KrajKs. Lemański broni decyzji abp. Gądeckiego. "Nikt ich nie zakneblował"

Ks. Lemański broni decyzji abp. Gądeckiego. "Nikt ich nie zakneblował"

Ks. Wojciech Lemański
Ks. Wojciech Lemański / Źródło: PAP / Arek Markowicz
Dodano 29
W rozmowie z Wirtualną Polską ks. Wojciech Lemański odniósł się do zakazu dotyczącego aktywności w mediach społecznościowych i kontaktu z dziennikarzami nałożonego na księży Pawłowskiego i Wachowiaka. – Niepotrzebnie przyłączyli się do medialnego szumu – ocenił duchowny.

Dziennikarz tygodnika "Do Rzeczy" Wojciech Wybranowski ujawnił w poniedziałek, że księża Adam Pawłowski i Daniel Wachowiak otrzymali dekret arcybiskupa Stanisława Gądeckiego zakazujący im aktywności w mediach społecznościowych oraz kontaktów z dziennikarzami. Powodem takiej decyzji był fakt, iż byli współinicjatorami listu inteligencji katolickiej Poznania w proteście przeciw planom pochówku w Katedrze Poznańskiej abp. Juliusza Paetza.

Czytaj także:
Abp Gądecki: Przepraszam za zgorszenie, jakie miało miejsce w archidiecezji

Decyzja arcybiskupa spotkała się z ostrą krytyką. Głos w sprawie zabrali m.in. ks. Tedeusz Isakowicz-Zaleski i Tomasz Terlikowski. W ich ocenie, jest to jest to bardzo zła decyzja. Jak się okazuje, nie wszyscy są w tej sprawie zgodni. Nic bulwersującego nie widzi tu ks. Wojciech Lemański.

W rozmowie z Wirtualną Polską duchowny ocenił głos księży Pawłowskiego i Wachowiaka jako "spóźniony" i "chyba niestosowny". Jego zdaniem, z "kneblem" mieliśmy do czynienia wtedy, kiedy kazano milczeć poszkodowanym klerykom oraz przełożonym seminarium. – Natomiast teraz, kiedy biskup zmarł, to uważam tę sprawę za burzę w szklance wody – dodał. Ks. Lemański podkreślił, że księży tych nikt nie zakneblował, a jedynie przypomniał im, że w sprawach dotyczących diecezji powinni się komunikowaćz biskupem, nie zaś z opinią publiczną. – Niepotrzebnie przyłączyli się do medialnego szumu – skwitował.

Czytaj także:
Ks. Lemański porównuje się do... ks. Popiełuszki
Czytaj także:
Prof. Bralczyk skomentował słowa Tuska. Były premier nie będzie zadowolony

/ Źródło: wp.pl
/ api

Czytaj także

 29
  • mr.off IP
    Komentarz usuniety przez CENZURE DoRzeczy wraca na swoje miejsce.
    *

    J. Ratzinger podobnie jak K. Wojtyla to przeszlosc Kosciola. Katolicki skansen wegetujacy na marginesie wspolczesnego chrzescijanstwa (m.in. w Polsce). Terazniejszoscia i przyszloscia Kosciola sa ludzie myslacy tak jak papa Franciszek, ktory idzie tropem slow, mysli i uczynkow lewaka z Nazaretu, Jezusa. To dzis jedyna sensowna droga.

    Dzieki Papa.

    Ale problem jest inny, szerszy. Polscy katolicy, zyjacy - glownie dzieki K. Wojtyle - w katolickim skansenie na marginesie cywilizacji chrzescijanskiej tego nie widza, nie rozumieja. Wojtyla, ale i Ratzinger, doprowadzili do skostnienia katolicyzmu, ktory w np. Polsce aksjologicznie, teologicznie i intelektualnie tkwi w XIX wieku - Polsce czasu Pana, Wojta i Plebana. I nie przystaje do wymogow XXI w. i zmian zachodzacych w globalnym swiecie.

