KrajSok z hejtu

Sok z hejtu

Sok z Buraka
Sok z Buraka / Źródło: Facebook
Dodano 7
„Sok z Buraka” to największy profil polityczny na polskim Facebooku. Jak powstał, kto go prowadzi i kto wspierał jego działanie?

Do dobrze zakonspirowanej redakcji KODUJ24 Magda Jethon – była szefowa Trójki i laureatka medalu Zasłużony dla Obronności Kraju – przekrada się w lęku przed policją polityczną. Wcześniej podstawionym samochodem z fałszywymi rejestracjami dojechał on. Bohater? Opozycjonista? Skromny twórca „memowych kąsków” – jak stwierdziła „Gazeta Wyborcza”. Różnie już go nazywano, ale jedno jest pewne: człowiek, który stoi za facebookowym profilem „Sok z Buraka” Kaczyńskiemu się nie kłania. I nawet jeśli przyjdą po niego o 6 rano, będzie wrzucać sponsorowane posty do ostatniej złotówki, ostatniego kilobajta wolnego słowa.

Magda Jethon: „Kiedyś ja wiedziałam, że w szkole nie mogę mówić, że rodzice słuchają Radia Wolna Europa, a dziś twoja córka wie, że nie może powiedzieć, że ty jesteśSOKiemzBURAKA?”. „Sok z Buraka”: „Tak”.

Sądzą państwo, że to niepotrzebna złośliwość? Nic bardziej mylnego. Mniej więcej w takich kategoriach myśli o sobie twórca „Soku z Buraka”.W wywiadach podkreśla, że jest gotowy na więzienie musi żyć w konspiracji, pracuje po 16 godzin dziennie – wydając większość własnych oszczędności na reklamowanie postów na Facebooku. Zaznacza, że „codziennie czyta od nowa definicję satyry”, aby sprawdzić czy się jeszcze w niej mieści. Ponieważ „Sok z Buraka” w głowie jego ojca założyciela to dobra zabawa, trochę humoru i sama prawda.Podana bez znieczulenia, aby uderzyć w czuły punkt PiS. Wydaje się, że podobną narrację kupują politycy opozycji, którzy gremialnie śledzą „Sok”. Są wśród nich Donald Tusk, Borys Budka, Wanda Nowicka, Grzegorz Schetyna,Joanna Scheuring-Wielgus. Nie przeszkadza im, że profil niemal codziennie serwuje toporną propagandę, w której kpina z niskiego wzrostuKaczyńskiego i rzekomej choroby psychicznej Macierewicza stanowi crème de lacrème wysublimowania. Problem z „Sokiem” to nie tylko brukowy charakter publikacji, lecz także jego powiązania polityczne, źródła finansowania. Ponieważ aura „niezależności”, którą twórca roztacza, niewiele ma wspólnego z prawdą.

RAMIĘ W RAMIĘ Z POLITYKĄ

Chociaż profil istnieje na Facebooku od 1 kwietnia 2013 r., to do maja 2015 r. był stroną marginalną – ot, profil o polityce, jakich wiele. Rozkręcił się dopiero latem ubiegłego roku, czyli w momencie kampanii prezydenckiej, a następnie w okolicach września i października – czyli kampanii parlamentarnej. Wtedy z niszowej platformy memowej zaczął się zamieniać w quasi-profesjonalne narzędzie walki politycznej. Posty pojawiały się regularnie, dotyczyły aktualnych tematów, zawsze wpisywały się w strategię komunikacyjną „anty-PIS”, były sponsorowane. Liczba osób śledzących „Sok” wzrosła o kilka tysięcy procent.

