Z komunikatu opublikowanego na stronie prokuratury wynika, że Mirosławowi S. został przedstawiony zarzut przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistej. Chodzi o zdarzenie do którego doszło latem 2013 r. kiedy podejrzany pełnił funkcję Zastępcy Komendanta Głównego Policji ds. Kryminalnych i nadzorował z tego tytułu m.in. działania Centralnego Biura Śledczego KGP.
"Wówczas w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez byłego posła Jana B. przekroczył swoje uprawnienia, nie dopełnił obowiązków służbowych i ujawniał osobie nieuprawnionej – Janowi B. – informacje dotyczące czynności operacyjnych prowadzonych wobec oponenta politycznego byłego posła" – czytamy. Czyn ten zagrożony jest karą do 10 lat pozbawienia wolności.
Jeśli zaś chodzi o byłego parlamentarzystę Jana B., to ogłoszono mu zmodyfikowane zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych od leżajskiego przedsiębiorcy Mariana D. m.in. w zamian za pośrednictwo w załatwianiu spraw polegających na: uzyskaniu preferencyjnych stosunków handlowych z Rafinerią Jasło S.A., korzystnego dla Mariana D. i kierowanej przez niego spółki orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, powołania córki Mariana D. na urząd sędziego; nakłaniania funkcjonariuszy publicznych: Zbigniewa Z. (Starosty Powiatu Przeworskiego), Jana M. (Komisarza Skarbowego Urzędu Kontroli Skarbowej w Rzeszowie), Mirosława S. (Zastępcy Komendanta Głównego Policji) do ujawniania mu informacji uzyskanych w związku z wykonywaniem czynności służbowych. Kolejne zdarzenia dotyczą nakłaniania Zbigniewa Z. do udzielenia korzyści majątkowej w kwocie miliona złotych w zamian za wywarcie wpływu na decyzję sędziego rozpoznającego ewentualny wniosek Prokuratury o zastosowanie wobec Zbigniewa N. tymczasowego aresztowania w celu jego nieuwzględnienia.
"Następne czyny dotyczyły udaremnianie zaspokojenia Skarbu Państwa przez zbycie w październiku 2015 r. składników majątkowych zagrożonych zajęciem z uwagi na prowadzone wobec niego sprawy karne, w związku z którymi groziła mu grzywna i przepadek korzyści majątkowych pochodzących z przestępstw" – czytamy.
Czyny zarzucane Janowi B. zagrożone są karą do 12 lat pozbawienia wolności.
Czytaj też:
Dziennikarz "Newsweeka" grzmi o "reżimie religijnym". Rozbrajająca odpowiedź wiceministraCzytaj też:
"Ile bierzesz za numer?". Andrzej Gwiazda przeprosił działaczkę KOD
