Decyzja właściciela – Green Factory – oznacza utratę pracy dla niemal 200 osób. Przedsiębiorstwo przez ponad trzy dekady stanowiło istotny element lokalnej gospodarki i było jednym z pionierów branży przetwórstwa warzyw w Polsce.
Nagłe zamknięcie
Informacja o zakończeniu działalności została ogłoszona pod koniec kwietnia i – jak podkreślają pracownicy – spadła na załogę praktycznie z dnia na dzień. W zakładzie pracuje blisko 200 osób, z czego wielu pracowników ma od 10 do nawet 30 lat stażu pracy. Dla części z nich to ostatni etap kariery zawodowej przed emeryturą. – To dla nas życiowa tragedia – mówią pracownicy.
Jeszcze w październiku 2025 roku Green Factory przejęła trzy zakłady Eisberg – w Polsce, na Węgrzech i w Rumunii. Transakcja miała wzmocnić pozycję firmy i pozwolić jej osiągnąć przychody przekraczające 1,3 mld zł oraz rozwijać działalność w 12 krajach Europy Środkowo-Wschodniej.
Zamiast rozwoju – likwidacja
Część pracowników uważa dziś, że przejęcie mogło być elementem strategii eliminacji konkurencji. Oficjalnie firma wskazuje jednak na inne powody. Wśród najczęściej wymienianych znajdują się wysokie koszty funkcjonowania zakładu, zbyt niski wolumen produkcji oraz konieczność poniesienia dużych nakładów inwestycyjnych związanych z wymogami przeciwpożarowymi i środowiskowymi. W efekcie zakład miał być trwale nierentowny. Zakład w Legnicy był ważnym ogniwem łańcucha dostaw dla największych sieci handlowych, takich jak Lidl i Biedronka.
Na razie trwają rozmowy między związkami zawodowymi a przedstawicielami firmy. Celem jest wynegocjowanie możliwie najlepszych warunków odejścia dla pracowników.
Czytaj też:
Polska firma zanotowała spadek. Dobrze znamy jej produktyCzytaj też:
Kłopoty polskiej spółki. Miliardowe straty