Mniej więcej po zakończeniu kampanii parlamentarnej, gdy było już jasne, że poprzednia koalicja sromotnie przegrała, zaczęły do mnie docierać głosy o chwilowym aliansie „Soku z Buraka” z politykami jednej z partii obecnej opozycji. Desperacko szukali platformy, na której w sposób niezwiązany bezpośrednio z ich zapleczem można byłoby promować przekazy dnia. Jednym słowem – wygrać walkę o rząd dusz w sieci. Informator doradzający w think tanku owej partii skontaktował się ze mną, podając szczegóły współpracy, którą okazjonalnie jako doradca ekonomiczny wykonywał od września do listopada 2015 r. W budynku think tanku niejednokrotnie widział działaczy młodzieżowych partii zalogowanych jako administratorzy „Soku z Buraka”, którego komunikację miała wspierać firma marketingowa zaangażowana wcześniej w projekty partii. – Gdy ujawniłem te informacje w jednym z komentarzy na profilu „Soku”, zgłosiła się do mnie pracownica agencji, która zażądała usunięcia wpisu oraz zagroziła procesem za ujawnianie poufnych danych. To było dziwne i nie rozumiałem, dlaczego osoba trzecia interweniuje w tej sprawie mówi informator „Do Rzeczy”.Podobną wersję potwierdził również człowiek pracujący jako redaktor w internetowym wydaniu „Gazety Wyborczej”, która po nawiązaniu współpracy z „Sokiem” w czerwcu 2016 r. zerwała ją po cichu po niespełna miesiącu. Zdaniem jednego z redaktorów ktoś na „górze” stwierdził, że współpraca będzie długofalowo niekorzystna ze względu na jego wcześniejsze powiązania. „Gazeta Wyborcza” oficjalnie dementuje taką wersję wydarzeń. Think tank, do którego się zwróciłem z pytaniami o domniemaną współpracę, nie odpowiedział. 

Z pewnością również dziełem przypadku są publikacja memów „Soku z Buraka” przez client partnera Facebooka na Europę Wschodnią oraz brak jakiejkolwiek interwencji portalu za wielokrotne naruszanie własnych zasad standardów społeczności.

Po okresie krótkiego romansu z polityką „Sok” wrócił na grunt freelancerski, od którego zaczynał. Ze względu na ogromne pieniądze wpompowane w projekt w idealnym dla niego momencie raz rozpędzonej maszyny nie dało się już zatrzymać. Trzeba jednak było mieć z czego dosypywać do pieca.

NIE TAKI WOLONTARIAT

Twórca profilu, zaangażowany marketingowiec i przedsiębiorca, przedstawia siebie jako samotnego mściciela z jednym pomocnikiem, niekomercyjnie zawiadującego przedsięwzięciem. Tymczasem na profilu jest publikowanych ponad 1200 memów miesięcznie. A ogromne zasięgi, które zdobył, kuszą. W wywiadzie dla portalu NaTemat.pl twórca „Soku” powiedział, że nie chce być „medium reklamowym”. Pytano go też o wykorzystywanie w memach cudzych grafik. „Nie ma naruszenia prawa, jeśli ma się niekomercyjną działalność i weźmie się zdjęcie, do którego dołoży się komentarz” – odpowiedział.

Tyle że jeszcze w sierpniu 2016 r. „Sok z Buraka” wysyłał do agencji reklamowych prezentację. Zachęcano w niej: „Zamieszczanie na stronie Sokzburaka na FB codziennie o tej samej porze mema z ofertą naszego Klienta. CENA ZA ZAMIESZCZENIE POJEDYNCZEGO MEMA TO 1,2 do 1,5 TYS. PLN NETTO, KOSZT MIESIĘCZNEJ KAMPANII (20–25 memów, rabat) TO 18 TYS. PLN NETTO. 2. Dołączenie do akcji konkursu po 1-wszym miesiącu, aby zaktywizować internautów. […] Obsługa konkursu od 5 tys. zł netto. 3. W ramach kontraktu raz w miesiącu zamieszczenie filmu reklamowego Klienta na naszym playerze na FB. 4. Inne projekty pochodzące od klienta i jego agencji kreatywnej – do ustalenia”.

