Saudi Aramco anuluje dostawy ropy naftowej do Europy

Saudi Aramco anuluje dostawy ropy naftowej do Europy

Dodano: 
Flaga Arabii Saudyjskiej
Flaga Arabii Saudyjskiej Źródło: Unsplash
Saudi Aramco poinformowało o anulowaniu kilku dostaw ropy naftowej do europejskich rafinerii. Powodem jest uszkodzenie strategicznego ropociągu Wschód-Zachód.

Jak donoszą branżowe portale, co najmniej trzy europejskie rafinerie anulowały dostawy z końca września lub przesunęły je nawet na listopad. Dwie kolejne spodziewają się podobnych decyzji w kwestii wrześniowych kontraktów.

Rurociąg Wschód-Zachód o przepustowości 7 milionów baryłek dziennie jest wyłączony użytkowania od czasu ataku z 10 września. Rurociąg transportuje ropę naftową ze wschodnich złóż w Arabii Saudyjskiej do portu Janbu nad Morzem Czerwonym, omijając Cieśninę Ormuz.

Od 11 września z Janbu nie wypłynął żaden tankowiec z saudyjską ropą. Eksport tego surowca z egipskiego terminalu Sidi Kerir wynosił średnio około 1,95 mln baryłek dziennie w ciąg.

Czy Polskę czeka niedobór ropy naftowej? Orlen podjął decyzję o zakupie zamienników saudyjskiej ropy. Pozyskano surowiec z Morza Północnego, w tym Grane, Johan Sverdrup i Johan Castberg w przetargach spot. Orlen ubiegał się także o oferty na amerykańską ropę WTI Midland i kazachską mieszankę CPC Blend. Eksperci przypominają jednak, że dostawy od Saudi Aramco stanowią około 40 proc. ropy naftowej przetwarzanej przez polski koncern.

Ceny paliw przekroczą 10 zł za litr?

Jak wskazuje Adam Sikorski, prezes Unimotu, już przed eskalacją sytuacja na rynku była trudna. "Ekonomia jest nieubłagana. Publikowana cena hurtowa oleju napędowego w piątek wynosiła z VAT-em już 8,95 zł za litr. Przy takim poziomie ceny hurtowej cena detaliczna powyżej 9 zł za litr może pojawiać się na kolejnych stacjach" – powiedział "Faktowi".

Ceny na stacjach reagują z opóźnieniem, ponieważ sprzedawane obecnie paliwo mogło zostać kupione wcześniej, po niższych cenach.

Dodatkowym problemem jest niewystarczająca liczba mocy rafineryjnych w Europie oraz wyłączenie części zakładów na Bliskim Wschodzie. Zdaniem Sikorskiego prowadzi to do rekordowych marż rafineryjnych.

– Naprawdę już jest bardzo blisko do tego, żeby w kraju paliwo było na poziomie 10 zł. I to nie jest niestety najbardziej pesymistyczny scenariusz – ostrzega prezes Unimotu.

Czytaj też:
Rekordowy wzrost cen. Tusk: Prezydencie, podpisuj!
Czytaj też:
Donald Tusk zapowiada gwałtowny wzrost cen. "Nikt nie śnił w najgorszych snach"

Źródło: oilprice.com
Czytaj także