KrajFiołkowe brednie

Fiołkowe brednie

Przyprawianie gęby nie tylko Sienkiewiczowi
Przyprawianie gęby nie tylko Sienkiewiczowi / Źródło: fot. Bibloteka Narodowa
Dodano 33
Zarzucać Sienkiewiczowi rasizm mogą jedynie idioci, których skądinąd mamy wysyp

Katarzyna Fiołek, nauczycielka z Sochaczewa, po trzech dniach zbierania podpisów pod petycją do ministra edukacji narodowej z żądaniem usunięcia z listy lektur rasistowskiej, jej zdaniem, powieści Henryka Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy” zakończyła akcję. „Otworzyłam rano skrzynkę – opowiadała – i zobaczyłam stos wiadomości z wyzwiskami. Mam dość. Nie będę umierać za Sienkiewicza”. Udało się jej zebrać 1903 podpisy; nie dowiedzieliśmy się, jak duży był ów „stos” z rzekomymi inwektywami sprowadzającymi się – jak można sądzić – do zdumienia, że to polonistka ujawnia podobne cenzorskie zapędy i udzielania pani Fiołek rady, by dała spokój z nauczaniem.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 26/2020
Całość dostępna jest w 26/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 33
  • Mazurek: większość dziennikarzy to kretyni IP
    http://pressmania.pl/robert-mazurek-polski-dziennikarz-jest-w-ogromnej-wiekszosci-kretynem/ https://www.youtube.com/watch?time_continue=143&v=ybitzD44ZH8&feature=emb_logo
    Mazurek: większość dziennikarzy to kretyni. Rozmowa Latkowskiego
    Czytamy: „- Poziom zaufania do dziennikarzy jest trzy metry poniżej gruntu. To wynika z tego, że większość dziennikarzy w Polsce nie tylko nie maja żadnych standardów etycznych, dziennikarze są po prostu kretynami. Głupsi od dziennikarzy są tylko aktorzy - stwierdził w rozmowie z Sylwestrem Latkowskim dziennikarz Robert Mazurek.”
    Dodaj odpowiedź 4 0
      Odpowiedzi: 0
    • witold IP
      Zainfekowana lekturą Gazety Wyborczej. Korwin Mike przypomniał, że Fundacja Jacka Kuronia ocenzurowała znany wierszyk dla dzieci: "Murzynek Bambo w Afryce mieszka..." Fundacja wycięła z tekstu następujące fragmenty: "Mama woła chodź napij się mleka , a on mamie na drzewo ucieka. ... Mama woła chodź do kąpieli, a on się boi, że się wybieli". Doprawdy, mamy wysyp idiotów.
      Dodaj odpowiedź 3 0
        Odpowiedzi: 0
      • Jack "Johnny" Walker-Daniels IP
        Powiem teraz coś bardzo kontrowersyjnego i niepoprawnego. I bardzo niedzisiejszego. Ostrzegam - tekst będzie bardzo długi. Mianowicie, moim zdaniem bezpośrednią przyczyną istniejących w świecie Zachodu problemów i konfliktów na tle rasowym jest degeneracja moralna białej rasy. Wiem, jak to brzmi. I dlatego z góry zaznaczam - nie jestem rasistą. Fakt, że różne rasy ludzkie istnieją to nie rasizm, tylko biologia. Natomiast fakt, że wśród ludzi o białym kolorze skóry występują pewne destrukcyjne zachowania, których nie widziałem u nikogo innego, moim zdaniem nie daje się nazwać inaczej, niż degeneracją moralną ludzi należących do tej konkretnej rasy - u osób należących do innych ras tego nie zaobserwowałem. Nie jest to stwierdzenie rasistowskie (nie uważam, żeby miało to przyczyny uwarunkowane rasowo, raczej kulturowo). Jest to nazwanie rzeczy po imieniu.

        Mianowicie biały człowiek ewidentnie uznał, że jest jedyną kategorią rodzaju ludzkiego, która nie zasługuje na szacunek. Bo jest biały. Stał się "autorasistą" - pozwolił się samemu zdefiniować przede wszystkim przez pryzmat rasy, a następnie uznał, że jest ona powodem do wstydu. Jest to ewenement na skalę globalną. Ewenement nie tyle ze względu na niegodziwość i niemoralność
        wartościowania ludzi ze względu na rasę - istnieje wiele rasistowskich społeczeństw na świecie, to akurat nie jest nic unikalnego. Ale nikt oprócz białego człowieka nie popełnił takiego idiotyzmu - pozwolić na rasizm wymierzony w samego siebie i radośnie go promować. To jest unikatowe połączenie niegodziwości i głupoty.

