Gigantyczny wyciek danych z MON? Zaskakujący zwrot w sprawie

Gigantyczny wyciek danych z MON? Zaskakujący zwrot w sprawie

Dodano: 61
Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej
Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej / Źródło: PAP/EPA
"Ujawniony w internecie katalog to część Jednolitego Indeksu Materiałowego. Indeks zawiera wyłącznie informacje powszechnie dostępne" – informuje MON. "Opozycji rekomenduję szklankę zimnej wody" – dodaje szef resortu minister Błaszczak

Onet poinformował, że w ostatnią niedzielę nastąpił gigantyczny wyciek tajnych danych z Ministerstwa Obrony Narodowej. Do internetu trafiło ponad 1,7 mln tajnych zapisów. Każdy pojedynczy zapis, to zgłoszone zapotrzebowanie każdej jednostki na sprzęt. Do sieci trafiły wszystkie informacje dotyczące zapotrzebowań polskiego wojska: od zamówień na dyplomy, bieliznę czy śrubki po F-16 i pociski przeciwpancerne, ale również np. można z nich się dowiedzieć, z jakich programów korzysta polska armia.

Wyciek danych miał dawać pełny wgląd w stan polskiej armii w okresie czerwiec-wrzesień 2021. Na podstawie tych danych można dowiedzieć się zarówno tego, jaki sprzęt Polska posiada, jaki się psuje, jakie ma zapotrzebowania. Wiadomo, że dane zostały już przejęte przez zagraniczne podmioty m.in. w Rosji i Chinach.

Nagły zwrot w sprawie

MON wydało oficjalne oświadczenie, z którego wynika, że rewelacje Onetu nie były prawdziwe. Resort utrzymuje, że nie wyciekły żadne tajne dane.

"To niepełny katalog o charakterze logistycznym, niezawierający ani informacji o ilości i sprawności sprzętu, ani brakach w asortymencie. Tego rodzaju indeks publikowany jest również przez NATO w ramach bazy Master Catalogue of References for Logistics (NMCRL) i jest powszechnie dostępny" – czytamy w komunikacie MON.

W oświadczeniu podkreślono, że publikacja danych nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa ani funkcjonowania Sił Zbrojnych RP, a sama publikacja indeksu nie nastąpiła w wyniku żadnego złamania zabezpieczeń systemów teleinformatycznych Wojska Polskiego.

Obecnie służby badają w jaki sposób udostępniono te dane na nieautoryzowanych serwerach. "Według wstępnych ustaleń doszło do zaniedbania obowiązków przez pracownika Inspektoratu Wsparcia. W sprawie urzędnika, który bez upoważnienia udostępnił plik na nieautoryzowanym serwerze jest prowadzone postępowanie wyjaśniające przez Żandarmerię Wojskową" – czytamy.

Błaszczak: Rekomenduję szklankę zimnej wody

Do sprawy odniósł się sam szef resortu minister Mariusz Błaszczak, którego dymisji domagali się dzisiaj politycy Platformy Obywatelskiej.

"Uspokajam, nie wyciekły żadne tajne informacje, a Polska jest bezpieczna. Politykom totalnej opozycji rekomenduję otrzeźwienie i szklankę zimnej wody" – napisał Błaszczak na Twitterze.

twitterCzytaj też:
Lewica składa wniosek do NIK. Chodzi o sprawę MON
Czytaj też:
Gigantyczny wyciek danych. MON wydało oficjalny komunikat

Źródło: Twitter / gov.pl
 61
Czytaj także