Veronika Togo –pełniąca funkcję przewodniczącej oraz Guido Buehler oraz Georgi Džaniašvili, opublikowali wspólnie komunikat skierowany do użytkowników i partnerów giełdy kryptowalut Zondacrypto. Członkowie rady nadzorczej spółki BB Trade Estonia OÜ, operatora platformy, poinformowali, że każdy z nich złożył rezygnację. Decyzje te miały zostać podjęte indywidualnie jako wyraz oceny bieżącej sytuacji – opisuje money.pl.
W stanowisku wskazano, że nadzór nie był informowany na bieżąco o trudnościach, z jakimi mierzy się giełda. Opisano obawy dotyczące wypłat środków przez klientów, dostępności aktywów oraz spójności publicznych komunikatów firmy.
Rada nadzorcza nie była informowana?
"Ważne jest to, że sytuacja stała się znana radzie nadzorczej ze źródeł publicznych dopiero po tym, jak zaczęła eskalować w polskich mediach, a nie poprzez terminową komunikację wewnętrzną" – podkreślają byli członkowie rady nadzorczej we wspólnym piśmie.
Portal cytuje ich komunikat, w którym dodają, że natychmiast po tych doniesieniach zainicjowali nadzwyczajne posiedzenia zarządu, aby wyjaśnić i zrozumieć sytuację. Weryfikacja informacji przez radę przyniosła niepokojące wnioski. Byli członkowie nadzoru poinformowali, że po przeanalizowaniu dostępnych danych wyszły na jaw istotne niespójności między niektórymi oświadczeniami publicznymi, realiami operacyjnymi a informacjami, które wcześniej przekazywano radzie nadzorczej.
"Kontrast między wcześniej przedstawionymi informacjami a tym, co wyszło na jaw później, doprowadził nas do wniosku, że obecne okoliczności nie pozwalają już na właściwe wykonywanie naszych obowiązków jako członków rady nadzorczej" – czytamy w oświadczeniu. Jak podsumowują, fundament zaufania został "istotnie podważony". Togo, Buehler i Džaniašvili zapewniają, że ich wcześniejsze decyzje były podejmowane w dobrej wierze – opierali się na dostarczanych im raportach audytorów.
Czytaj też:
Dramat olimpijczyka. 100 tys. zł utknęło w ZondacryptoCzytaj też:
Afera Zondacrypto. Szłapka odpowiada Nawrockiemu