„Sok z Buraka” współpracuje dziś oficjalnie z portalem Koduj24.pl oraz tygodnikiem „Nie” Jerzego Urbana. W serwisie crowdfundingowym twórcy profilu z desperacją wezwali wielbicieli do wspierania go datkami na „opłacenie Internetu i pakietu graficznego”. Z ponad 400 tys. fanów zaangażowało się niespełna 40. Ich miesięczna deklaracja wpłat sięga ok. 600 zł.

Być może wszyscy niebawem dowiedzą się, kto stał za fabryką politycznego hejtu, ubierając się w szaty obrońców wolności słowa. Twórcom „Soku” wytoczenie procesu o zniesławienie zapowiedzieli niedawno posłanka PiS Małgorzata Wassermann oraz Tomasz Terlikowski.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 51/2016
Cały artykuł opublikowany jest w 51/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ mpu

Czytaj także

 7
  • Po dwóch latach IP
    No i co, złożyli te pozwy?
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 0
    • Antoni Kozłowski IP
      Kiedy myślimy o Polsce pamiętajmy - Polska nie jest w pełni suwerennym krajem! Nie jest oczywiście zniewolona i okupowana, spokojnie. Polska nie prowadzi polityki niezależnej, nie działa w interesie swych obywateli i dobrze pojętej polskiej racji stanu, bowiem Polska jest uwikłana, zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie! Dlatego obraz sceny politycznej nie jest jasny i jednoznaczny, jak było to w czasach PRL: widoczna gołym okiem biegunowość, moralna i ideowa, tam MY, a Tam ONI, my stoimy murem za dobrem, czyli wolnością, suwerennością, godnością pracy, a ONI za zniewoleniem, sowietyzacją i zamordyzmem. Teraz obraz sceny politycznej w RP, nie widomo, czy III czy IV RP, jest niejasny, powikłany, sterowany zakulisowo przez SBcko - wywiadowczą „strukturę mafijną”, która z pewnością dysponuje kilkudziesięcioma prywatnymi archiwami teczek personalnych i ważnych dokumentów z czasów PRL i tzw. transformacji systemowej, kiedy to powstawał UBEKISTAN, a gospodarka, wypracowana rękami Polaków, sprzedawana była, pod niejawne dyktando banksterów, za bezcen obcemu kapitałowi lub uwłaszczana aparatczykom i specsłużbistom, o zgrozo!
      Dlatego, że Polska z podległości sowietom przeszła, za międzynarodowym „dogoworem”, w podległość banksterom na mocy układu Rockefeller – Jaruzelski z New Yorku AD 1985, została zniszczona ekonomicznie, rozgrabiona z majątku narodowego i stała się „montownią” dla obcego kapitału. Takie były plany, a plan Balcerowicza, nie był polską transformacją ekonomiczną, przeprowadzoną w naszym interesie, dla poprawy kondycji ekonomicznej Polski i wzrostu dobrobytu Polaków, ale był planem bankstera Sorosa, praktycznie zaplanowanym przez jego człowieka, Sachsa, a wykonanym na jego polecenie rękami polskiego ekonomisty, wykształconego na Zachodzie, ewidentnego przestępcy! Zatem Polska jest uwikłana w zależność ekonomiczną od koncernów i banków zachodnich, od finansjery żydowsko-amerykańsiej, od interesu ich wizji NWO, w której to perspektywie realizacji strategii niezbędna jest likwidacja Rosji! Dlatego Polska leży w „strefie zgniotu”, czyli obszarze konfrontacji interesów wielkich bloków ekonomicznych i militarnych, tak…
