Kraj"Muszą być silne, żeby mogły być krótkotrwałe". Dr Sutkowski o obostrzeniach

"Muszą być silne, żeby mogły być krótkotrwałe". Dr Sutkowski o obostrzeniach

zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Archiwum Kalbar
Dodano 28
Obostrzenia muszą być silne, żeby mogły być krótkotrwałe — uważa prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski. W jego ocenie powinno się przedstawicielom poszczególnych grup społecznych tłumaczyć, że wysoki poziom odpowiedzialności przez 2 tygodnie pozwoli na szybsze niwelowanie restrykcji.

– Musimy tak zadziałać, jak dziś zrobił rząd, to bezwzględnie jest ten czas – podkreślił dr Sutkowski.

Ekspert ocenił, że nie ma do takich rozwiązań na tym etapie rozwoju epidemii alternatywy. Uznał, iż należało się spodziewać co najmniej tego.

– To jest zgodne z moim poczuciem, że zrobiono wszystko, co było możliwe, idąc drogą równowagi i braku zamknięcia całej gospodarki. Liczby zakażeń rosną, więc trzeba dołożyć dodatkowe warstwy obostrzeń. One — wraz z tymi obostrzeniami, które wprowadzono tydzień i dwa tygodnie temu — powinny dać efekty. Zależy to jednak głównie od naszej odpowiedzialności. 10 procent zależy od wirusa, 20 procent od zaleceń, a reszta od każdego z nas – ocenił szef Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

Przyznał, że trzeba zrozumieć konieczność silnego zadziałania dziś, aby obostrzenia w konkretnych sektorach mogły być krótkotrwałe.

– To nie jest krytyka, ale nieco brakuje mi jasnego komunikatu, że wprowadzamy coś na 2-3 tygodnie, oczekując tego i tego. Niestety będzie tak, że część obostrzeń — oczywiście tych lżejszych — zostanie z nami przez wiele miesięcy, a może i lat. By jednak mogły być stosowane lżejsze restrykcje, najpierw trzeba wprowadzić silne, aby zatrzymać rozwój epidemii. Jestem zwolennikiem radykalnego i krótkotrwałego, punktowego działania – podkreślił dr Sutkowski.

W jego ocenie, gdy nie ma takiego sposobu komunikowania, który pokazuje określoną perspektywę obostrzeń, pojawia się bunt i kontrakcja.

– Przedsiębiorcy cierpią dziś z winy tych, którzy mają w nosie dobro swoich rodziców i dziadków. Ci, do których nie docierają żadne apele, powinni być karani z pełną mocą i surowością. Pamiętajmy też, że mamy doświadczenie z wiosny. Wtedy mocne restrykcje zadziałały po kilku tygodniach i przecież już pod koniec maja żyliśmy w zasadzie normalne, a w czerwcu zupełnie normalne. Musimy dziś zadziałać mocno, żebyśmy mieli Święta Bożego Narodzenia — w miarę normalne, bo w epidemii wszystko jest "w miarę normalne" – zakończył dr Sutkowski.

Czytaj także:
Minister zdrowia: Przed nami krytyczny tydzień. Spełniają się czarne scenariusze
Czytaj także:
Liczba zakażeń rośnie, rząd znosi obostrzenia. Szwecja rezygnuje z restrykcji
Czytaj także:
Kolejny rekord zakażeń w Polsce. Ponad 2 tys. tylko na Mazowszu

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 28
  • ob. Kane IP
    Absolutnie nie zrobiono wszystkiego. Nikt nie zainteresował się funkcjonowaniem transportu publicznego w roku szkolnym. A prawda jest taka że prywatni przewoźnicy poplajtowali wskutek lockdownu i autobusy miejskie były przez to bardziej zatłoczone. Nikt nie pomyślał o tym, żeby np. zorganizować busy szkolne, wspomagając przy tym prywatnych przewoźników - ani rząd ani samorządy. Piątka dla zwierząt była ważniejsza.
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 0
    • architekt IP
      Kłamali, kłamią i bedą kłamać! Zrozum to wreszcie!
      Dodaj odpowiedź 4 0
        Odpowiedzi: 0
      • walenty IP
        Przede wszystkim trzeba zamknąć drukarnię pieniędzy .
        Dodaj odpowiedź 2 0
          Odpowiedzi: 0
        • przeciw nieuczciwości zawodowej IP
          "Niestety będzie tak, że część obostrzeń — oczywiście tych lżejszych — zostanie z nami przez wiele miesięcy, a może i lat. "

          A to się znalazł "jasnowidz", wie że tym razem jeden z wirusów grypy sezonowej będzie zarażał latami. To wbrew wszelkiej wiedzy medycznej, która mówi, że grypa sezonowa to tylko grypa sezonowa, wielkich szkód nie powoduje i po sezonie grypowym ustępuje, że ludzie się szybko uodporniają, a do tego, że wirusy szybko mutują i stają się mniej niebezpieczne.
          Dodaj odpowiedź 8 0
            Odpowiedzi: 0
          • zmęczony nachalną propagandą IP
            Następny "ekspert". "Ekspertów" prezentowanych w OdRzeczy można znaleźć tuziny, to tylko kwestia ceny,

            Podwojenie ilości testów to podwojenie wyników pozytywnych. Pozytywne wyniki w 90% są fałszywe. W tej sytuacji testowanie zdrowej populacji siłą rzeczy da wyniki pozytywne. Zwiększenie ilości testów będzie liniowo powiązane z ilością wyników pozytywnych. Zwiększenie ilości pozytywnych testów to samosprawdzająca się przepowiednia w sytuacji zwiększenia ilości testów.
            Dodaj odpowiedź 9 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także