        A najgorsze jest to, że biały człowiek niszczy w ten sposób swoje największe osiągnięcie. Na przestrzeni tysiącleci na świecie powstało wiele cywilizacji. Biali ludzie zamieszkujący Europę oraz tereny zasiedlone przez Europejczyków, stworzyli Cywilizację Zachodnią. Podkreślenie tego faktu to też nie jest rasizm - to jest fakt historyczny. Pod wieloma względami była ona podobna do innych cywilizacji. Kolonizowała inne ludy - jak każda inna. Uznawała się za lepszą - jak każda inna. Ale pod pewnymi względami była i jest wyjątkowa. Moim zdaniem jedną z najważniejszych unikatowych cech Cywilizacji Zachodu, tym, co odróżnia ją od innych cywilizacji, jest jej uniwersalizm. Nie jest to cywilizacja ekskluzywna, tylko inkluzywna. Po stuleciach prób, błędów, kroków naprzód i potknięć, biały człowiek doprowadził Cywilizację Zachodu do stanu unikatowego na skalę światową. Udało mu się oprzeć ją na wartościach wykraczających poza rasowe i plemienne postrzeganie rzeczywistości, obecne wśród kultur od początku istnienia ludzkości. Uznał, że "wszyscy ludzie zostali stworzeni jako równi", więc podstawą do ich oceny powinno być to, co osiągnęli i co sobą reprezentują, a nie to jaki jest wygląd ich twarzy, lub kolor skóry. Stworzył jedyną w historii kulturę, w której może odnaleźć się każdy akceptujący ją człowiek, niezależnie od rasy i pochodzenia. Azjata nie odnajdzie się w Afryce, a Murzyn nie odnajdzie się w Chinach. Nigdy nie będzie tam kimś więcej, niż gościem. Zbyt mocno w głównym nurcie tamtych kultur zakorzenione jest postrzeganie "swojego" przez pryzmat jego pochodzenia etnicznego. Natomiast zarówno Azjata, jak i Murzyn odnajdą się w krajach zachodnich. I wielu to robi. Ponieważ w naszym świecie jako podstawę postrzegania człowieka przyjęliśmy zalety jego charakteru, jego szacunek do ustanowionych przez nas wartości oraz to, co może osiągnąć. Oczywiście, są ludzie o różnych poglądach, ale generalne założenie jest właśnie takie.

        A potem stało się coś dziwnego. Biały człowiek uznał, że już mu się nie chce. Bo inaczej to trudno określić. Uznał, że ustanowione przez niego zasady funkcjonowania w stworzonym przez niego społeczeństwie powinny być aplikowane tylko do niego samego. Zwalczał zachowania rasistowskie - ale tylko wśród obywateli własnej rasy. A inni niech sobie robią jak chcą - za dużo roboty z wymaganiem od nich czegokolwiek. Ustanowił równość wobec prawa dla ludzi wszystkich ras, po czym zapomniał, że prawa nie wystarczy ustanowić - trzeba jeszcze pilnować jego przestrzegania. Białemu człowiekowi zabrakło kolokwialnie mówiąc "jaj" i pracowitości, żeby wymagać od innych tego, czego wymagał od siebie. Najpierw zezwolił, żeby ludzie innych ras żyjący w społeczeństwach Zachodu definiowali się przez pryzmat rasy, następnie zaczął ich do tego zachęcać, widząc, że im się to podoba. A ostatecznie, gdy przyzwolenie na taki stan rzeczy zrodziło rasizm wymierzony w niego samego - ochoczo dołączył do tych, którzy nauczyli się go nienawidzić. Dołączył, bo brak charakteru, który nie pozwolił mu wymóc szacunku do jego wartości u ludzi przybywających do jego świata, nie pozwolił mu także uczciwie rozliczyć się z własną historią. Nazwać złe rzeczy po imieniu i wyciągnąć wnioski z błędów przeszłości. Nazwać dobre rzeczy po imieniu i wzorować się na wielkich osiągnięciach z przeszłości. Oraz zdefiniować to, co stanowi fundamenty wielkości i wyjątkowości jego cywilizacji - i przekazać to kolejnym pokoleniom, aby ta cywilizacja trwała i rozkwitała. Zamiast tego wybrał "drogę tchórza", drogę człowieka bez charakteru. Uznał, że skoro ludzie innych ras doznawali krzywd ze strony białych ludzi w przeszłości, to jego powinnością jest teraz przepraszanie ich za wszystko i niewymaganie od nich niczego. To łatwa droga i początkowo przyjemna. Daje natychmiastową satysfakcję ludziom bez charakteru - można poczuć się moralnie lepszym od swoich poprzedników, jeśli się przeprasza i komplementuje tych, którzy od poprzedników doznali krzywd. Daje to iluzję sprawiedliwości i wrażenie, że czyni się dobrze. Ale tak nie jest.

