W środę 1 kwietnia (w Europie był już wówczas 2 kwietnia) oczy całego świata znów zwrócone były w stronę nieba, a dokładniej w stronę kompleksu startowego 39B w Centrum Kosmicznym NASA. Wprawdzie w ramach misji Artemis II statek kosmiczny nie wyląduje na Księżycu, ale pierwsza załogowa wyprawa w kierunku Srebrnego Globu i tak bez wątpienia jest historycznym wydarzeniem. Od czasu słynnej misji Apollo 17 z 1972 r. człowiek nie opuszczał bowiem niskiej orbity okołoziemskiej. Celem 10-dniowej podróży kosmicznej jest okrążenie Księżyca w statku przypominającym wielkością minibusa oraz bezpieczny powrót na Ziemię (czyli jest to de facto odpowiednik misji Apollo 8, w ramach której trzyosobowa załoga w grudniu 1968 r. 10-krotnie okrążyła Srebrny Glob).
Misja Artemis II ma pozwolić na bliższe zbadanie procesów, które ukształtowały nasz układ planetarny (m.in. poprzez zebranie szczegółowych danych dotyczących księżycowej geologii). Tym razem astronauci będą bowiem przelatywać znacznie wyżej nad powierzchnią Księżyca niż uczestnicy misji Apollo – mogą zatem obserwować znacznie większe obszary Srebrnego Globu po niewidocznej z Ziemi stronie.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
