Znany konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski w rozmowie w „Super Ring” stwierdził, że program SAFE dotyczy niepodległości Polski.
SAFE. "Konstytucja jest bardzo jasna"
Podkreślił, że „w sprawie SAFE Konstytucja jest bardzo jasna”.
– Dlatego, że mamy art. 90 Konstytucji, który mówi, że Rzeczpospolita może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organu władzy państwowej w niektórych sprawach. Pytanie, w których sprawach. To nam mówi Trybunał Konstytucyjny – zauważył.
Przypomniał sprawę K32/09 z 2010 roku, kiedy to w uzasadnieniu wyroku TK dokonał wykładni Konstytucji, stwierdzając, że obowiązuje nas zasada zachowania suwerenności w procesie integracji europejskiej.
– Nie można przekazać kompetencji składających się na istotę suwerenności, a do tych kompetencji należy władza nad armią – wyjaśnił.
Prof. Ryszard Piotrowski zauważył, że „Polska może uczestniczyć w integracji, ale tylko w granicach przekazanych kompetencji”.
Przywołał również Traktat o Unii Europejskiej, który stanowi, że UE szanuje podstawowe funkcje państwa, a „w szczególności bezpieczeństwo narodowe pozostaje w zakresie wyłącznej odpowiedzialności każdego państwa członkowskiego”.
Konstytucja zabrania zaciągania pożyczek
Ocenił, że Konstytucja zabrania zaciągania tego rodzaju pożyczek. Ocenił, że rozporządzenie o SAFE powinno być wdrażane zgodnie z rozporządzeniem w sprawie ogólnego systemu warunkowości.
– Rozporządzenie w sprawie ogólnego systemu warunkowości mówi: o naszej armii – krótko mówiąc – decydować będzie Komisja Europejska i Rada UE. Na to nie pozwala Konstytucja, ponieważ ona nie pozwala przekazać kompetencji w odniesieniu do sił zbrojnych – wyjaśnił.
Przywołał też art. 26 Konstytucji, który mówi o tym, że Siły Zbrojne podlegają demokratycznej kontroli.
– To znaczy, że podlegają kontroli polskiej władzy, a nie kontroli Brukseli – wyjaśnił.
Podkreślił przy tym, że „naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli, a nie przez przedstawicieli Komisji Europejskiej”.
– Jeżeli Komisja Europejska ma taką władzę, że może nam pieniędzy nie dać, ale spłacać kredyt musimy, to może tak być, że w ten sposób poprzez uzależnienie finansowania od tego, czy wyborcy poprą kandydatów reprezentujących wartości Komisji czy nie, ci kandydaci, którzy reprezentują wartości Komisji, będą preferowani i to narusza zasadę równości wyborów. Komisja będzie mogła ingerować w wybory, a to wtedy nie będą wybory demokratyczne i nie będzie demokratycznej władzy. Tyle – wyjaśnił.
Konstytucjonalista przypomniał, że postępowanie ustawodawcze powinno być prowadzone zgodnie z zasadą rzetelności i sprawności, ale tak nie było, jeśli chodzi o SAFE.
Zauważył, że w uzasadnieniu projektu ustawy napisano, że przepisy mają być gotowe w marcu. Ocenił, że niedopuszczalne było planowanie zawarcia umowy pożyczkowej z Komisją Europejską na marzec, ponieważ krótki czas pozbawia Sejm możliwości stanowienia prawa.
– Jeżeli podejmujemy zobowiązanie działające na przyszłe pokolenia, to powinno być na zasadzie ponadpartyjnej zgody, a nie na zasadzie arbitralizmu. Mówi to rozporządzenie o warunkowości, że jeżeli władza jest arbitralna, to pieniędzy nie damy. Z tego punktu widzenia i tak pieniędzy nie dostaniemy – ocenił.
Czytaj też:
Kredyt z SAFE. Mentzen: Konstytucja wymaga zgody ustawowej, ale procedowana ustawa jej nie zawieraCzytaj też:
"Rozkminiłem to z poniedziałku na wtorek". Cenckiewicz o warunkowości SAFE
