700 km albo "dyscyplinarka". Kuriozalna presja na pracowników 100-letniej huty

700 km albo "dyscyplinarka". Kuriozalna presja na pracowników 100-letniej huty

Dodano: 
Urząd Pracy
Urząd Pracy Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Pracownicy niemal 100-letniej huty szkła w Białymstoku twierdzą, że zostali zmuszeni do przeniesienia pracy na drugi koniec Polski.

Ci, którzy nie pojadą 700 km do Pieńska, obawiają się zwolnień dyscyplinarnych i utraty odpraw. Pracownicy mówią wprost: zostali postawieni pod ścianą. Albo pojadą do pracy na drugi koniec Polski, albo ryzykują zwolnienie – i to bez należnych świadczeń. – Chcemy normalnie zakończyć pracę tutaj, w Białymstoku. Zgodnie z prawem, z wypowiedzeniem i odprawą – mówią pracownicy, którzy nie zamierzają przenosić się do Pieńska.

Strach zamiast jasnych zasad

Załoga huty "Biaglass" dostała informację, że 14 kwietnia ma się stawić w nowym zakładzie – w Pieńsku, ponad 700 kilometrów od Białegostoku. Problem w tym, że – jak twierdzą pracownicy – nikt formalnie nie zmienił im warunków pracy. To właśnie ten dzień ma być przełomowy – od połowy kwietnia działalność w Białymstoku ma być wygaszana, a praca przeniesiona na Dolny Śląsk. – Boimy się, że jeśli nie pojedziemy, dostaniemy dyscyplinarki – mówią.

Pracownicy nie ukrywają, że są zagubieni. Dokumenty, które dostali, są – ich zdaniem – napisane w sposób trudny do zrozumienia. – Nie wiemy, jakie mamy prawa i co się z nami stanie – mówią. Związkowcy też mają wątpliwości. Uważają, że mogło dojść do naruszenia przepisów i czekają na wyjaśnienia pracodawcy.

Obawy o odprawy

Najwięcej emocji budzi to, jak miałoby wyglądać odejście z pracy. Z przekazanych do mediów informacji wynika, że żeby się zwolnić, trzeba najpierw pojechać do Pieńska, przepracować kilka dni i dopiero złożyć wypowiedzenie. – To wygląda tak, jakbyśmy mieli stracić prawo do odpraw – mówią pracownicy. Dla wielu z nich to nie do zaakceptowania – zwłaszcza że część przepracowała w hucie wiele lat.

W tle pojawia się także sprawa terenu po hucie. Pracownicy przypominają, że wcześniej mówiono o budowie nowego zakładu w Białymstoku. Nic z tego nie wyszło – Wygląda na to, że huta znika, a na jej miejscu będą mieszkania – mówią.

Jak podaje Okręgowy Inspektorat Pracy w Białymstoku, sprawą zajmuje się już Państwowa Inspekcja Pracy.

Czytaj też:
Podatek od wartości mieszkań. Żukowska: To zmiana filozofii
Czytaj też:
Firma zbankrutowała po 177 latach. Powodem sankcje

Źródło: Interia.pl / TVN24/poranny.pl
Czytaj także