Żalek: Gowin koniem trojańskim Tuska. Ma odpalić bombę, która zatopi rząd

Żalek: Gowin koniem trojańskim Tuska. Ma odpalić bombę, która zatopi rząd

Dodano: 446
Jacek Żalek
Jacek Żalek / Źródło: PAP / Artur Reszko
Dziś opozycja nie jest gotowa do przejęcia władzy, ale gdy rozstrzygnie walkę o przywództwo i będzie gotowa, da Gowinowi sygnał do ataku. Gowin jest koniem trojańskim, który ma pod okrętem Zjednoczonej Prawicy zdetonować bombę, która ten okręt zatopi – mówi portalowi DoRzeczy.pl Jacek Żalek, poseł wyrzucony z Porozumienia.

Czy faktycznie został Pan wyrzucony z Porozumienia?

Jacek Żalek: Nie wiem. Nie odpowiadam za wszystkie wydarzenia parakabaretowe w polskiej rzeczywistości politycznej.

Co się dzieje w Porozumieniu?

Jest kryzys statutowy związany z tym, że wygasła kadencja prezesa. Według zapisów statutu w takich okolicznościach obowiązki prezesa pełni szef rady krajowej. Jak stwierdził Sąd Koleżeński, organ, który przesądza o zgodności bądź nie z zasadami statutu w Porozumieniu, wszystkie pozastatutowe inicjatywy w partii nie mają skutków wiążących, poza tymi niepoważnymi, gorszącymi, podważającymi wiarygodność ugrupowania na scenie politycznej.

Pojawiły się plotki o rozmowach Jarosława Gowina z opozycją i propozycji budowania alternatywnej większości w Sejmie. Jaka Pana zdaniem będzie przyszłość Zjednoczonej Prawicy? Czeka ją rozłam i utrata władzy?

To bardzo dobre pytanie i chciałbym uzyskać na nie odpowiedź od wicepremiera Jarosława Gowina. Informacje o tym, że spotyka się z Donaldem Tuskiem, zaproszenia do przejścia na drugą stronę, gdy negocjował z Borysem Budką, teraz zaproszenie ze strony Szymona Hołowni, napawają niepokojem. Każą za to postawić pytanie, czy Gowin dalej chce współtworzyć obóz Zjednoczonej Prawicy, czy może zamierza budować pomost do budowy nowej koalicji. Żeby było jasne – nie mam o to do Gowina pretensji. To przecież nie pierwszy przypadek, że polityk chce zmienić koalicję. Mam pretensje o coś zupełnie innego.

O co?

O to, że nie ma odwagi o tym powiedzieć publicznie.

A Pan zamierza zostać w Zjednoczonej Prawicy, czy ewentualnie odejść?

Dziś nie ma możliwości budowania alternatywnej większości dla Zjednoczonej Prawicy. I Jarosław Gowin doskonale o tym wie. Co więcej, podczas tych rozmów przedstawiciele opozycji namawiają go do tego, żeby w Zjednoczonej Prawicy na razie został.

Jak to?

Opozycja doskonale wie, że nie jest dziś przygotowana do przejęcia władzy. Dlatego Gowin ma na razie zostać w Zjednoczonej Prawicy i czekać. Czekać na moment, aż będzie taki kryzys, że uda się – z udziałem Gowina – doprowadzić do upadku rządu i wcześniejszych wyborów. Dziś na łonie opozycji toczy się potężny spór o przywództwo. Kwestionowane jest przywództwo Borysa Budki, a on funkcję lidera będzie chciał zachować.

W tle jest Donald Tusk, który zamierza wrócić i wspólnie z Hołownią obalić Budkę. Rozmowy z Gowinem służą temu, by po rozstrzygnięciu sporu w PO dać sygnał do ataku i przy pomocy Gowina, gdy opozycja będzie już gotowa, zdetonować tę bombę pod okrętem Zjednoczonej Prawicy, doprowadzając do jego zatopienia. Dziś opozycja nie jest gotowa, ale koń trojański już jest gotowy. A wracając do Porozumienia, to chodzi o to, żebyśmy nie zadali Gowinowi pytań o te sprawy. Gowin nie widzi swojej przyszłości w Zjednoczonej Prawicy. Nie ma pomysłu, jak ją zbudować. Więc buduje przekonanie, że kto nie jest z nim, traci stanowisko.

Czytaj też:
PSL, Gowin i część PO. Powstanie formacja, która zagrozi PiS?
Czytaj też:
Zalewski: Jarosław Gowin dostał zaproszenie od Borysa Budki do rozmów i konsultacji

Źródło: DoRzeczy.pl
 446
Czytaj także