KrajKs. prof. Chrostowski: Bóg przez trudny czas mówi nam to, co zawsze

Ks. prof. Chrostowski: Bóg przez trudny czas mówi nam to, co zawsze

Ks. prof. Waldemar Chrostowski
Ks. prof. Waldemar Chrostowski / Źródło: PAP / Mateusz Marek
Dodano 109
– Jeżeli chcemy dociekać tego, co Bóg chce nam powiedzieć, to musimy spojrzeć na obecną sytuację z szerszej perspektywy. Nie jesteśmy ani pierwsi, ani ostatni, ani nawet najbardziej dotknięci tego typu dramatem. Bóg chce nam powiedzieć to, co zawsze: w każdym nieszczęściu, w każdym cierpieniu trzeba być po stronie tych, którzy cierpią i są doświadczani nieszczęściem. Bóg jest zawsze po stronie cierpiących i prześladowanych – mówi portalowi DoRzeczy.pl ks. profesor Waldemar Chrostowski, kierownik Katedry Egzegezy Starego Testamentu na Wydziale Teologicznym UKSW, laureat Nagrody Ratzingera.

Przeżywamy najważniejszy czas w roku liturgicznym: Wielki Tydzień, Triduum Paschalne. Tegoroczny czas Wielkiego Postu oraz same święta są jednak w sytuacji wyjątkowej.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski: Tak, to wyjątkowy czas, ale wyjątkowy dla nas, którzy do niedawna żyliśmy w bardzo spokojnym czasie, a zapomnieliśmy o trudnych okresach historii przeżywanych przez poprzednie pokolenia. Jeśli już rozmawiamy o zarazach, to przecież sto lat temu miała miejsce słynna grypa hiszpanka, której ofiarą padło około 50 milionów ludzi. Teraz mamy do czynienia z nową jakością. Ta zaraza w swoich skutkach jest podobna do poprzednich, jednak z tą różnicą, że świat stał się globalną wioską. Jeśli coś złego pojawi się w jednym zakątku świata, bardzo szybko przenosi się nie tylko do sąsiednich krajów, lecz na wszystkie kontynenty. Istnieje jeszcze drugi wymiar tego, co przeżywamy.

Czyli?

Zapominamy o wojnie i skutkach wojny, a także o tym, co działo się po wojnie. Patrząc z naszej perspektywy, setki tysięcy Polaków było przez Sowietów deportowanych na Syberię i do Kazachstanu, miliony innych rodaków cierpiało z rąk Sowietów i Niemców.

A w jaki sposób dzisiejszą sytuację możemy odnieść do tamtych wydarzeń?

Wtedy też był Wielki Tydzień – i to nie jeden. Też były święta – i to nie jedne. Jeżeli chcemy dociekać tego, co Bóg chce nam powiedzieć, musimy spojrzeć na obecną sytuację z szerszej perspektywy. Nie jesteśmy ani pierwsi, ani ostatni, ani nawet najbardziej dotknięci tego typu dramatem. Wyobraźmy sobie, że ta sytuacja zarazy miałaby miejsce kilkadziesiąt czy kilkaset lat temu. Wtedy w zderzeniu z nią ludzie byli jeszcze bardziej bezbronni.

Czy można stwierdzić, że Bóg chce nam coś przez to powiedzieć?

Bóg chce nam powiedzieć to, co zawsze: w każdym nieszczęściu, w każdym cierpieniu trzeba być po stronie tych, którzy cierpią i są doświadczani nieszczęściem. Bóg jest zawsze po stronie cierpiących i prześladowanych.

Ten czas jest bardzo trudny. Teraz są jednak środki masowego przekazu, dzięki którym możemy przeżyć Mszę świętą. Czy paradoksalnie ten okres może być szansą na pogłębienie naszej wiary?

Nie sądzę, by środki masowego przekazu, jak telewizja czy Internet, pomagały lepiej i w pełni przeżyć Mszę świętą oraz inne sakramenty. Oglądając Mszę „na żywo”, oglądamy przekaz tego, co się aktualnie odbywa, ale pojawia się pytanie, czy i na ile jest to rzeczywiste uczestnictwo w najważniejszym misterium naszej wiary. Natomiast wszelkie powtórki są w ogóle pozbawione sakramentalnej wartości. Nie można przeceniać transmisji na żywo. Zupełnie czym innym jest uczestniczenie we Mszy świętej sprawowanej w kościele, a czym innym oglądanie transmisji oraz siedzenie na kanapie, popijanie kawy i zajadanie chipsów, bo i tak się zdarza. Obawiam się, że transmisje, obok pewnych dobrych skutków, mogą doprowadzić do banalizacji i relatywizacji wiary. Do tego, że Msza św. stanie się widowiskiem na podobieństwo serialu, filmu czy meczu piłkarskiego. A tuż przed nią i zaraz po niej – reklamy…

No dobrze, ale katolicy w krajach, w których nie ma kościołów uczestniczą we Mszach świętych duchowo.

Chrześcijanin ma świadomość, że zawsze, w którymś miejscu na świecie, w czasie, gdy chce się modlić, sprawowana jest Eucharystia. Pod tym względem żadnej nowości nie ma. Ci, którzy mają głęboką wiarę, od lat przeżywają ją w ramach Kościoła domowego. Nie tak dawno temu nie było żadnych transmisji, a istniało głębokie przeżywanie wiary w rodzinach. Nie sądzę, by akurat transmisje telewizyjne miały służyć znacznemu pogłębieniu wiary. Wiele też zależy od sposobu sprawowania Eucharystii przez kapłanów i wartości homilii głoszonych wiernym.

