Portal Euractiv informuje, że przed szczytem Rada Europejska Ursula von der Leyen skierowała do przywódców państw UE list dotyczący planowanych zmian w systemie handlu emisjami. Celem jest zahamowanie wzrostu cen uprawnień do emisji CO2, jednak nie przewidują ani zawieszenia systemu, ani rezygnacji z EU ETS.
Z kolei Włochy postulowały czasowe wstrzymanie działania systemu, a podobne głosy pojawiały się również ze strony nowego kanclerza Niemcy, Friedrich Merz. Przewodnicząca Komisji Europejskiej podczas ostatniego wystąpienia w Parlament Europejski zapowiedziała znaczącą reformę ETS. Teraz jednak okazuje się, że z wielkiej chmury mały deszcz – zapowiadana reforma wcale nie będzie tak znacząca, jak wielu liczyło.
ETS. Co się zmieni?
Z ujawnionego listu wynika, że Unia zamierza kontynuować reformy kluczowych elementów EU ETS, zwłaszcza tzw. rezerwy stabilności rynkowej (MSR). To mechanizm, który ma kontrolować liczbę dostępnych uprawnień do emisji i stabilizować rynek poprzez równoważenie podaży i popytu. Do tej pory praktycznie nie był on realnie wykorzystywany.
W dokumencie podkreślono również konieczność zmiany podejścia do celów klimatycznych po 2030 roku. Von der Leyen wskazuje, że Unia powinna przyjąć bardziej realistyczny plan redukcji emisji w kolejnych latach. Szefowa KE chce ponadto powołać nowy fundusz, który w większym stopniu wspierałby uboższe państwa członkowskie, oraz stworzenie specjalnej instytucji – Banku Dekarbonizacji Przemysłu. "Komisja będzie pracować nad przyspieszonym instrumentem pomostowym, finansowanym z uprawnień w ramach systemu ETS" – twierdzi von der Leyen.
Reasumując w liście zaproponowano bardziej aktywne wykorzystywanie mechanizmu MSR w celu ograniczania wzrostu cen uprawnień, a także korektę podejścia do dekarbonizacji po 2030 roku, utworzenie nowych instrumentów finansowych – w tym Banku Dekarbonizacji Przemysłu – oraz doprecyzowanie zasad EU ETS z uwzględnieniem obaw części sektorów gospodarki.
Czytaj też:
Prezydent domaga się zdjęcia z Polaków podatku ETS. Nerwowość w rządzieCzytaj też:
Nawrocki napisał list do Tuska. "Pięć konkretnych propozycji"
