Gmyz: Giertych był "consigliere" Donalda Tuska. Zatrzymanie mnie nie dziwi

Gmyz: Giertych był "consigliere" Donalda Tuska. Zatrzymanie mnie nie dziwi

Dodano: 280
Cezary Gmyz
Cezary Gmyz / Źródło: PAP / Arek Markowicz
– Trzeba pamiętać, kim są osoby z Giertychem związane. Były lider Ligi Polskich Rodzin bronił Stanisława Gawłowskiego, byłego sekretarza generalnego PO. Był bliskim współpracownikiem, można powiedzieć consigliere Donalda Tuska, którego reprezentował w bardzo wielu sprawach. Przecież doskonałe kontakty Giertycha z czołówką Platformy Obywatelskiej wynikały właśnie z jego relacji z byłym premierem, a późniejszym przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem – mówi portalowi DoRzeczy.pl Cezary Gmyz, publicysta Do Rzeczy, korespondent TVP w Niemczech.

DoRzeczy.pl: Biznesmen Ryszard Krauze i były wicepremier, twórca Ligi Polskich Rodzin, mecenas Roman Giertych zostali zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Czy jest Pan tym faktem zaskoczony?

Cezary Gmyz: Śledzę działalność Romana Giertycha i Ryszarda Krauzego od lat. I absolutnie nie jestem zaskoczony. Jeżeli coś mnie zastanawia to to, dlaczego do tych zatrzymań doszło tak późno.

CBA podkreśla, nie ujawniając szczegółów, że sprawa jest rozwojowa. Jakich dalszych kroków możemy się spodziewać?

Cały ten proceder był możliwy dzięki wsparciu ludzi służb PRL a potem III RP, więc w moim przekonaniu następnymi osobami zatrzymanymi będą ludzie, którzy umożliwiali ten proceder. Coś, co w języku rosyjskiej mafii nazywa się krysza.

Czy można powiedzieć, że to nie Giertych i Krauze byli rozgrywającymi, ale pełnili rolę słupów, a rozgrywającym był ktoś inny?

Tak i nie, to jest dużo bardziej skomplikowane. W przestępczości białych kołnierzyków mamy do czynienia z mieszaniną interesów. Przewijają się tam ludzie służb specjalnych, politycy, ale też osoby takie jak Sebastian Jargut ps. Foka, ochroniarz Romana Giertycha. Osoby, które mają pewne deficyty intelektualne i zostały wykorzystane w charakterze słupów do tworzenia spółek, przez które były wyprowadzane pieniądze. Tak naprawdę to są pionki, a na szczytach tej piramidy przestępczej są ludzie służb specjalnych i politycy.

Roman Giertych był liderem ważnej formacji prawicowej, której następcy są w polityce, zaś sam mecenas był wicepremierem w pierwszym rządzie PiS. Afera gruntowa, gdzie wypłynęło nazwisko Krauzego przyczyniła się do upadku rządu i przejęcia na osiem lat władzy przez PO.

Tak było. Wiemy, że historia, którą dziś opowiadamy, związana z Ryszardem Krauzem i wyprowadzaniem pieniędzy z nich nie jest nowa, proceder trwał od lat. W 2012 roku pisałem o wykreśleniu z kodeksu spółek handlowych zapisu o szkodzeniu własnej spółce. Artykuł został wykreślony w dziwnych okolicznościach w interesie Krauzego, niektórzy nazywali to "lex Krauze". On teraz zrobił to samo co przed laty – wyczyścił spółki z pieniędzy na szkodę akcjonariuszy i udziałowców po to, by na koniec trafiły one na jego konto.

Przez lata Ryszard Krauze należał do czołówki polskich biznesmenów. Potem mówiło się, że jest na skraju upadłości. Jak w ostatnim czasie przed zatrzymaniem wyglądała jego pozycja?

Ryszard Krauze poczynił w swojej karierze biznesowej szereg „dobrych” ruchów. Były to inwestycje na styku państwo-prywatne spółki Krauzego: kwestie informatyzacji ZUS-u, Poczty Polskiej. Dorobił się na tym ogromnego majątku. Szybko okazało się jednak, że zdolności biznesowe Krauzego nie wytrzymują zderzenia z gospodarką rynkową i biznesmen potrzebuje wsparcia politycznego. Upadek Ryszarda Krauzego zaczął się po wybuchu afery gruntowej, po której padł rząd PiS-Samoobrony-Ligi Polskich Rodzin. Krauze uciekł wtedy za granicę. Okazało się, że był jedną z kluczowych osób tej całej afery gruntowej. Ta sprawa nie znalazła niestety swojego finału procesowego, ale Ryszard Krauze powtórzył model biznesowy znany sprzed lat, na tzw. „Kongów”, czyli spółki King-Kong, kiedy drenował spółki z majątków i pieniędzy, i na tym zyskiwał.

Czy jacyś byli lub obecni politycy będą tu mieli problemy z prawem?

Jestem przekonany, że na tych zatrzymaniach się nie skończy. Choć nie wiem, czy dotknie to wyższych szczebli politycznych. Ale trzeba pamiętać, kim są osoby z Giertychem związane. Były lider Ligi Polskich Rodzin bronił Stanisława Gawłowskiego, byłego sekretarza generalnego PO. Był bliskim współpracownikiem, można powiedzieć consigliere Donalda Tuska, którego reprezentował w bardzo wielu sprawach. Przecież doskonałe kontakty Giertycha z czołówką Platformy Obywatelskiej wynikały właśnie z jego relacji z byłym premierem, a późniejszym przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem. Ale też z Radosławem Sikorskim, byłym ministrem spraw zagranicznych i marszałkiem Sejmu.

Czytaj też:
Barbara Giertych: Mój mąż to nie jest pospolity przestępca
Czytaj też:
Syn zatrzymanego Ryszarda K. zaatakował operatora TVP

Źródło: DoRzeczy.pl
 280
Czytaj także