Jak tłumaczyła Wassermann, komisja chce się zapoznać z protokołami komisji ds. służb specjalnych. Ponieważ dokumenty posiadają klauzule tajności, dzisiejsze posiedzenie komisji śledczej ma odbyć się bez udziału kamer. – Będziemy wnosić o odtajnienie tych materiałów – zapowiedział poseł PiS Marek Suski.
– Musimy zachować jakąś kolejność, bo materiałów jest bardzo dużo. Na tamten tydzień mogliśmy powiedzieć, że mamy 480 kilka tomów. Dziś nie jesteśmy w stanie powiedzieć ile, bo nie możemy tego jeszcze przeliczyć. Przyszły kontenery – poinformowała dziennikarzy Wassermann, dodając, że kolejne wnioski dowodowe będą składane na czwartkowym posiedzeniu komisji, które będzie dostępne dla mediów.
Piramida finansowa
Spółka Amber Gold, która powstała w 2009 r., podawała się za firmę składującą metale szlachetne, inwestowała w złoto i inne kruszce, a także oferowała klientom kontrowersyjne lokaty w złoto, srebro i platynę, podpisując z nimi tzw. "umowy składu". Po zastrzeżeniach Komisji Nadzoru Finansowego oraz w związku ze śledztwem, które na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prowadzi ABW, w 2012 r. podjęto decyzję o likwidacji i zamknięciu jej oddziałów, a także o wypowiedzeniu wszystkim klientom przedsiębiorstwa obowiązujących umów depozytów towarowych.
Marcin P., szef Amber Gold, usłyszał w sumie 17 zarzutów dotyczących m.in. poświadczenia nieprawdy, nieskładania sprawozdań finansowych spółki, działalności kantorowej bez wpisu do rejestru i działalności bankowej bez zezwolenia. Liczne zarzuty niedopełnienia obowiązków postawiono też pracownikom gdańskich urzędów skarbowych, a także sądów. Kwota roszczeń wobec Amber Gold przekroczyła 600 mln złotych. Marcinowi P. grozi za to 15 lat więzienia.
dmc/DoRzeczy.pl