      Wydarzenia ostatnich dni, nieudana próba zamachu stanu finansowanego przez bankstera Sorosa, przeprowadzona rękami politycznych frustratów i ulicznych, pożytecznych durniów, spaliła na panewce, bowiem była pospieszna i źle przygotowana, bowiem czas naglił! A dlaczego? Dlatego, że wybory w USA, dominatorze politycznym Polski, wygrał Donald Tump, człowiek także uzależniony od lobby bankstersko-koncernowego, ale bardziej samodzielny i mniej przewidywalny. Jeśliby wygrała Clinton, zresztą Hillary, to destrukcja aparatu rządowego PiS byłaby rozłożona w czasie, prawdopodobnie ok. 2 lat, jak w 2007 roku. Działania w obronie interesu ancient regime i utrzymania przywilejów przez kastę SBcką, czyli starych funkcjonariuszy i „młodą gwardię” resortowych dzieci, byłyby bardziej długotrwałe, społecznie kosztowałyby „więcej nerwów”, ale zapewne psubracko skuteczne! A teraz psubraci odkryli swe karty, zaatakowali w chaotycznym, niedopracowanym stylu, chcieli majdanu, a doświadczyli jedynie „podeptania babek” w ich żałosnym ogródku jordanowskim, przegrali zdemaskowany rokosz przeciw legalnej, demokratycznie wybranej władzy, tak…
      Ale też nie podniecajmy się „dziejową misją” PiSu, nie dołączajmy jednak do „totalnej opozycji” i nie zniżajmy się do szopki chamstwa i aliansu SBckiego sorosowskich KODchodów! Nam nie chodzi, czyli patriotom i ludziom krytycznie myślącym, do spowodowania społecznym naciskiem powrotu do władzy aparatczyków „państwa istniejącego teoretycznie” i orędowników zakulisowego układu SBckiego, o nie! Nam chodzi o jasność – nagradzanie społecznym uznaniem dobrych dokonań rządów PiS, czyli działań prosocjalnych, odkłamujących historię, dezubekizacyjnych, repolonizacji gospodarki i banków, ale pamiętajmy, że PiS także uwikłany jest w „układy magdalenkowe”, ale także globalistyczne układy, tkwi w bankstersko-koncenowym światku manipulacji, więc wszelkie zmiany w interesie Polski należy dokonywać stopniowo. Musimy pamiętać, zawsze pamiętać, nie myśleć chciejczo, że Zachód, nasz „sojusznik”, czyli przeciwnik, pies czyli kot, "podgotowiony" marksistowsko za pieniądze KGB w lansowaniu „kontrkultury” lat 60-tych, jest za silny, aby oddał uzależnioną Polskę pod kuratelę polskiej racji stan! Potrzeba na to czasu, inteligencji i tworzenia dobrych sojuszy!
      Wizja ABC lansowana przez Prezydenta Dudę nie wystarczy. Tworzenie nowych pomysłów na alternatywę pozaunijną, na sojusze w interesie własnym, a nie pod dyktando unijne, nie dla niszczenia Europy przez islamską hidżrę, ale wzmacniania tożsamości narodowej i tradycyjnych powinowactw europejskich, dla odbudowy naturalnych więzów i relacji międzynarodowych, a nie realizacji genderowskich i multikulturalnych „ukazów” unijnych. Zatem trzeba negocjować ze Skandynawią powstanie Wielkiej Ligi Morskiej, także z chrześcijańskimi Bałkanami, bowiem będzie to gospodarcza, infrastrukturalna, surowcowa i militarna przeciwwaga dla dominacji USA w Europie Środkowej. A także polityczna i ekonomiczna odpowiedź na odwieczny sojusz niemiecko-rosyjski, jawnie zagrażający interesom Europy Środkowej, tak…
