wciąż pozostanie ono jednak wg nas dwucyfrowe, co z punktu widzenia RPP będzie nadal oznaczało ryzyko proinflacyjnego oddziaływania ze strony rynku pracy" – czytamy w komentarzu do danych GUS o płacach i zatrudnieniu w kwietniu br.

Przeciętne wynagrodzenie Polaków. Najnowsze dane GUS

Jak podał w środę Główny Urząd Statystyczny, przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w których liczba pracujących przekracza 9 osób) w kwietniu br. wzrosło o 11,3 proc. r/r, zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach spadło o 0,4 proc. r/r. W ujęciu miesięcznym, przeciętne wynagrodzenie spadło o 1,6 proc. i wyniosło 8 271,99 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach w ujęciu miesięcznym pozostało bez zmian w ujęciu procentowym i wyniosło 6 499,4 tys. etatów.

PKO BP zaznacza, że ze obniżenie przeciętnego zatrudnienia w kwietniu o 0,4 proc. r/r jest głębsze niż zakładały prognozy i silniejsze niż w marcu (-0,2% r/r). "Redukcje etatów obejmują przetwórstwo, energetykę, budownictwo, handel i administrowanie oraz działalność wspierającą" – czytamy w analizie.

Spadek popytu na pracowników w handlu może wynikać, zdaniem banku, z automatyzacji i rosnącego udziału większych sklepów.

"W przetwórstwie spadek zatrudnienia ma szeroki charakter, badania koniunktury pokazują, że silniej niż to miało miejsce w historii in minus w prognozach zatrudnienia odchylają się najmniejsze firmy przetwórcze, co można tłumaczyć m.in. ich mniejszą zdolnością do automatyzacji pracy i poprawy wydajności, by neutralizowała negatywne skutki silnego wzrostu płac" – wyjaśniono.

Ekonomiści wskazują, że "branże takie jak administrowanie czy działalność wspierająca mogą redukować standardowe etaty zwiększając udział alternatywnych form zatrudnienia". Z drugiej strony silnie rośnie zatrudnienie w HoReCa, kulturze i rozrywce, czy działalności profesjonalnej – dodano.

"W przypadku największych firm obserwujemy z kolei sygnały ożywienia popytu na pracowników, co wg nas w 2h24 będzie już także widoczne w ogólnych danych. Ożywienie popytu powinno także prowadzić do powrotu do wzrostów zatrudnienia w budownictwie" – podsumowano.

Opracował: Damian Cygan
Źródło: ISBnews
Czytaj także