KrajPaweł Lisicki: Głos arcybiskupa Marka Jędraszewskiego można nazwać głosem proroczym

Paweł Lisicki: Głos arcybiskupa Marka Jędraszewskiego można nazwać głosem proroczym

Paweł Lisicki, red. naczelny
Paweł Lisicki, red. naczelny "Do Rzeczy" / Źródło: PAP / Arek Markowicz
Dodano 490
Krytycy arcybiskupa Marka Jędraszewskiego nie rozumieją, że mocne nazwanie rzeczywistości jest charakterystyczne dla wypowiedzi prorockich: Ezechiela, Izajasza, Jeremiasza, Ozeasza, Amosa. Możemy też mówić o bardzo mocnych wypowiedziach Pana Jezusa, który z tą właśnie frazą prorocką pojawia się w Ewangelii. Mocne nazwanie zła, mocne jego potępienie, jest ewidentnie częścią przesłania ewangelicznego. A więc nie tylko miłość, pokój, porozumienie, ale również napiętnowanie zła i mocne nazwanie tych, którzy za to zło odpowiadają – mówi portalowi DoRzeczy.pl Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”.

Była czerwona zaraza, a dziś jest zaraza tęczowa. Słowa metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego wywołały prawdziwą burzę. Jak Pan je ocenia?

Paweł Lisicki: Mamy do czynienia z czymś, co można by nazwać głosem proroczym. To jest głos bardzo mocny, wyrazisty. Ale też doskonale charakteryzujący to, z czym mamy do czynienia. Ponieważ tak, jak w czasach wcześniejszych rolę rozsadnika rewolucji, zagrożenie dla społeczeństwa i praw natury stanowili bolszewicy, czyli w sensie symbolicznym czerwona zaraza, tak teraz dokładnie taką samą rolę pełni coś, co arcybiskup określił mianem tęczowej zarazy, czyli radykalne ruchy ideologii LGBT.

W jakim sensie ideologia LGBT jest nawiązaniem do ideologii komunistycznej, bolszewickiej?

Mamy do czynienia z kontynuacją pewnej ideologii, która wywodzi się od Marksa i Engelsa. To były dopiero początki. Przez Engelsa w XIX wieku wprost zostało napisane, że celem walki z obecnym społeczeństwem jest zniszczenie tradycyjnej rodziny i roli, jaką w tej rodzinie odgrywa kobieta. Dzisiejsi następcy Engelsa mówią już nie o pojedynczej rodzinie i kobiecie, ale o zniszczeniu płci, pokrewieństwa, zasad dziedziczenia itd. Czyli mamy wyraźną kontynuację tego czerwonego marksizmu i bolszewizmu, tyle, że w postaci tęczowej. I arcybiskup to nazwał.

Nazwał i spotkał go za to zdecydowany atak. Robert Biedroń pisze nawet do papieża. Lewica mówi, że ewangelia to język miłości, nie szerzenie nienawiści?

Jeśli chodzi o Roberta Biedronia, to właściwie można powiedzieć, że jest jeden sukces wynikający z wypowiedzi abp. Jędraszewskiego – Robert Biedroń uwierzył w diabła. Bo powiedział, że arcybiskup jest diabłem wcielonym. Więc jak rozumiem lider Wiosny porzucił swój agnostycyzm i uznał, że istnieją jakieś siły wyższe przekraczające nasz świat. To spory sukces ewangelizacyjny, skoro nawrócił się Robert Biedroń. Ale na poważnie, bez ironii – słowa krytyki wygłaszają ludzie, którzy zupełnie nie rozumieją, albo nie czytali Ewangelii, Biblii, tekstów prorockich.

Dlaczego?

Krytycy arcybiskupa Marka Jędraszewskiego nie rozumieją, że mocne nazwanie rzeczywistości jest charakterystyczne dla wypowiedzi prorockich: Ezechiela, Izajasza, Jeremiasza, Ozeasza, Amosa. Możemy po kolei cytować różne bardzo ostre i bardzo wyraziste głosy proroków starego testamentu. Możemy też mówić o bardzo mocnych wypowiedziach Pana Jezusa, który z tą właśnie frazą prorocką pojawia się w Ewangelii. Gdy mówi wyraźnie, że nie przyszedł nieść pokoju, lecz miecz. Gdy nazywa faryzeuszy grobami pobielanymi, gdy mówi o niebezpieczeństwie gehenny, która czeka na tych, którzy są ludźmi zatwardziałymi i złymi. Mocne nazwanie zła, mocne jego potępienie, jest ewidentnie częścią przesłania ewangelicznego. A więc nie tylko miłość, pokój, porozumienie, ale również napiętnowanie zła i mocne nazwanie tych, którzy za to zło odpowiadają.

Czytaj także:
Biedroń atakuje abp. Jędraszewskiego. "To diabeł wcielony”
Czytaj także:
Lisicki i Ordo Iuris walczą z cenzurą. "Występujemy przeciwko Google"

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 490
  • S. Ryszard Domanski IP
    Tak. Paweł Lisicki ma rację- dobrze interpretuje rzeczywistość i relacje dobro-zło. I tu przebiega to pęknięcie, które pozostawia Biedronia, lewicę i całe LGBT+ po stronie prześladowców apostołów niosących niegdyś "dobrą nowinę" teraz bronioną przez arcybiskupa Jędraszewskiego. List Biedronia do papieża jest równie głupi jak niegdyś list Michnika do papieża obśmiany w nagraniu krążącym w Internecie, co warto przypomnieć. Celnie zestawia to czytelniczka w innym miejscu pisząc o liście Hitlera do Roosvelta. Ale list Biedronia zawiera też pomówienia i jako taki nadaje się do ścigania z K.K.
    Zakonnikowi, dominikanowi, inicjujacemu odwołanie arcybiskupa trzeba poradzić by raczej postarał się wypełniać swoją rolę ewangelizacji i NAWRACANIA ze zła- i może zacząć od pomocy Biedroniowi, który jest już w połowie drogi, jak dowcipnie Paweł Lisicki zdemaskował.
    Dodaj odpowiedź 1 1
      Odpowiedzi: 0
    • Piotrek IP
      Szanowny Panie, stawianie bełkotu Jędraszewskiego na równi ze słowami proroków i samego Chrystusa to już naprawdę przesada. Widzę, że nie tylko politykom odbija woda sodowa.
      Dodaj odpowiedź 5 2
        Odpowiedzi: 1
      • Henryk IP
        Uhahaha! Drogi panie Lisicki,w szkole taką metodę zagadywania niewiedzy nazywaliśmy WODOLEJSTWEM... świetnie to panu wychodzi! :-)
        Dodaj odpowiedź 5 6
          Odpowiedzi: 0
        • jacwing IP
          lisicki to powinien leczyc rece i nogi bo na glowe to juz za pozno
          Dodaj odpowiedź 5 12
            Odpowiedzi: 0
          • lelek IP
            Jak boli prawda wypowiedziana publicznie widać po reakcjach. Tylko ktoś, kto nie studiował marksizmu i postmarksizmu, szkoły frankfurckiej. Gramsciego, itd nie jest w stanie zrozumieć głębi słów abp. M. Jędraszewskiego. Ale to były słowa PRAWDY. I tego nikt nie zakrzyczy.
            Wielki szacunek dla krakowskiego Pasterza. Gratulacje za odwagę.
            Dodaj odpowiedź 22 7
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także