"Kłamstwo ma krótkie nóżki". Dobrzyński uderza w szefa PKOl

"Kłamstwo ma krótkie nóżki". Dobrzyński uderza w szefa PKOl

Dodano: 
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński Źródło: PAP / Paweł Supernak
Spór wokół nagród Polskiego Komitetu Olimpijskiego fundowanych przez Zondacrypto przybiera coraz ostrzejszą formę.

W prezesa PKOl Radosława Piesiewicza uderzył rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, zarzucając mu kłamstwo i manipulację w sprawie kontaktów z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w kontekście współpracy z Zondacrypto.

Dobrzyński: Piesiewicz kłamie i manipuluje

"Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz kłamie i manipuluje" – napisał Dobrzyński w serwisie X. To reakcja na wcześniejsze wypowiedzi szefa PKOl, który przekonywał, że przed podpisaniem umowy z firmą Zondacrypto komitet dochował należytej staranności, m.in. kierując zapytanie do ABW.

Z relacji rzecznika wynika jednak, że treść pisma z 17 października 2025 roku była znacznie bardziej ogólna. PKOl – jak podkreśla Dobrzyński – nie pytał ani o Zondacrypto, ani o kryptowaluty. W dokumencie wskazano jedynie, że "rozpatrywane jest nawiązanie współpracy z podmiotami zagranicznymi, w tym działającymi poza obszarem Unii Europejskiej a także oferującymi produkty i usługi niestandardowe". Komitet poprosił przy tym o "udzielenie informacji lub przeprowadzenie szkolenia (…) z zakresu ewentualnych ryzyk".

Dobrzyński zwraca uwagę także na kalendarz wydarzeń. Jak przypomina, już 22 października 2025 roku – pięć dni po wysłaniu pisma – ogłoszono współpracę z Zondacrypto. "Najwyraźniej nie czekając na odpowiedź ABW" – zaznaczył. Według rzecznika funkcjonariusze Agencji skontaktowali się z PKOl i przedstawili ofertę szkoleń z zakresu profilaktyki kontrwywiadowczej i antyterrorystycznej. Sekretarz generalny komitetu miał zobowiązać się do wskazania terminu, ale później – jak podano – nie odpowiadał na kolejne próby kontaktu. "Panie Piesiewicz, kłamstwo ma krótkie nóżki" – zakończył swój wpis Dobrzyński.

twitter

Do krytyki dołączył również minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. "Manipulacje prezesa PKOl. Nigdy nie zapytał ABW o firmę Zondacrypto" – napisał na X.

Tokeny zamiast pieniędzy

Sprawa wpisuje się w kryzys wokół PKOl, związany z nagrodami dla olimpijczyków za wyniki na zimowych igrzyskach Mediolan–Cortina 2026. Sponsor generalny, Zondacrypto, zobowiązał się wypłacić sportowcom ok. 13,8 mln zł. Część środków trafiła jednak do zawodników w formie tokenów kryptowalutowych, których nie mogą zamienić na gotówkę. M.in. panczenista Damian Żurek miał otrzymać 100 tys. zł, ale po zleceniu wypłaty nadal czeka na przelew. Podobne problemy zgłasza skoczek Kacper Tomasiak, którego nagroda sięga kilkuset tysięcy złotych.

Piesiewicz w poniedziałek bronił stanowiska komitetu. – Na dziś PKOl, patrząc od strony formalno-prawnej, nie ma podstaw do rozwiązania umowy. Wszystkie świadczenia ze strony sponsora są realizowane – mówił. Podkreślał też, że zerwanie kontraktu oznaczałoby wysokie kary, na które PKOl nie stać.

Jednocześnie zapewniał, że zobowiązania wobec sportowców zostały spełnione. – Polski Komitet Olimpijski wypłacił wszystkie nagrody finansowe i rzeczowe. Tokeny są na kontach sportowców – stwierdził. Nie odpowiedział jednak wprost, co stanie się z pieniędzmi zawodników, jeśli nie uda się ich wypłacić w gotówce. Spór wokół PKOl, dotąd sportowy i finansowy, coraz wyraźniej przenosi się na poziom polityczny.

Czytaj też:
Rada nadzorcza operatora Zondacrypto odchodzi
Czytaj też:
Dramat olimpijczyka. 100 tys. zł utknęło w Zondacrypto

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Czytaj także