Po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych sił specjalnych imię "Bohaterów UPA", prezydent Karol Nawrocki zaproponował odebranie mu Orderu Orła Białego, którym w 2023 r. uhonorował go ówczesny prezydent Andrzej Duda.
Prof. Motyka przeciwko odebraniu odznaczenia Zełenskiemu
Sprawa rodzi polityczne spory, jednak profesor Grzegorz Motyka, historyk zajmujący się m.in. zbrodnią wołyńską, uważa, że odebranie odznaczenia to "decyzja ponadwymiarowa". Ekspert przypomniał, że Ukraina już od 2015 roku prowadzi politykę historyczną, w której Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińska Powstańcza Armia są "uznane za organizacje niepodległościowe".
– Z tego punktu widzenia decyzja prezydenta Zełenskiego jest po prostu kolejnym krokiem na tej drodze (...) Ewentualna decyzja kapituły i prezydenta Nawrockiego będzie tyleż krytyką Zełenskiego, co krytyką prezydenta Dudy, który doskonale wiedział, że taka polityka jest realizowana – stwierdził historyk.
Profesor przyznał, że wątpi, iż odebranie Zełenskiemu odznaczenia zmieni cokolwiek w ukraińskiej polityce historycznej. Z tego powodu Motyka ma nadzieję, że ostatecznie nie dojdzie do takiej decyzji, bo "nie ustały powody, dla których Zełenskiemu przyznano ten order, czyli walka z rosyjskim najazdem". Jednocześnie historyk zaznaczył, że reakcji Polski na gloryfikowanie UPA przez Kijów powinna być stanowcza.
– Jej brak będzie oznaczał zgodę, nie tyle nawet na sam kult UPA, co na przemilczanie zbrodni wołyńskiej (...) Wierzę, że Zełenski nie zna historii tak dobrze, jak historycy. Ale jednocześnie nie wierzę w to, a przynajmniej bardzo trudno mi w to uwierzyć, aby ta decyzja była podjęta bez świadomości ryzyka i bez świadomości tego, jaką wywoła reakcje w Polsce – podkreślił.
Czytaj też:
Gawryluk: On reprezentuje interesy ukraińskie. Dlaczego jest w polskim rządzie?Czytaj też:
Ukraina rozważa krok w tył. Kulisy wizyty Budanowa w Polsce
