Baranowska o incydencie w Sejmie: Karanie za to dziennikarzy byłoby absurdalne

Baranowska o incydencie w Sejmie: Karanie za to dziennikarzy byłoby absurdalne

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
- Zaraz po tym incydencie poszła informacja, że trzeba będzie zapewnić większe bezpieczeństwo zarówno dla posłów, jak i dziennikarzy. Jakby to doprowadziło do tego, że utrudni się pracę dziennikarzy w Sejmie, to nie było by dobre. Karanie dziennikarzy za ten incydent byłoby absurdalne - mówiła w programie "Tak Jest" w TVN24 Kamila Baranowska.

Podczas konferencji wicemarszałka Sejmu i przewodniczącego klubu PiS Ryszarda Terleckiego doszło do incydentu. W pewnym momencie przebieg konferencji zakłócił nieznany mężczyzna, zadając wicemarszałkowi pytanie. Natarczywego mężczyznę próbował siłą odciągnąć pracownik biura prasowego PiS. Po incydencie okazało się, że mężczyzna jest przedstawicielem Fundacji im. Dobrego Pasterza z Sosnowca, a także, że brał udział w konferencji dot. sytuacji dzieci rozdzielanych rodzin, która odbywa się w Sejmie. 

- Sekwencja wydarzeń w Sejmie była taka, że ten pan został zaproszony na konferencję przez poseł z Kukiz'15. Jak wychodził, zobaczył konferencję ważnej osoby i postanowił zadać pytanie - przypominała Baranowska. - To był niefortunny i niepotrzebny incydent. Marszałek odpowiedział na pytanie i wtedy doszło do szarpaniny. Reakcja była przesadzona - uznała.

- Życzę sobie żebyśmy potraktowali to jako incydent, który nie przyniesie konsekwencji w postaci uderzenia w dziennikarzy - dodała. 

mp

fot. zrzut z TVP Info

TVN24

Czytaj także