      Jak widzimy, sprawy mają się wielce skomplikowanie, niejasno, ale nie są, jak to w polityce niemożliwe, bowiem dobra polityka, to czynienia niemożliwego możliwym, pamiętajmy. Pamiętajmy więc, że nie tyko należy bronić państwa przed nie irracjonalną, a cynicznę, sterowaną za obce pieniądze i własne ambicje „opozycją totalną”, ale także krytykować PiS za finansowanie programów socjalnych za pomocą zwiększonych podatków i zadłużaniem państwa. To jest droga do nikąd, wystawianie się opozycji i czynnikom unijnym, to trzeba wielkiej reformy prawnej w obszarze polskiej, prywatnej przedsiębiorczości, co da dochód do budżetu z logicznych podatków i miejsca pracy dla Polaków, pamiętajmy! Należy więc przetrzymać ten ciężki okres wściekłej destabilizacji państwa przez „kondotierów Sorosa” i wspierać systematyczne kroki PiS w kierunku odbudowy ekonomii i dekomunizacji struktur sądowniczych i państwowych RP. Ale też patrzeć władzy na ręce, bo zawsze potrzebna jest konstruktywna opozycja i twórcza krytyka rządzących, bowiem „opozycja totalna”, to antypolska dywersja, ot co! I nie dawać się sprowokować politycznym psubratom. To pole do popisu, poligon krytycznego rozumu poprzez aktywność informacyjną mediów alternatywne i rozumne wypowiedzi publicystów-internautów, którzy powinni przystąpić do akcji odkłamującej i informacyjnej na swoich fora autorskich, jak mogą - nie tylko po polsku, bowiem jak nas widzą, tak nasz piszą, nieprawdaż! Zatem w załączniku podaję linki, bowiem nie jestem żadnym uznanym politologiem i ekonomistą, ale rozumu mi dostaje, aby mieć zdanie niezależne! Zatem wykierowuję chętnych, aby zapoznali się z oceną „wydarzeń grudniowych AD 2016” z wielu krytycznych perspektyw… „Jeśli będziemy do bólu mądrzy, nie damy się podzielić!”, tak za bardem Sierpnia ’80! A od siebie – jeśli oddzielimy Polskę od Psubracji, patriotyzm od partyjniactwa, polską rację stanu od zdrady narodowej, rozum od ulicznej głupoty, wtedy zobaczymy, kto to MY, a kto ONI, a potrzeba nam jasności i czytelności widzenia rzeczywistości, jak powietrza i światła! HOWGH!
      Antoniusz K.
      Dodaj odpowiedź 9 0
        Odpowiedzi: 0
      • albo z popaprańca IP
        Zróbcie dla kontry sok ze złodzieja
        Dodaj odpowiedź 11 1
          Odpowiedzi: 0
        • Xawery IP
          Właśnie @franek taka jest różnica, że dziwnym trafem wszelkie możliwe brednie wypisuje strona centrolewicowa, platformersko nowoczesna, a te przeciwne im portale nie muszą wiele robić tylko te brednie zestawiają z rzeczywistością i już jest śmieszniej niż przy czytaniu/oglądaniu tego szamba i tych fałszywek rozsiewanych po całym necie przez centrolew. Porównania nie ma więc żadnego. Ot na szybko przykład rozrzucenia po sieci fałszywek. Wstawiono rewelacje o zatrudnieniu dwóch osób w kancelarii PAD i gdzieś tam w rządzie. Są zdjęcia, fałszywe powinowactwa z czołowymi ludźmi PiS i info, że chłopcy są po zawodówkach i zarabiają po 8000 zł. Okazuje się, że poza zdjęciami reszta to fałszywka. Osoby nic wspólnego z PiS nie mają, nazwiska mają inne i pracują gdzie indziej. Ale to już żyje własnym życiem i wszelkie memy i serwisy dla młodych czy dla znudzonych ludzi w biurach te rewelacje powielają. 90% czytelników tak prymitywnych rozrywek nie sprawdzi tego nigdy, a gdyby zgłosić to na policję to dojście do źródła dla niej graniczy z cudem bo źródło dawno zakopano.
          Dodaj odpowiedź 32 6
            Odpowiedzi: 0
          • franek IP
            Ale odkrycie, śmiech. Jakby PIS nie stosowało internetu do walki politycznej. Jakby mało było portali anty-PO które wypisują wszystkie możliwe brednie.
            Dodaj odpowiedź 8 43
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także