KrajU progu życia

U progu życia

Klasyka na ekranach kin
Klasyka na ekranach kin / Źródło: fot. materiały prasowe
Dodano 1
„Małe kobietki” Grety Gerwig to zwiewna i piękna adaptacja powieści Louisy May Alcott. A zarazem hołd oddany autorce i jej poglądom. Feminizm może być mądry.

Skoro autor oparł swoje dzieło na własnych doświadczeniach, to czemu nie połączyć w jedno opowieści z kart książki i motywów z biografii? A skoro już nie mówimy o wiernej ekranizacji, lecz o własnej interpretacji, to i trzecia warstwa się pojawia: zawiera ona to, co najważniejsze dla adaptatora, powody, dla których całe zamieszanie dochodzi do skutku. Takie właśnie podejście zastosowała Greta Gerwig, kręcąc film „Małe kobietki” („Little Women”, 2019) oparty na klasycznej powieści Louisy May Alcott. Chwyt nienowy, ale w zręcznych dłoniach efektowny i efektywny, przypomina się choćby piękne połączenie literatury, domysłów i własnych wyobrażeń w „Zakochanym Szekspirze”, gdzie w finale nieszczęśliwy kres zakazanej miłości młodego dramaturga i pięknej Violi De Lesseps zamienia się pod piórem barda w początek „Wieczoru Trzech Króli”.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 5/2020
Całość recenzji dostępna jest w 5/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ api

Czytaj także

 1
  • Archer IP
    "Feminizm może być mądry."
    "Skoro autor oparł swoje dzieło na własnych doświadczeniach (…)"

    Ech panie Gociek. Do lba to ma pan stanowczo za daleko.
    A gdyby tak Biedron napisal ksiazke (o ile umie pisac) i oparl swoje dzielo na wlasnych doswiadczeniach to napisalby pan pewnie wtedy ze 'pedalstwo moze byc madre'.
    A moze madroscia tryskac bedzie relacja z lozkowych doswiadczen pana Smiszka?
    Wszystko z autopsji.
    Dodaj odpowiedź 4 3
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także