"Dorżną jeszcze Polaków cenami prądu!". Burza po słowach byłego ministra

"Dorżną jeszcze Polaków cenami prądu!". Burza po słowach byłego ministra

Dodano: 138
Krzysztof Tchórzewski
Krzysztof Tchórzewski / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Wypowiedź Krzysztofa Tchórzewskiego nt. rekompensat za podwyżki prądu spotkała się z falą krytyki.

W środę w rozmowie z Radiem Nowy Świat były minister energetyki, obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Tchórzewski ocenił, że podwyżki cen prądu nie są dokuczliwe, bo coraz więcej zarabiamy. Z tego właśnie powodu - jak podkreślił - rekompensaty nie są potrzebne. Jego wypowiedź spotkała się z ogromnym odzewem w mediach społecznościowych. W obliczu wcześniejszych zapowiedzi partii rządzącej, zdecydowana większość komentarzy jest krytyczna.

Czytaj też:
Poseł PiS: Podwyżki cen prądu nie są dokuczliwe

"Spieszmy się cieszyć obietnicami, tak szybko odchodzą w niepamięć"

"Brawo. Dorżną jeszcze Polaków cenami prądu!" – skomentowała słowa posła Prawa i Sprawiedliwości była szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. "Mowa jest srebrem, a milczenie złotem" – stwierdził z kolei politolog Marcin Palade.

twitter

"Ceny prądu z węgla rosną i rosnąć będą. Rząd przyznaje, że rekompensować ich nie zamierza, nie dlatego, że „lepiej zarabiamy”. Budżetu już nie stać na takie rekompensaty. Mówmy dalej o tym, jak ważna jest przyszłość oparta na węglu. Rezygnujmy z funduszy UE. Stać nas" – napisał na Twitterze były premier Marek Belka.

"Czasami mam wrażenie, że posłowie PiS żyją w jakimś innym, wyimaginowanym kraju. Poseł Tchórzewski stwierdził, że zarabiamy coraz więcej więc przecież nie ma znaczenia wzrost cen prądu. 'Ciekawa' interpretacja" – ocenił poseł PO Aleksander Misztalski.

"Pandemia to dobry moment na oświadczenie, że coraz więcej zarabiamy. Ci pozbawieni przez nią pracy mogli się nie zorientować" – napisała ironicznie blogerka Kataryna. "Spieszmy się cieszyć obietnicami, tak szybko odchodzą w niepamięć" – dodała.

"Prąd drożeje i będzie drożeć"

W środowej audycji RMF FM Piotr Naimski minister i pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej oświadczył, że prąd drożeje i będzie drożeć. Według przekazanych przez niego wyliczeń, w tym roku prąd zdrożał o około 10 proc, co przekłada się na średnio 8 złotych miesięcznie.

– Energia, którą mamy z elektrowni węglowych jest coraz droższa. Musimy do niej dopłacać koszt emisji dwutlenku węgla – tłumaczył i podkreślił, iż jest to system, który został wprowadzony w Unii Europejskiej. – Chodzi o zmiany klimatyczne, ten reżim - tak to można nazwać - został na nas nałożony – wskazał.

Minister nie ma zbyt wielu dobrych informacji na temat cen prądu w przyszłości. Zapytany o to, kiedy mogą zacząć spadać, stwierdził: "mamy nadzieję, że od 2030 roku".

Rekompensaty

Rząd obiecywał, że w roku 2021 wypłaci polskim rodzinom rekompensaty za podwyżki prądu. Miały z tego skorzystać osoby najmniej zarabiające, te które mieszczą się w pierwszej stawce podatkowej. Już w połowie maja ubiegłego roku pojawiły się informację, że rządowa pomoc stanęła pod znakiem zapytania. Wszystko przez pandemię koronawirusa, która wywołała kryzys gospodarczy. Rząd musiał przygotować pakiet pomocowy, który pochłania miliardy złotych.

– Będziemy musieli sobie odpowiedzieć na to pytanie. Zapowiedź była. Projekt ustawy też. W międzyczasie pojawiła się epidemia, która weryfikuje wiele naszych zamierzeń – mówił wówczas w rozmowie z RMF FM o rekompensatach za prąd Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych. – Musimy wyważyć dwie rzeczy. Z jednej strony te ogromne potrzeby budżetu państwa na wsparcie kredytobiorców i zapobieżenie kryzysowi. Z drugiej strony mamy sytuację gospodarstw domowych – dodawał.

Rekompensaty miały kosztować budżet państwa 2,5 miliarda złotych.

Czytaj też:
Rząd złożył Polakom obietnicę. Może się z niej wycofać
Czytaj też:
"To jest po prostu obowiązek". Jacek Kurski: Państwo powinno na media publiczne dawać więcej

Źródło: Twitter
+
 138
Czytaj także