FelietonyPrzykręcanie śruby katolikom

Przykręcanie śruby katolikom

Dodano
Zwolnienie z pracy prof. Bogdana Chazana to – a bieżąca polityka nie powinna tego przesłaniać – ważny sygnał dla wierzących. Żarty się skończyły, a liberalny mainstream zaczął eliminować konserwatystów z przestrzeni społecznej.

Polowanie z nagonką na prof. Bogdana Chazana zakończyło się sukcesem aborcjonistów. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała zwolnienie go z pracy. Tym samym wielotygodniowe napaści na zasłużonego ginekologa-położnika, który podniósł Szpital św. Rodziny z ruin i postawił go na nogi, zakończyły się sukcesem zwolenników aborcji. A sama pani prezydent pokazała, że jej zapewnienia o katolickim zaangażowaniu religijnym są funta kłaków niewarte, bo gdy ktoś powie „sprawdzam”, Hanna Gronkiewicz Waltz zachowa się nie tak, jak wymaga tego od niej deklarowana wiara, lecz tak, jak chcą tego liberalne media. Dla człowieka naprawdę wierzącego ta decyzja pokazuje zupełnie jednoznacznie, że na kogoś takiego zagłosować nie wolno.

Jednak o wiele istotniejsze w tej sprawie jest co innego. Otóż decyzja, którą podjęła Hanna Gronkiewicz-Waltz (nie czekając nawet na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego), oznacza ni mniej, ni więcej tylko próbę wypchnięcia katolików 
(oraz chrześcijan innych wyznań i obrońców życia) 
z kręgu ginekologów, a także pozbawienia ich możliwości sprawowania funkcji kierowniczych w placówkach służby zdrowia. W istocie jest to więc zamach na wolność sumienia i wyznania. I to nie lekko zakamuflowany, ale przeprowadzony zupełnie wprost. Inni lekarze dostali 
w ten sposób wyraźny sygnał: jeśli będziecie się wychylać, nie będziecie uczestniczyć w procederze aborcyjnym, będziecie się domagać prawa do zachowania własnych poglądów i własnego sumienia, to zostaniecie pozbawieni możliwości normalnej pracy.

I tego przekazu dnia nikt już specjalnie nie ukrywa. Katolikom, a może lepiej powiedzieć: konserwatystom, zaczęto już dokręcać śrubę. Uznano, że są oni na tyle osłabieni, że można przeciw nim rzucić system państwa i zacząć stopniowo zamykać ich w getcie. I trzeba powiedzieć zupełnie jasno, że jeśli się nie przebudzimy, jeśli wsparcia nie udzieli świeckim Kościół hierarchiczny, to program ten zostanie zrealizowany i katolicy będą wypchnięci z pewnych przestrzeni życia społecznego... Tak jak jest w Kanadzie, gdzie w kilku stanach absolwent chrześcijańskiego uniwersytetu nie może wykonywać nie tylko zawodu lekarza, ale nawet prawnika. Jeśli chcemy, żeby tak było w Polsce, milczmy nadal. •

/ atr

Czytaj także

 0

Czytaj także