Grodzki stawia warunki ws. ustawy PiS. "To będzie szalenie trudne"

Grodzki stawia warunki ws. ustawy PiS. "To będzie szalenie trudne"

Dodano: 261
Marszałek Senatu Tomasz Grodzki
Marszałek Senatu Tomasz Grodzki / Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Senat może skończyć prace tak, by wybory odbyły się 28 czerwca. Ale PiS musi spełnić warunki opozycji - oświadcza w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Czego żąda?

Przypomnijmy, że ustawa dot. mieszanych (tradycyjno-korespondencyjnych) wyborów prezydenckich znajduje się w tej chwili w Senacie. We wtorek w izbie wyższej odbyło się spotkanie przewodniczących wszystkich klubów parlamentarnych, które zainicjował właśnie Tomasz Grodzki. Dyskusja dotyczyła zmian w ustawie PiS i tego, jak ostatecznie zorganizowane mają być wybory.

W wywiadzie dla środowego "Dziennika Gazety Prawnej" Grodzki podkreśla, że ws. ustawy o wyborach prezydenckich jest sporo punktów, które "wymagają" rozstrzygnięć. Jedną z nich ma być kwestia praw nabytych kandydatów, czyli możliwość startu na podstawie podpisów zebranych do wyborów 10 maja.

- Musi być zagwarantowany stosowny, (...) przyzwoity i sprawiedliwy czas na zebranie podpisów przez ewentualnych nowych kandydatów. Pytanie, czy ci "starzy" nie powinni też tego zrobić (...). Nie stałoby się nic złego, gdyby wszyscy kandydaci musieli ponownie zebrać podpisy, o ile dostaną na to stosowny czas. Ale czy taka poprawka będzie, jak zdecydują senatorowie, trudno mi przewidzieć - stwierdza Grodzki w rozmowie z "DGP". Marszałek Senatu chce, by na zebranie wymaganych 100 tys. podpisów kandydaci mieli teraz nawet 14 dni.

Grodzki przeciw uprawnieniom Szumowskiego

Marszałek Senatu zwrócił uwagę na dodatkowe uprawnienia ministra zdrowia, które wprowadza ustawa PiS. Według projektu, szef MZ będzie mógł zarządzić wybory wyłącznie korespondencyjne w co najmniej jednej gminie. Grodzki nie zgadza się na to.

- Nie może być tak, że minister zdrowia, który ma się nijak do wyborów, będzie decydował, że np. w Warszawie nie odbędą się tradycyjne wybory - przekonuje w rozmowie z "DGP".

"To będzie szalenie trudne"

Grodzki zapewnia, że jest możliwe, by ustawa wyszła z Senatu w przyszłym tygodniu, ale konieczne są te właśnie poprawki. - Kluczowe są posiedzenia komisji, na których zawsze pojawiają się ciekawe opinie i osądy. Jeżeli zagwarantowane będzie 10-14 dni na zbieranie podpisów - a żeby to osiągnąć, Senat musiałby odesłać Sejmowi ustawę 27, 28 maja - to wszystko jest możliwe - stwierdza marszałek Senatu. Jak podkreśla, chce "ponadpolitycznej zgody" na jego warunki dot. ustawy.

- Kluczowe jest to, by wokół poprawek Senatu, choćby tych najważniejszych, gwarantujących w pełni demokratyczne wybory, była ponadpolityczna zgoda. Nikt nie chce, by mandat nowo wybranego prezydenta był podważany, musimy głosowaniu nadać wszystkie cechy wyborów demokratycznych oraz zapewnić, by wynik odpowiadał woli narodu. Będzie to szalenie trudne, bo galimatias prawny, który wywołała nieroztropna decyzja PiS o wyborach korespondencyjnych, powoduje, że balansujemy na cienkiej linie - mówi Tomasz Grodzki.

Czytaj też:
Jarosław Kaczyński nie spotka się z Tomaszem Grodzkim
Czytaj też:
Spadek notowań Andrzeja Dudy w wewnętrznych sondażach PiS? "To nie był dla niego dobry weekend"

Źródło: Gazeta Prawna
 261
Czytaj także