Wójcik: Czy jako Solidarna Polska w tej sytuacji mamy milczeć?

Wójcik: Czy jako Solidarna Polska w tej sytuacji mamy milczeć?

Dodano: 147
Były wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik
Były wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik / Źródło: PAP / Piotr Nowak
– Doceniamy wartość jedności, jesteśmy lojalni, ale to nie oznacza, że mamy głosować za rozwiązaniami, z którymi jako Solidarna Polska nigdy się nie zgadzaliśmy – mówi w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl Michał Wójcik, minister-członek Rady Ministrów.

Jak Pan odebrał słowa Jarosława Kaczyńskiego o koalicjantach, którzy działają dla własnych interesów?

Michał Wójcik: Dla nas jedność prawicy to wartość. Od pięciu lat wspólnie tworzymy rząd. Wygraliśmy osiem razy z rzędu wybory, ponieważ zawsze byliśmy wierni naszemu programowi i patrzyliśmy na reformy oczami naszych wyborców. W 99.9 proc. głosujemy w ten sam sposób jak Prawo i Sprawiedliwość. Można wręcz powiedzieć, że jesteśmy niezwykle lojalnym partnerem w koalicji. Nie oznacza to jednak, że nie pojawiają się między nami żadne różnice zdań. Wynikają one jednak nie ze zmiany stanowiska Solidarnej Polski. Zobowiązaliśmy się we wspólnej umowie koalicyjnej, że będziemy realizować ustalony program Zjednoczonej Prawicy. Ten program każdy może znaleźć w internecie. Został przyjęty w 2014 roku, a uzupełniony pięć lat później. Wynika z niego, że sprzeciwiamy się federalizacji Unii Europejskiej i wszelkim działaniom, które prowadzą do ograniczenia suwerenności Polski. Federalizacja oznacza w istocie utworzenie jednego państwa. Przypomnę jak powstawały Stany Zjednoczone. Najpierw doprowadzono do uwspólnotowienia długu stanów, a potem wspólnych podatków. Taki sam mechanizm wprowadza w tej chwili Unia Europejska. Na to nie możemy się zgodzić jako Solidarna Polska. Przypomnę też, że program Zjednoczonej Prawicy zobowiązywał nas do wzmacniania Europy Ojczyzn i budowania siły państw narodowych.

Czy w Pana ocenie są też inne rozbieżności między programem PiS, a działaniami premiera Morawieckiego?

Podobnie rzecz się ma z polityką klimatyczną. Kiedy Donald Tusk zgodził się na ograniczenie emisji dwutlenku węgla o 20 proc. obiecaliśmy w programie, że będziemy renegocjowali skrajnie niekorzystny dla Polski pakiet klimatyczno- energetyczny, podpisany w 2008 r. Otóż pan premier Mateusz Morawiecki zgodził się na nowy cel redukcji wynoszący 55 proc.! Nie konsultował z nami tej decyzji, podjął ją samodzielnie. To oznacza drastyczne podwyżki cen prądu i ciepła. Już dziś na spekulacyjnym rynku dotyczącym uprawnień do emisji dwutlenku węgla cena za 1 tonę została drastycznie podniesiona. Tylko od grudnia 2020 r. skoczyła z 28 euro do prawie 40 euro, a zapewne będzie rosła przez następne lata. Czy odpowiedzialne ugrupowanie ma milczeć na ten temat? Solidarna Polska jest wierna programowi, na realizację którego się umówiliśmy. Premier Morawiecki bez naszej zgody zaakceptował także rozporządzenie w sprawie praworządności, które prowadzi do możliwości ingerencji Komisji Europejskiej w sprawy Polski.

W jaki sposób ta ingerencja miałaby się odbywać?

