Na początku swojego przemówienia Śledzińska-Katarasińska przypomniała, że jest posłem, podobnie jak minister Macierewicz od 1991 roku. - Niestety mam nieszczęście, jestem tyle lat w Sejmie razem z panem ministrem i wszystkie jego kłamstwa obserwuję. To co się w tej chwili dzieje, nie powinno mnie specjalnie zaskakiwać - stwierdziła.
Poseł PO, przemawiając do zgromadzonych na sali, nawiązała do wieloletniej działalności politycznej Macierewicza i jego zaangażowania w poszukiwanie prawdy dotyczącej katastrofy smoleńskiej. - Najpierw znalazł agentów, oskarżył profesora Chrzanowskiego – marszałka Sejmu. Potem tak uzdrowił służby wojskowe, że je zlikwidował. Potem rozproszył mgłę sztuczną i zrobił ze dwie bomby i wysadził samolot w powietrze - mówiła.
Do odnoszących się do jej słów posłów Prawa i Sprawiedliwości Śledzińska-Katarasińska zwróciła się zaś w mało kulturalny sposób: "A tak by było dobrze, jakby panowie zamilkli. A ty zwłaszcza, kolego były to by było bardzo dobrze".
Poseł PO nie powstrzymała się od osobistej uwagi do posła Krzysztofa Zaremby. - Kochany, ty się wtedy jeszcze nawet nie urodziłeś… Co ja w 68 roku robiłam? Pisałam, że przyjdzie tu taki Zaremba i na nieszczęście polskiego parlamentu będzie tu siedział
Śledzińska-Katarasińska zakończyła swoje emocjonalne przemówienie, zadając pytanie dotyczące tematu sejmowej dyskusji na temat zerwania przez rząd kontraktu na zakup śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii. - Wracając do tematu Caracali. Tu wszystkie tematy i pytania były zadane. Ale ja ciągle nie wiem i mam nadzieję, że pan minister mi na to odpowie. Ile kosztują helikoptery z Mielca i na jakiej podstawie twierdzicie, że miało nie być sześciu tysięcy miejsc pracy?
W tym momencie wypowiedź poseł PO przerwał wicemarszałek Stanisław Tyszka, który zaznaczył, że przekroczyła ona czas na zadanie pytania. Śledzińska-Katarasińska, po krótkiej dyskusji z przewodniczącym obradom Sejmu, opuściła mównicę.
pw
DoRzeczy.pl/sejm.gov.pl
