Incydent na spotkaniu z Lechem Wałęsą w Rybniku. Były prezydent w ostrych słowach zareagował na pytanie dotyczące jego przeszłości. "To pani jest bezczelna, nie ja!" – oświadczył.
– Zastanawiam się, jak miałabym się do pana zwracać: TW "Kobrzyński" czy TW "Bolek"? – powiedziała do Wałęsy jedna z uczestniczek spotkania. – Przeżegnaj się dziewczyno – odparł były prezydent. Kolejne pytanie – dotyczące listu, jaki Wałęsa otrzymał od Anny Walentynowicz – mocno go zdenerwowało.
– Dość tych kłamstw, dość tych pomówień. Ja dałem dowody. Postawiłem żonę, rodzinę, wszystko, aby wywalczyć wolność, a pani mi takie bezczelności wciska? To pani jest bezczelna, nie ja – wykrzykiwał Wałęsa!. Po tych słowach sala zaczęła klaskać i skandować nazwisko byłego prezydenta. Inny uczestnik spotkania rozwinął w tym czasie plakat z napisem "Bolek poznaj prawdę, a prawda Cię wyzwoli". Musiała interweniować ochrona.
Źródło: DoRzeczy.pl