        Takie podejście kładzie fundamenty pod katastrofę. Jest taka ogólna zasada, że twórca bierze odpowiedzialność za swoje dzieło. On je stworzył, on za nie odpowiada. Jeśli tego nie robi, jest to przykład nieodpowiedzialności. Jeśli jego dzieło definiuje życie setek milionów ludzi, to unikanie odpowiedzialności za to, co się z nim dzieje jest przewiną śmiertelnie poważną. Biały człowiek stworzył Cywilizację Zachodnią i doprowadził ją do postaci, którą opisałem powyżej. Dbanie o tą cywilizację i umacnianie fundamentów na których się ona opiera to jego odpowiedzialność, przekazana mu przez poprzednie pokolenia. Nikt go z niej nie zwolnił. To jest współczesne "Brzemie Białego Człowieka" - dopilnowanie, aby unikatowa cywilizacja stanowiąca prymat równego prawa dla równych obywateli i wartościująca ludzi według zasług, a nie według rasy przetrwała. Dlatego moralna degeneracja białych ludzi, która powoduje zaniedbanie tego obowiązku jest taka groźna. Większość współczesnych zachowań i trendów określanych jako "antyrasistowskie" nie jest obrazem moralnej wyższości, ale moralnej kapitulacji i jest w istocie jak najbardziej rasistowska - umacnia rasizm, zamiast go zwalczać. Niechęć i nieumiejętność karania po równo czarnych i białych rasistów dzieli społeczeństwo: jedni widzą, że wolno im więcej i z tego korzystają, drudzy chowają urazę i akumulują chęć rewanżu - a linia konfliktu przebiega według podziału rasowego. Społeczeństwo zamiast mieć świadomość, że składa się z równych wobec prawa obywateli, zaczyna identyfikować się według kryteriów rasowych - bo widzi, że te kryteria mają znaczenie. Podważa to też zaufanie do jednego z fundamentów Zachodniej Cywilizacji - równości obywateli wobec prawa. Obywatele widzą, że spełniając odpowiednie warunki jest się "równiejszym". Niechęć i nieumiejętność wymagania od przybyszów zaakceptowania norm rządzących społeczeństwem (w imię fałszywie pojmowanej "tolerancji" i "różnorodności") uniemożliwia integrację. Powoduje powstanie "społeczeństw równoległych". Oderwanych od ogółu społeczeństwa, nienawidzących go i przez nie skrycie znienawidzonych. Niechęć i nieumiejętność rozciągnięcia przez demokratyczne państwo rządów prawa nad całym swoim terytorium i każdym obywatelem z osobna podważa zaufanie do demokracji jako takiej. Stwarza wrażenie wśród obywateli, że demokratyczne państwo jest słabe, nie reprezentuje ich interesów i nie jest w stanie zapewnić im bezpieczeństwa. To skłania do szukania drastycznych alternatyw. Jeśli ktoś nie wie, czym może się skończyć taka impotencja państwa, to polecam historię Republiki Weimarskiej.

        Wiele osób dzisiaj krytykuje liberalną demokrację w jej formie powstałej po II Wojnie Światowej, słusznie zauważając jak nie radzi sobie ona z wyzwaniami, które przed nią stoją. Pytanie - dlaczego sobie nie radzi? Czy dlatego, że jej zasady są złe? Czy może dlatego, że nie przestrzega się jej fundamentalnych zasad? Moim zdaniem to drugie. Przestrzeganie zasad wymaga narzucenia sobie dyscypliny, a to jest trudne. Degeneracja moralna białego człowieka, o której piszę, polega w ogromnej mierze na takim właśnie intelektualnym i moralnym lenistwie, nie pozwalającym na narzucenie sobie i przestrzeganie zasad, które sam stworzył. Jeśli stworzyliśmy cywilizację, która opiera się na określonych wartościach i wykracza poza postrzeganie człowieka przez pryzmat jego rasy - to musimy do cholery narzucić sobie te wartości i nie usprawiedliwiać nikogo jego rasą. To takie proste.