Czytaj także:
Ks. prof. Bortkiewicz: Żyliśmy, jakby Bóg nie istniał

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 109
  • koronawirus i schizofrenia + kleru alleluja IP
    bóg mówi ? Schizofrenia plus, Jest coś gorszego i prawdziwego niż koronawirus to choroba psychiczna judeokatolików i księży takie rzeczy tylko w PL
    Dodaj odpowiedź 1 1
      Odpowiedzi: 0
    • Gargamel IP
      Co za brednie i bzdury pi, er, do, li ten oszust i dziad.,, Bóg zawsze był po stronie biednych i skrzywdzonych " to kur.. wa gdzie był w'39-45, czy był w Katyniu, w obozach zagłady, w syberyjskich łagrach, gdzie jest teraz, gdy umierają ludzie, którzy nie mogą nawet pożegnać się z bliskimi. Kraje katolickie, jak Włochy czy Hiszpania, odnotowują najwięcej zgonów, a kraje świeckie jak Holandia czy kraje skandynawskie mają ich jak najmniej. Tylko ciemnogród jest wam w stanie jeszcze uwierzyć, w te wasze brednie o miłosiernym Bogu, który chce tylko dobrze dla ludzkości. Tak ich miłuje, że z tej miłości każe im cierpieć i jeszcze raz cierpieć. Przecież ta cała wiara to jeden wielki bezsens i tylko zacofanie i indoktrynacje w dzieciństwie, powoduje, że te darmozjady jeszcze istnieją, notorycznie opowiadając wieśniakom baśnie o miłosiernej bozi i Jezusku, chcący dla nas jak najlepiej. Kazanie zakończone...
      Dodaj odpowiedź 2 1
        Odpowiedzi: 0
      • Wszystko w temacie IP
        Bóg nam nic nie mówi, trutniu i darmozjadzie w sukience.
        Cała historia religii to są dzieje gadania do obrazu.
        Czynności nie tylko daremnej i jednostronnej, ale i dość monotonnej.
        Dodaj odpowiedź 4 1
          Odpowiedzi: 0
        • Jatr... IP
          Wszystkie klechy, czarna zaraza w jarmułkach są w większości przypadków tłuściochy... nie umieją zapanować nad własnym jęzorem a gadają gady o duchowość, żmijowe plemię kończą się!!!
          Dodaj odpowiedź 6 3
            Odpowiedzi: 0
          • Panie Waldemarze, nowe idzie ! IP
            Kler mówi o ubogim życiu ?! IP dzisiaj 13:31
            Dzięki epidemii NOWE IDZIE !

            ZBLIŻAMY SIĘ DO EUROPY ?

            20-25% Polaków, praktykujących katolików, chodzi do kościoła. Dla reszty, to tylko historia i tradycja.

            Szkoda tylko, że mniejszość chce większości narzucać swoją wiarę, a kler nie może zrozumieć, że epoka straszenia ludzi zaćmieniem słońca bezpowrotnie minęła. Mamy XXI wiek !
            Nic dziwnego, że Polska jest światowym liderem w spadku religijności, zwłaszcza wśród młodych.

            Jeśli, dzięki epidemii, ludzie przyzwyczają się do uczestniczenia w mszach odprawianych w TV
            lub internecie, to kościoły mogą stać się niepotrzebne.

            Jak będą niepotrzebne, to część zostanie wyburzona, albo sprzedana deweloperom i zaadoptowana na mieszkania, kina, teatry, baseny, sale sportowe itp., tak jak to się stało / dzieje w całej Europie.
            Czy w ten sposób mogą zostać rozwiązane w Polsce problemy z mieszkaniami, zwłaszcza dla młodych Polaków oraz nastąpi wzrost zamożności społeczeństwa, które nie będzie musiało utrzymywać 11 000 kościołów i dziesiątków tysięcy duchownych ?
            Wzrost zamożności społeczeństwa może przyczynić się do poprawy jakości życia Polaków ?

            Czy wreszcie Polacy mogą mieć pieniądze na posiadanie dzieci oraz na zaspokajanie potrzeb wyższych, np. uprawianie hobby, rozwijanie swoich talentów, zainteresowań i pasji ?

            Amen
            P.S.
            Ciekawe, ile przeznaczy pieniędzy na walkę z epidemią koronawirusa kk, najbogatsza instytucja w Polsce, który przez wieki zgromadził majątek o wartości setek miliardów czy nawet bilionów zł, w tym "pozyskał", albo jak mówią "przytulił" od wiernych 3 % powierzchni Polski (ok. 1 000 000 ha ziemi) ?

            Ciekawe, jak by przerobić imperium Rydzyka na osiedle mieszkaniowe, to ile mogło by być mieszkań dla młodych ?
            Może dla PiS jest to sposób na zrealizowanie niespełnionych obietnic wybudowania dla młodych Polaków 100 000 mieszkań ?

            A jakby do tego znieść celibat, to program 500+ poprawiłby wreszcie współczynnik dzietności ?
            Dodaj odpowiedź 4 2
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także