Polskie "nie" dla mechanizmu praworządności. Część miast zgasi światła na znak protestu

Polskie "nie" dla mechanizmu praworządności. Część miast zgasi światła na znak protestu

Dodano: 393
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu / Źródło: PAP / Bartłomiej Zborowski
Polska, podobnie jak Węgry, nie zgadza się na uzależnienie wypłaty środków unijnych z oceną przestrzegania praworządności. Rząd wskazuje, że to wychodzenia poza traktaty regulujące funkcjonowanie UE. Niewykluczone, że polski rząd zgłosi "weto" do budżetu na lata 2021-2027 oraz tzw. funduszu odbudowy.

Taka postawa rządzących nie podoba się samorządowcom, którzy podkreślają, że zablokowanie budżetu oznacza braki w ich budżetach. Zapowiadają akcję protestacyjną.

– 1 grudnia zaczniemy akcję protestacyjną przeciwko wetu Polski wobec środków unijnych. W części miast wyłączymy o godz. 17 światła na godzinę, żeby pokazać, że bez środków zostaje nam ciemność – poinformował prezydent Sopotu i członek zarządu Związku Miast Polskich Jacek Karnowski.

– Ten spór, który przedstawia PiS, jest fałszywy, bo zależy nam zarówno na środkach jak i praworządności. Odebranie środków będzie złamaniem zasad konstytucyjnych. Dla nas nie ma wyboru, czy prawo, czy środki unijne, nie chcemy z żadnej z tych rzeczy rezygnować. Dlatego my, obywatele, musimy zacząć akcję protestacyjną 1 grudnia – wskazywał samorządoweic podczas konferencji prasowej.

O tym, że budżet powinien zostać uchwalony jak najszybciej mówi burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan: – Mój poprzednik przez całą swoją kadencję pozyskał 6 mln zł, zaś w ciągu sześciu lat mojej kadencji uzyskałam 70 mln. Jak mogłabym pozbawić moich mieszkańców takich pieniędzy? Samorząd wołomiński przygotowuje się do planów wprowadzenia niskiej emisji, do przystosowania do zmian klimatycznych. Nam nie trzeba na siłę pomagać, nam trzeba pozwolić działać.

"Chcemy wierzyć, że jest to wynik błędu, który można jeszcze naprawić, a nie przemyślana taktyka stopniowego „zagłodzenia” samorządów. Mieszkańcy naszych wsi i miast zostaną w jej wyniku ograbieni z pieniędzy na rozwój wspólnot samorządowych" – napisało w komunikacie Stowarzyszenia „Tak! Samorządy dla Polski”.

Władze miast i gmin zapowiadają, że jeśli ten głos wspólnot lokalnych Polski samorządowej nie zostanie potraktowany poważnie, będziemy zmuszeni zaprotestować. – "Od 1 grudnia zgasną światła i latarnie, najpierw ostrzegawczo, a potem w całych miastach i gminach. Na razie to protest! Jeśli jednak rządzący nie zrezygnują z planów okradania naszych mieszkańców z pieniędzy na ich najpilniejsze potrzeby, ponura ciemność może stać się wymuszoną ekonomicznie rzeczywistością" – głosi komunikat organizacji.

Czytaj też:
Prokurator z zarzutami za śledztwo ws. Smoleńska. Gmyz: Dowodził akcją we "Wprost"
Czytaj też:
Co z Sylwestrem? Niedzielski: Nie mogę być taki nieludzki

Źródło: Facebook / wp.pl, regiony.rp.pl
 393
Czytaj także