Unijny ETS (European Union Emissions Trading System) to system handlu emisjami dwutlenku węgla, a w praktyce podatek za produkcję energii elektrycznej z paliw kopalnych. Obłożeni są nim wytwórcy energii, a więc w praktyce płacą go konsumenci, czyli odbiorcy tej energii. Od 2028 roku w Polsce ma obowiązywać ETS 2. Danina ta, gdyby jej wprowadzenie nie zostało powstrzymane, obciąży cały transport i ogrzewanie indywidualne budynków.
Morawiecki: ETS to samobójstwo Europy
Przeciwko systemowi ETS od dawna protestują politycy Konfederacji oraz Prawa i Sprawiedliwości. Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki, który jest również przewodniczącym Partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów skierował do Ursuli von der Leyen pismo, w którym domaga się odejścia od szkodliwego dla gospodarek państw członkowskich systemu.
"System ETS to gospodarcze samobójstwo Europy! Czas go zawiesić i pilnie zreformować!" – napisał Morawiecki.
Były polski premier wskazuje, że Europa od lat "wypycha przemysł poza swoje granice, tracąc miejsca pracy, konkurencyjność, innowacyjność, inwestycje i bezpieczeństwo". Między innymi z tego powodu "europejski przemysł znajduje się w głębokim kryzysie strukturalnym". Koszty, jakie musi ponosić przeciętna europejska firma są często 2 lub 3 razy większe niż te, które dotyczą przedsiębiorstw amerykańskich czy azjatyckich. Jest to efekt unijnej polityki klimatycznej.
"Fakty są brutalne: udział UE w globalnym rynku chemicznym spadł z 28 do 14 proc.; produkcja stali w UE spadła o ponad 30 proc.; Chiny zwiększyły swój udział do ponad 50 proc. globalnej produkcji" – wskazuje Morawiecki i pisze wprost, że to efekt systemu ETS, który de facto jest "mechanizmem drenowania europejskiej gospodarki i instrumentem finansowej spekulacji". Efekt jego stosowania dla klimatu jest "symboliczny". Koszt emisji w UE to ponad 70 EUR/t CO2. W Chinach czy Brazylii to ok. 10 EUR.
Apel o "pilne działania"
Jako szef frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Morawiecki wezwał unijnych urzędników i przywódców państw członkowskich do: zawieszenia systemu ETS i jego gruntownej reformy; wprowadzenia maksymalnej ceny emisji: 20 EUR/t CO2; eliminacji spekulacji i ograniczenie rynku tylko do realnych emitentów; utrzymania darmowych uprawnień dla przemysłu także po 2034; powiązania kosztów emisji z inwestycjami w czyste technologie oraz likwidacji mechanizmu MSR, który sztucznie podbija ceny.
"Europa nie może stać się muzeum przemysłu i skansenem innowacyjności. Jeśli nie zatrzymamy tej polityki teraz – deindustrializacja stanie się nieodwracalna. Czas skończyć z samooszukiwaniem się i ideologicznym fanatyzmem. Czas działać! Są błędy, które można odwrócić – ale trzeba działać natychmiast!" – podsumował swój wpis Morawiecki.
Czytaj też:
Prezydent zażądał wyjścia z ETS. Jest odpowiedź TuskaCzytaj też:
"Widzieliście ten sondaż?". Morawiecki wbija szpilę Tuskowi