Mechanizm jest prosty: jeśli akceptujemy takie rozwiązania, zgadzamy się na głębokie ingerowanie w polski porządek prawny biurokratów brukselskich. Jeśli nie będzie podobał się nasz system wartości, będą chcieli wymusić na nas wprowadzenie do przepisów małżeństw jednopłciowych, a także adopcji dzieci przez takie małżeństwa. To oczywiste. Jeśli nie zgodzimy się, odniosą się do własnego systemu wartości, wskażą, że to są prawa człowieka i zmuszą nas do wprowadzenia ich regulacji. A jeśli nie, to zablokują ogromne środki finansowe. To groźba kolonizacji naszego kraju, stopniowej utraty suwerenność. Tak, tej suwerenności, o którą walczyli nasi pradziadowie i dziadowie. To różne pola ingerencji. Za chwilę pojawi się język „neutralny płciowo”. Będą zmuszali nas do tego, żeby zastąpić słowo mama i ojciec słowem rodzice. Przykładem są Włochy, gdzie toczy się już dziś taka dyskusja. My jako Solidarna Polska mówimy temu kategorycznie nie! Nie zgadzamy się na demolowanie systemu naszych wartości. Jeśli przytakniemy brukselskim biurokratom, to zmarginalizujemy nasze demokratyczne wybory. Powtarzam – to groźba kulturowej i politycznej kolonizacji.

Czy Solidarna Polska zagłosuje za Funduszem Odbudowy?

Po grudniowym szczycie, mimo że premier Morawiecki podjął decyzję sprzeczną z programem Zjednoczonej Prawicy, w imię wyższych racji, przede wszystkim odpowiedzialności za losy naszego kraju, zdecydowaliśmy się kontynuować koalicję. Doceniamy wartość jedności, jesteśmy lojalni, ale to nie oznacza, że mamy głosować za rozwiązaniami, z którymi jako Solidarna Polska nigdy się nie zgadzaliśmy. Proszę wskazać przepis, zgodnie z którym Komisja Europejska może tworzyć taki mechanizm. Nawet służby prawne Unii Europejskiej wprost podkreślały, że taki mechanizm jest sprzeczny z prawem wspólnotowym. Czy w tej sytuacji mamy milczeć jako Solidarna Polska i na kolanach przyjąć to, co wynegocjowano?

Co jest największą przeszkodą w wypracowaniu wspólnego zdania?

Pan premier zgodził się na nowe podatki i uwspólnotowienie długu. Jeśli obywatele innych państw nie spłacą swoich długów, to w przypadku niewypłacalności danego kraju te długi będzie musiał zapłacić Polak. Obywatele muszą o tym wiedzieć. Dziś Grecja ma dług na poziomie prawie 200% PKB, część państw unijnych ma długi przekraczające 100%. My jesteśmy gotowi rozmawiać, ale mamy opierać się na faktach, a nie fantazjach z wykresów.

Co to oznacza dla przyszłości Zjednoczonej Prawicy?

Chcemy razem tworzyć rząd. Przeprowadziliśmy wiele wspólnych reform. Dzięki ministrowi Zbigniewowi Ziobro zorganizowane grupy przestępcze nie mogą już wyłudzać podatku VAT. Taka jest brutalna prawda. W ciągu kilku lat ściągalność VAT wzrosła ze 123 miliardów zł (2015) do 186 miliardów zł (2020). Te środki zostały skierowane na programy społeczne. Pomimo brutalnego ataku opozycji, fakty są niepodważalne. To my naraziliśmy się wielkim grupom interesów, my przecięliśmy powiązania, które osłabiły Polskę i chcemy nadal reformować nasz kraj. Pamiętajmy jeszcze o jednym - jeśli dziś zostanie rozbita jedność koalicji, do władzy powrócą Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe. Mam jeszcze w pamięci jak rządzili Polską. Dziś trzeba zrobić wszystko, żeby nie powrócili. To nie czas na zabawy Polską, dlatego chcemy współpracować i współtworzyć tę koalicję. Ale to nie znaczy, że mamy głosować w sposób sprzeczny z przyjętym programem Zjednoczonej Prawicy, sprzeczny z naszymi zobowiązaniami wobec wyborców i wbrew swemu sumieniu.

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 147
Czytaj także