Sejm zagłosuje w piątek w sprawie poprawek Senatu do ustawy wdrażającej SAFE.
Wątpliwości wokół SAFE. PiS przeciwko programowi
Mateusz Kurzejewski, wicerzecznik PiS, pytany przez DoRzeczy.pl, jaki jest główny powód tego, że PiS sprzeciwia się programowi SAFE, wyjaśnił, że „jest wiele argumentów, które przedstawiamy od dłuższego czasu w sposób merytoryczny”.
– Odbijamy tę szkodliwą propagandę rządową, która mówi o tym, że pożyczki z funduszu SAFE to są jakieś dodatkowe pieniądze, które pozyskamy na obronność. To nie są dodatkowe dodatkowe środki, tylko są to środki, które zastąpią pieniądze, które moglibyśmy wygenerować z innych źródeł – mówił.
Podkreślił, że „są to pożyczki i nie będzie do 44 mld euro, ponieważ lista projektów nie zostanie zrealizowana w całości”.
– Sprzeciwiamy się SAFE przede wszystkim ze względu na zasadę warunkowości, czyli na zasadę, która pozwala Komisji Europejskiej uzależniać poszczególne państwa członkowskie, które chciałyby prowadzić podmiotową politykę międzynarodową. Zastosowanie tej zasady w praktyce widzieliśmy już w przypadku Węgier, kiedy to środki zostały zablokowane, a tak się na pewno zupełnie przypadkowo składa, że trwa tam kampania wyborcza i Brukseli bardzo zależy na tym, żeby wygrał kandydat opozycyjny – powiedział.
Mateusz Kurzejewski wyjaśnił, że PiS traktuje mechanizm SAFE „jako nieskuteczne narzędzie do realizacji celów, które są określone w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych”.
– Chociażby ze względu na cezurę czasową, która każe wykorzystać te środki do 2030 roku, uniemożliwiając tym samym pozyskiwanie kontraktów wieloletnich oraz ograniczenie, jeśli chodzi o rynek, z którego możemy pozyskiwać produkty zbrojeniowe, wyłączając chociażby uzbrojenie ze Stanów Zjednoczonych i z Korei Południowej, które jest skuteczne i które pozyskiwaliśmy w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości, dlatego że chcieliśmy mieć skuteczną broń – przypomniał.
Tusk: SAFE służy polskiej suwerenności
Na uwagę, że premier Donald Tusk twierdzi, że „program SAFE służby polskiej suwerenności”, wicerzecznik PiS odpowiedział, że tak nie jest, bo „ten program odbiera naszą suwerenność”.
– Mówił o tym prof. Ryszard Piotrowski, wybitny konstytucjonalista, że jest to pozbawianie się suwerenności w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa. To jest działanie pozatraktatowe i niezgodne z Konstytucją – dodał.
Ocenił, że „w całym programie SAFE chodzi również o większy sens związany z ambicjami kanclerza Merza, czy też całej Brukseli, która chce stworzyć quasi-armię europejską, która będzie w kontrze do Sojuszu Północnoatlantyckiego”.
– Oczywiście, dodatkowym powodem jest próba wypchnięcia Stanów Zjednoczonych ze Starego Kontynentu. Tworzenie alternatyw do NATO jest niezwykle szkodliwe, ponieważ armia europejska nigdy nie będzie miała odpowiedniego potencjału obronnego, nie zdobędzie takich kompetencji, a osłabi bezpieczeństwo całej Europy – dodał.
Podkreślił, że „Prawo i Sprawiedliwość stoi na stanowisku, że fundamentem naszego bezpieczeństwa w kwestii międzynarodowej współpracy militarnej jest NATO z wiodącą rolą Stanów Zjednoczonych”. – Nie życzymy sobie tego, myśląc o przyszłości naszych rodaków, żeby NATO zniszczyć w imię jakiejś brukselskiej ideologii – mówił.
Ustawa wdrażająca SAFE. Co zrobi prezydent Nawrocki?
Pytany o to, co powinien zrobić prezydent Karol Nawrocki, biorąc też pod uwagę, że jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych i to jest chyba trudna sytuacja jednak dla niego, Mateusz Kurzejewski odpowiedział, że „stanowczo komunikuje na temat funduszu SAFE, robią to również inni politycy Prawa i Sprawiedliwości”.
– Bardzo bym chciał, żeby ta ustawa nie weszła w życie, bardzo bym chciał, żeby w żaden sposób nie uzależniać możliwości rozwoju Wojska Polskiego od widzimisię Komisji Europejskiej. Jestem za tym, żebyśmy mogli w sposób suwerenny i w taki, jaki zaprojektują to żołnierze, rozwijać nasze zdolności obronne – wskazał.
Czytaj też:
Znany ekspert nie zostawił suchej nitki na SAFE. "Pieniędzy nie dostaniemy"Czytaj też:
"Najpoważniejszy dylemat" Nawrockiego. "Zdefiniuje go lata"
