Profesor Simon jest kierownikiem Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Pełni także funkcję Konsultanta Wojewódzkiego w dziedzinie chorób zakaźnych dla województwa dolnośląskiego. Z tej racji wielokrotnie zabierał głos w sprawach związanych z pandemią koronawirusa, wprowadzanych obostrzeń sanitarnych oraz zachowania polskiego społeczeństwa. Wielokrotnie było to wypowiedzi kontrowersyjne i okraszone mocnymi stwierdzeniami.
– Trzeba nosić maskę w zamkniętych pomieszczeniach i koniec. Byłem na wakacjach, w hotelu weszło do windy kliku bezczelnych mięśniaków, żaden z nich nie miał maseczki. Jak z nimi rozmawiać? Zwróciłem uwagę, dostałem maila z groźbami śmierci, które nie nadają się do zacytowania. Gdzie my żyjemy? – powiedział podczas jednej z rozmów z portalem Wirtualna Polska.
– Piszą do mnie agresywne anonimy, że jestem „PiS-owską świnią, finansowaną przez tę partię”, grożą mojej rodzinie. Oskarżają o „branie pieniędzy” od koncernów farmaceutycznych, przedstawiając w fałszywej interpretacji nasze, przecież otwarte, deklaracje ewentualnego konfliktu interesów. A przecież prowadzimy badania naukowe na zlecenie firm i wygłaszamy wykłady podczas konferencji naukowych i jest to duży zaszczyt. Nazywają mnie „drugim doktorem Mengele”, który przypomnę - w czasie II wojny praktykował nie leczenie chorych, lecz ich eliminację – powiedział z kolei w grudniowym wywiadzie dla Onetu.
Sprawą gróźb kierowanych pod adresem lekarza zajęła się wrocławska policja. Jak przekazał "Gazecie Wrocławskiej" prof. Simon w poniedziałek ma udać się na przesłuchanie w tej sprawie. Gazeta informuje także, że groźby kierowane są także w stronę szpitala, gdzie pracuje profesor.
"Pojawiają się oszczerstwa o korupcji i promowaniu przez niego, a nawet sprzedawaniu różnych leków. Wykorzystuje się nawet informacje z prac naukowych, publikowanych przez profesora w zagranicznych czasopismach. W takiej pracy trzeba podać z jakimi firmami naukowiec współpracował, z kim robił badania" – pisze gazeta.
Sam zainteresowany odpowiada na te zarzuty, że "to normalne i to dowód, że jest doceniany".
Czytaj też:
Prof. Simon: Służba zdrowia tego nie wytrzymaCzytaj też:
Prof. Simon: Nazywają mnie "PiS-owską świnią", grożą mi śmiercią
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