    Warto przypomniec, ze to papiez Jan Pawel II i(Karol Wojtyla) i jego prawa reka, Joseph Ratzinger, przewodniczacy Kongregacji Doktryny Wiary (dawniej Swietej Inkwizycji) zamordowali z premedytacja latynoska 'Solidarnosc' - TEOLOGIE WYZWOLENIA - potezny spoleczny ruch wewnatrz kosciola katolickiego, walczacy o godnosc i podmiotowosc Ludu Bozego Ameryki Lacinskiej sprzymierzajac sie z brutalnymi oprawcami Latynosow. To dlatego w Ameryce Lacinskiej katolicy uciekli dziesiatkmi milionow do Zielonoswiatkowcow, gdyz ta wesja chrzescijanstwa pozwalala im pelniej realizowac ich potrzeby duchowe, ale i spoleczne, polityczne.

    Ale dzis nie tu sedno problemu: cywilizacja chrzescijanska umiera i ustepuje miejsca na globalnej scenie politycznej nowym potegom, jak Chinczycy (ok. 1,5 mld), Indusi (ok. 1,5 mld), muzulmanie (ponad 1,5 mld).

    A ktolikow jest na swiecie tylko 1 mld. Z epicentrum katolicyzmu w Ameryce Lacinskiej i Afryce, a nie w Europie. Papiez Franciszek jest Latynosem, parafianie.

    *
    „ (…)
    Franciszek zawiesza na kołku fałszywą jego zdaniem alternatywę, którą przez lata głosił Jan Paweł II, sprowadzający oś sporu do kontrastu: cywilizacja życia versus cywilizacja śmierci. Jak wiemy, sprawy te – od aborcji przez środki antykoncepcyjne po in vitro – były znakiem firmowym nauczania Jana Pawła II i Benedykta XVI. Są też znakiem firmowym polskich biskupów, którzy z wielkiego dorobku papieża Wojtyły nauczyli się tylko tej jednej rzeczy. Nie usłyszymy, jak nasi hierarchowie rozwijają nauczanie Jana Pawła II dotyczące dialogu międzyreligijnego czy kwestii społecznych. Jeśli polski papież pojawia się w nauczaniu polskich biskupów, to jako niestrudzony "obrońca życia nienarodzonego".

    Nie dziwi więc, że Franciszek irytuje polskich biskupów, gdyż inaczej niż Jan Paweł II widzi zasadniczą oś sporu cywilizacyjnego. Już nie cywilizacja życia kontra cywilizacja śmierci. Franciszek zmienia optykę – bardziej niepokoją go nierówności społeczne, niesprawiedliwość i ubóstwo niż spory bioetyczne. Dziś konflikt, jego zdaniem, rozgrywa się między cywilizacją chciwości a cywilizacją solidarności. Albo, by użyć jeszcze jednego określenia, kulturą czułości a kulturą odrzucenia. Papież Bergoglio słusznie podkreśla, że Robotnik z Nazaretu zasadniczo mówił w przypowieściach o biedzie i wykluczeniu, a nie o seksie, antykoncepcji i masturbacji. Dobre społeczeństwo poznaje się po tym – przekonuje – jak traktuje ono najbiedniejszych, poniżonych, zepchniętych na margines. Nie wolno nam tolerować kultury zbędnego – mówi papież – nikt nie jest zbędny. Wszyscy jesteśmy braćmi.

    Dlatego tak mocno poruszyły świat przywołane przez Franciszka figury: z jednej strony banku, z drugiej bezdomnego. Gdy upada jakiś bank, natychmiast pojawiają się skandalicznie wysokie sumy na jego ratowanie, ale gdy przed drzwiami szpitala umiera bezdomny, nasze serca pozostają nieporuszone. Gdybyśmy jednak słuchali tylko wypowiedzi abp. Marka Jędraszewskiego, moglibyśmy dojść do przekonania, że Biblia w całości jest poświęcona tzw. ideologii LGBT, a nie biednym czy wykluczonym, jak pokazuje to Franciszek.

