- Zaraz po tym incydencie poszła informacja, że trzeba będzie zapewnić większe bezpieczeństwo zarówno dla posłów, jak i dziennikarzy. Jakby to doprowadziło do tego, że utrudni się pracę dziennikarzy w Sejmie, to nie było by dobre. Karanie dziennikarzy za ten incydent byłoby absurdalne - mówiła w programie "Tak Jest" w TVN24 Kamila Baranowska.
- Sekwencja wydarzeń w Sejmie była taka, że ten pan został zaproszony na konferencję przez poseł z Kukiz'15. Jak wychodził, zobaczył konferencję ważnej osoby i postanowił zadać pytanie - przypominała Baranowska. - To był niefortunny i niepotrzebny incydent. Marszałek odpowiedział na pytanie i wtedy doszło do szarpaniny. Reakcja była przesadzona - uznała.
- Życzę sobie żebyśmy potraktowali to jako incydent, który nie przyniesie konsekwencji w postaci uderzenia w dziennikarzy - dodała.
mp
fot. zrzut z TVP Info
TVN24
