Obsesyjna potrzeba lewicowo-liberalnego salonu, by wykreować Tokarczuk na męczennicę, ma konkretny, polityczny cel.
Sposób, w jaki lewicowo-liberalne salony przeżywają Nagrodę Nobla dla Olgi Tokarczuk, dowodzi ich głębokiej mentalnej dysfunkcji i zwykłego znikczemnienia. Byłoby to nawet bardzo śmieszne, gdyby nie to, że aberracyjne zachowania przejawiają ludzie z profesorskimi tytułami, pełniący nierzadko wysokie i odpowiedzialne funkcje.
Cały artykuł dostępny jest w 51/2019 wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