    Franciszek zbyt krytyczny

    Po trzecie, papież Bergoglio rozumie, że aby jego rewolucja, której istotą jest Kościół ubogi i dla ubogich, mogła być wiarygodna – musi ją zacząć od siebie. I od swoich braci w kapłaństwie. Dlatego zrezygnował z mieszkania w apartamencie watykańskim, obiekcie pożądania wielu rzymskich purpuratów. Dlatego obok placu św. Piotra otworzył dzienny ośrodek i noclegownię dla bezdomnych w należącej do Watykanu czteropiętrowej kamienicy o powierzchni 2 tys. m kw. I dlatego wymaga świadectwa także od księży.

    Franciszek, co nie przysparza mu fanów wśród tutejszych duchownych (niektórzy nawet modlą się o jego "dobrą śmierć"), jest jednym z największych antyklerykałów w Kościele. Bo uważa, i słusznie, że najbardziej zatwardziałą grupą stojącą na przeszkodzie odnowie w Kościele są... księża. Jak bardzo krytycznie odnosi się do duchownych, którzy kwestionują jego wizję Kościoła i roli w pluralistycznym społeczeństwie, dowodzi słynna mowa wygłoszona do kardynałów kurii rzymskiej tuż przed Bożym Narodzeniem w 2014 r., w której Franciszek wymienił 15 grzechów ludzi Kościoła. Cierpią oni na patologię władzy, dotyka ich duchowy alzheimer, sprowadzają swoją posługę do biurokracji i księgowości, nie unikają "rozwiązłego życia". Gdybyśmy nie wiedzieli, że tak gorzkie słowa pod adresem księży padają z ust papieża, pomyślelibyśmy, że są to zarzuty zatwardziałego krytyka Kościoła.

    Jeśli jednak Franciszek decyduje się na tak ostrą krytykę duchowieństwa, to dlatego, że nie bierze za dobrą monetę przekonania, którym wciąż próbuje się szantażować krytycznych katolików: Kościół jest matką, a matki się nie krytykuje. Jeśli widzisz zło, także w Kościele – zdaje się sądzić Franciszek – i nie reagujesz, stajesz się współsprawcą tego zła. Dlatego jeśli kochasz Kościół, krytykujesz go. Tym samym Franciszek zachęca laikat do piętnowania ewidentnych patologii w Kościele. Zachęca na tyle skutecznie, że obudził się rodzimy laikat, w ramach którego powstał ruch świeckich Odzyskajmy nasz Kościół. Świeccy katolicy mówią wprost: mamy dość patrzenia na twarz Kościoła w Polsce, który reprezentują właściwie wyłącznie biskupi i księża. Kościół to nie tylko oni!

    ZRODLO:
    Antyklerykał Franciszek
    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/papiez-franciszek-a-polski-kosciol/8wlgfnc
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Slavnikovic IP
      Przyganiał kocioł garnkowi a sam smoli
      Dodaj odpowiedź 6 1
        Odpowiedzi: 0
      • Złamamy charakter IP
        Lemański tak pokochał rozmowy Hoserem że uciekł przed nim pod skrzydła Rysia a teraz broni Gądeckiego że  ten nie mógł pochować z honorami molestanta Paetza w katedrze
        Dodaj odpowiedź 11 1
          Odpowiedzi: 0
        • Ciekawy pogląd, ale ... IP
          a czy sam ks. Lemański "w sprawach dotyczących diecezji" "komunikuje się z biskupem, nie zaś z opinią publiczną"?
          Dodaj odpowiedź 17 0
            Odpowiedzi: 0
          • Jedi... IP
            różne frakcje sukienkowych dzieciojebców lgbt czarnej zarazie w jarmułkach walczą ze sobą o szekle i władze, żmijowe plemię kończą się!
            Dodaj odpowiedź 7 4
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także