KrajDiduszko walczy z religią w szkole: Mogą uczyć tam bzdur, nienawiści i seksizmu

Diduszko walczy z religią w szkole: Mogą uczyć tam bzdur, nienawiści i seksizmu

Agata Diduszko-Zyglewska
Agata Diduszko-Zyglewska / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Dodano 255
Stołeczna radna z okazji rozpoczęcia roku szkolnego postanowiła przypomnieć rodzicom, że nauka religii nie jest obowiązkowa. Na Facebooku podzieliła się również swoimi, osobliwymi, spostrzeżeniami na temat religii i osób jej uczących.

"Początek roku szkolnego, a zatem RELIGIA W SZKOLE – ważne przypominajki dla rodziców:) Poniżej znajdziecie stanowisko m. st. Warszawy sformułowane w odpowiedzi na moje pytania w interpelacji – przeczytajcie je proszę – w razie kłopotów w szkole warto się nim posiłkować – napisała na swoim profilu Agata Diduszko-Zyglewska.

Diduszko przypomina o tym, że lekcje religii nie są obowiązkowe i w każdej chwili można z nich dziecko wypisać. Szkoła ma obowiązek zapewnić wtedy opiekę uczniowi, a zajęcia nieobowiązkowe, takie jak religia, powinny odbywać się przed lekcjami lub po nich.

Polityczna indoktrynacja na lekcjach religii

Znacznie więcej miejsca poświęca radna argumentom za tym, aby dzieci na religię nie posyłać. Według niej: "Podczas tych lekcji mogą być dzieciom przekazywane treści sprzeczne z prawami człowieka (np. bzdury o „ideologii lgbt” czy „gender”), podżegające do nienawiści np. wobec osób LGBTQ (bo katecheci realizują linię wyznaczaną przez episkopat), przekonujące o niższości kobiet wobec mężczyzn – ich rzekomo „naturalnej” „służebnej roli” – i tym podobne średniowieczne absurdy" – napisała.

"Podczas katechezy dzieciom wmawia się rzeczy sprzeczne z tym, czego uczą się na biologii, fizyce, wiedzy o społeczeństwie, historii, etyce; rzeczy sprzeczne z obecnym stanem wiedzy medycznej" – twierdzi Diduszko. Co więcej, radna jest zdania, że polscy hierarchowie "opowiedzieli się po konkretnej stronie sporu politycznego". Z tego względu dzieci mogą być poddawane na lekcjach indoktrynacji politycznej.

"Kościół – głosami wielu jego hierarchów – publicznie opowiedział sie po konkretnej stronie sporu politycznego i twardo tę linię realizuje – to oznacza, że wasze dziecko podczas katechezy lub połączonych z nimi mszy, może podlegać także politycznej agitacji" – pisze radna.

Na koniec Diduszko apeluje do rodziców, aby przemyśleli sprawę zapisania dzieci na lekcje religii. "Nawet jeśli identyfikujecie się jako katoliczki, a może zwłaszcza wtedy, biorąc pod uwagę jak daleko episkopat odszedł od nauki Jezusa, przemyślcie czy warto posyłać dzieci na te nieobowiązkowe lekcje" – napisała.

Czytaj także:
Bezkarność władzy i bezradność obywateli w mazurskim kurorcie
Czytaj także:
Młode pokolenie pracowników służby zdrowia siłą napędową systemu ochrony zdrowia

/ Źródło: Facebook / Agata Diduszko-Zyglewska

Czytaj także

 255
  • Towarzyszka Agata IP
    Ma pojęcie o katechezie wywiedzione z pisemek dla stalinowskich junaków. Swoją drogę taka wykształcona osoba powinna zdawać sobie sprawę, że tego rodzaju insynuacje to jest podżeganie do nienawiści na tle religijnym. Poza tym, towarzyszko Diduszko, czy Jezus w ogóle istniał? Gagarin poleciał w kosmos i powiedział, że żadnego Boga tam nie widział. Zawsze może towarzyszka zacząć wcielać nauki Pana Jezusa w czyn - własnym przykładem.
    Dodaj odpowiedź 2 1
      Odpowiedzi: 0
    • Katoliczka wiesia IP
      Żal czytać te bzdury przepełnione głupota i nienawiścią. Skoro Bóg nie istnieje to po co zwracanie się do niego jak dzieje wam się krzywda po co prosicie o cud jak umiera wam ktoś bliski. Po co udajecie że Jezus nie istnieje.sami sobie radzcie jak grozi wam niebezpieczenstwo lub śmierć. Owszem kapłani nie żyją przykazaniami popełniają straszne grzechy ale pomimo tego Bóg istnieje a Pan Jezus żył i żyje nadal w sercach ludzi wiary.A Zapamietajcie ludzie bez wiary i kpiacy z Boga -jak przyjdzie najgorsze nie zwracajcie się do Jezusa i jego Matki bo przecież Oni dla was nie istnieją.
      Dodaj odpowiedź 2 3
        Odpowiedzi: 1
      • Tymon IP
        To mąż tej kołchoźnicy sowieckiej dostał zawału pod sejmem bo wydawało mu się że śledzi to kot Prezesa
        Dodaj odpowiedź 3 0
          Odpowiedzi: 0
        • Beata IP
          Ani ja, ani moje kolezanki i koledzy nie slyszelismy, by ktos mial problem z "wypisaniem" dziecka z religii. Nawet teraz jedna matka, mimo ze wczesniej wyrazila takie zyczenie, rezygnuje z religii dla dziecka. Rodzice wyrazaja zyczenie to uczen chodzi na religie, jesli nie zloza dokumentu, uczen nie chodzi. Proste. A dokument jest po to, by dyrektor wiedzial ilu nauczycieli i na ile godzin potrzebuje. Nie cierpie PiSu i tego hejtu na lgbt, ale nie podoba mi sie sztuczne nakrecanie problemu, ktorego nie ma.
          Dodaj odpowiedź 4 0
            Odpowiedzi: 0
          • stess IP
            Ewolucja kombinowala miliony lat i wyszlo diduszko. O, Ewolucjo, zlituj sie nad nami!
            Dodaj odpowiedź 6 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także