Odnosząc się do rzekomego konfliktu prezydenta Andrzeja Dudy z szefem MON Antonim Macierewiczem, Beata Szydło przypomniała, że w ostatnim czasie jej środowisku politycznemu przypisywano wiele takich rzekomych sporów. W ocenie premier, takie działanie jest obliczone na to, żeby opozycja i nieprzychylne rządowi media budowały atmosferę chaosu. – To, że bardzo często jest różnica zdań w bardzo wielu obszarach, jest rzeczą naturalną. Po to się spotykamy i rozmawiamy, żeby komunikacja była lepsza, żeby dyskutować różne punkty widzenia – przekonywała.
"Nie ma żadnego konfliktu"
Beata Szydło przyznała, że cieszy się że do spotkania między Dudą a Macierewiczem doszło. Pytana o wcześniejszą wymianę listów między nimi, stwierdziła, że jest zwolennikiem spotkań i rozmów. – To jest dobra droga i trzeba, nawet jeżeli są różnice zdań, rozmawiać ze sobą. Każda inna forma, nawet jeżeli ma dobre intencje - bo, jak rozumiem, po to wymienia się między sobą listy - może być interpretowana przez kogoś tak, jak stało się w tym przypadku. Jeszcze raz chcę powiedzieć: nie ma żadnego konfliktu i bardzo dobrze – zapewniła.
"Jestem pełna pokory, jeżeli chodzi o sondaże"
W toruńskiej Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej premier odniosła się także do ostatnich sondaży, w których zdecydowanie zmniejszyła się przewaga Prawa i Sprawiedliwości nad partiami opozycyjnymi. Przypomnijmy, że w ostatnim badaniu Kantar Millward Brown dla "Faktów" TVN Platformie Obywatelskiej brakowało już do partii rządzącej jedynie 2 punktów procentowych.
Czytaj też:
PO tuż za PiS, Nowoczesna ciągle traci [SONDAŻ]
Beata Szydło przyznała, że niektórzy z ministrów w jej rządzie powinni poprawić swoją pracę. Jak dodała, spotyka się z nimi na bieżące, więc mają oni wiedzę na temat tego, że w niektórych obszarach polityka i przekaz muszą zostać uporządkowane. Premier podkreśliła również, że do sondaży podchodzi z pełną pokorą. – Nawet jeżeli założymy, że różna jest przyczyna tych spadków, to musimy pamiętać, jako cały obóz rządzący, że naszym obowiązkiem jest wywiązywanie się ze zobowiązań wobec obywateli – wskazywała.Jak przypomniała, Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory także dlatego, bo obiecało obywatelom inną jakość rządzenia. – Chcemy zwyciężyć ponownie i kontynuować pracę przez kolejną kadencję, żeby dokończyć nasze reformy, aby przyniosły one takie owoce, jakie zakładamy – mówiła.