        Narzucić sobie, a  więc także wszystkim tym, których decydujemy się przyjąć do naszego społeczeństwa. Tak samo nie możemy ich usprawiedliwiać ich rasą, gdy już staną się częścią naszego społeczeństwa. Nie może być tak, że Nigeryjczyk dostaje brytyjskie obywatelstwo, po czym domaga się usunięcia pomnika Cecila Rhodesa, który kolonizował Afrykę. I argumentuje to faktem, że jako czarny człowiek uważa pomnik białego kolonizatora za obraźliwy. Odpowiedź powinna być tylko jedna: "Masz brytyjskie obywatelstwo? Więc teraz jesteś jednym z nas. A Cecil Rhodes to ważna postać w historii naszego narodu. Nie potrafisz tego zaakceptować ani zrozumieć? Czujesz się przede wszystkim "czarnym", a dopiero później Brytyjczykiem? W takim razie twoje miejsce jest w Nigerii, a nie w Zjednoczonym Królestwie. Jeśli chcesz - zawsze możesz tam wrócić. Ale pomnik ma zostać dokładnie tam, gdzie stoi. To ty masz dostosować się do społeczeństwa, które cię przyjmuje, nie odwrotnie". I to jest prawdziwie antyrasistowskie podejście - każdego obywatela dotyczą te same zasady, bez względu na jego rasę. Owszem, odpowiedzialność za historyczne krzywdy okresu kolonialnego istnieje. Ale ta odpowiedzialność powinna być rozstrzygana na szczeblu międzynarodowym. Nigeria jest dziś niepodległym krajem, więc kwestia ewentualnego zadośćuczynienia za kolonializm to kwestia, którą rozstrzygnąć między sobą powinny Rząd Nigerii i Rząd Jej Królewskiej Mości. Natomiast nie może być ona rozstrzygana między białymi i czarnymi obywatelami Zjednoczonego Królestwa. Bo takie postawienie sprawy jest rasizmem wobec własnych obywateli. Imigrant z Nigerii w momencie otrzymania brytyjskiego paszportu winien nie tylko otrzymywać benefity i możliwości, jakie niesie ze sobą brytyjskie obywatelstwo. Powinien także od tego momentu ponosić odpowiedzialność za losy swojej nowej ojczyzny i za dziedzictwo jej złożonej historii. Od tej chwili TO jest historia JEGO kraju. Od tej chwili nie ma prawa domagać się zadośćuczynienia za kolonializm, bo będąc obywatelem brytyjskim, korzysta z owoców działań takich ludzi, jak Cecil Rhodes. Jeśli czuje się na siłach wziąć na siebie to brzemię - witamy na pokładzie. Jeśli nie - są inne kraje, w których może sobie mieszkać.

        Na koniec powtórzę to jeszcze raz, bo to bardzo ważne: Jeśli stworzyliśmy cywilizację, która opiera się na określonych wartościach i wykracza poza postrzeganie człowieka przez pryzmat jego rasy - to musimy narzucić sobie te wartości i nie usprawiedliwiać nikogo jego rasą. Nasza cywilizacja w obecnym kształcie opiera się na pewnych fundamentach, a fundamenty można podkopywać tylko do określonego momentu. Jeśli nie przestaniemy tego robić, nasz wspaniały gmach się zawali, a my wrócimy do mieszkania w szałasie i zabawy w plemiona.
        Dodaj odpowiedź 15 0
          Odpowiedzi: 1
        • Rafał IP
          Nauczyciele mają obecnie za dużo wolnego czasu i dostają głupoty. Za ten wolny czas Państwo im jeszcze płaci. Moim zdaniem MEN powinien otworzyć szkoły i zagnać nauczycieli do roboty! Do wakacji jeszcze 2 dni przecież!
          Dodaj odpowiedź 5 1
            Odpowiedzi: 0
          • A CO NA TO WNUCZEK PISARZA, B. SIENKIEWICZ? IP
            A CO NA TO WNUCZEK PISARZA, B. SIENKIEWICZ?
            A CO NA TO WNUCZEK PISARZA HENRYKA SIENKIEWICZA, AUTORA „W PUSTYNI I W PUSZCZY”, BARTŁOMIEJ SIENKIEWICZ (PO) – CZY ON NIE POWINIEN PRZEPROSIĆ ZA DZIADKA MIESZKAŃCÓW CZARNEGO KONTYNENTU? MOŻE CHOCIAŻ W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH (bo przecież taki „nowoczesny”), A MOŻE JAKAŚ KONFERENCJA PRASOWA?
            MOŻE BY TAK P. BARTŁOMIEJ DLA PRZYKŁADU SPALIŁ KILKA EGZEMPLARZY POWIEŚCI?
            BO PRZECIEŻ TRZEBA BYĆ „POSTĘPOWYM” …
            Dodaj odpowiedź 5 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także