Propozycja, firmowana przez szefową klubu parlamentarnego Annę Marię Żukowską, zakłada objęcie wyższymi stawkami właścicieli posiadających więcej niż dwa mieszkania. Jak zapowiadają politycy ugrupowania, nowe rozwiązanie ma zmienić sposób naliczania daniny – zamiast powierzchni lokalu kluczowa byłaby jego wartość rynkowa. – Odchodzimy od podatku od nieruchomości na rzecz podatku od wartości – wskazuje Żukowska na łamach "Rzeczpospolitej".
Przeciwko proponowanemu podatkowi wypowiada się Ryszard Petru. Polityk Polski 2050 uważa, że pomysł uderzy w... ubogich posiadaczy co najmniej 3 mieszkań.
– Uderzy to w osoby szczególnie o niskich dochodach, które mają na przykład trzy mieszkania w mniejszych miejscowościach. Są różne rozwiązanie podatku katastralnego. Zwykle się to robi od wartości nie tyle mieszkania, ile gruntu. Natomiast w Polsce mamy całą masę mieszkań, chociażby w centrum Warszawy, gdzie mieszkają właśnie osoby o niskich dochodach, które mają relatywnie duże aktywa – stwierdził na antenie RMF FM.
Co proponuje Lewica
Zgodnie z założeniami projektu, pierwsze i drugie mieszkanie miałyby być objęte stawką zbliżoną do obecnej – na poziomie ok. 0,02 proc. wartości. Wyższe obciążenia dotyczyłyby dopiero kolejnych nieruchomości. Lewica podkreśla, że zmiany mają objąć niewielką grupę podatników. Szacunkowo chodzi o 1–2 proc. właścicieli mieszkań. Jednocześnie podatek pozostawałby dochodem samorządów.
Istotnym elementem systemu miałoby być wykorzystanie danych o transakcjach nieruchomości z planowanego portalu DOM oraz integracja rejestrów prowadzonych przez administrację publiczną. Dzięki temu możliwe byłoby ustalenie łącznej liczby posiadanych lokali przez jednego właściciela, niezależnie od ich lokalizacji. W przypadku braku wystarczającej liczby transakcji w danym obszarze, podstawą wyceny miałby być wskaźnik odtworzeniowy, oparty na kosztach budowy.
Czytaj też:
"Propozycje groźne dla gospodarki". Petru chce przesłuchania Glapińskiego
