KrajGranice pomocy Ducha

Granice pomocy Ducha

Papież Franciszek
Papież Franciszek / Źródło: PAP/EPA / ANGELO CARCONI
Dodano 19
W RZECZY SAMEJ | Ileż to razy w studiu telewizyjnym czy radiowym byłem zmuszony odpowiadać na, pozornie miażdżące, pytanie, jak to możliwe, żeby katolik nie był posłuszny papieżowi.

Czy chodzi o stosunek do imigrantów muzułmańskich, czy o relacje z innymi religiami, czy o znaczenie ekologii i walki o utrzymanie czystości środowiska, a nawet kwestie dotyczące zasad etycznych, takich jak stosunek do homoseksualistów i eutanazji, liberalni rozmówcy uwielbiają powoływać się na papieża Franciszka. Faktycznie, nie jest im trudno odnaleźć w strumieniu różnych wypowiedzi opinii co najmniej dziwnych. Czasem można odnieść wręcz wrażenie, jakby obecny Ojciec Święty kwestionował naukę swoich poprzedników. Raz zrównuje misję apostołów z dżihadem, kiedy indziej sugeruje, że wiara jest czymś nieważnym, raz zdaje się sądzić, że Bóg nie jest ani nie może być Sędzią, innym razem głosi, że komuniści byli dobrymi chrześcijanami. Takich przykładów niejasnych, osobliwych wypowiedzi można by przytaczać dziesiątki. Często chodzi o gesty, takie jak choćby ten niedawny, kiedy to spotykając się z głowami państw Unii Europejskiej w Watykanie, papież przyjął na audiencji premiera Luksemburga i jego stałego partnera. Jakby byli mężem i żoną!

Jak ogromne budzi to zamieszanie, niech dowodem będą słowa włoskiego watykanisty, Sandro Magistra, który podsumowując obecny pontyfikat, stwierdził: „Wraz z pontyfikatem Franciszka Kościół stał się otwartym placem budowy. Wszystko jest w ruchu. Wszystko jest płynne. Żaden dogmat nie obowiązuje bezwzględnie”. Im więcej pojawia się niepewnych i wątpliwych wypowiedzi Franciszka, tym bardziej bywa on za to nagradzany i chwalony przez zwykle antykatolickie media – swoistym symbolem mogą być okładki magazynu „Rolling Stone” czy to, że „człowiekiem roku” ogłosił Franciszka „The Advocate”, największe walczące o prawa homoseksualistów czasopismo amerykańskie.

W ten sposób posłuszeństwo staje się instrumentem do walki z tradycją. Wspomniałem, jak mocna i skuteczna to broń retoryczna: ponieważ ogół sądzi, że posłuszeństwo papieżowi jest stałą i niezbywalną cechą wierzących katolików, to liberalni redaktorzy mogą do woli się nią posługiwać. A jeśli już ktoś nie chce się poddać i przeciwstawia się owym ekstrawaganckim opiniom Watykanu, to musi w końcu usłyszeć stwierdzenie, że jest „bardziej papieski od papieża”, które ma z niego zrobić fanatyka i fundamentalistę.

Jednak i zwykli wierni często nie rozumieją, jak można krytykować papieża. Czyżby biskupa Rzymu nie chronił zawsze Duch Święty? Otóż nie zawsze i czegoś podobnego nigdy nie głosił żaden liczący się teolog. Zawsze wyraźnie odróżniali oni urząd od osoby. Inaczej niż sądzą przedstawiciele liberalnych mediów, katolicy nie wyznają po prostu papolatrii ani nie biorą za dobrą monetę każdego stwierdzenia poszczególnego biskupa Rzymu. Nie jest również prawdą, że do absolutnego posłuszeństwa zobowiązuje ich dogmat o papieskiej nieomylności. Mówi on wprawdzie o pomocy Ducha Świętego, ale – jak wskazuje tekst Soboru Watykańskiego I – wyraźnie określa jej granice: papieże mają ją po to, by w sposób pobożny i wierny przedstawiać objawienie lub depozyt wiary, przekazany przez apostołów. Niezwykle dobitnie tę rolę papieża jako strażnika podkreślał jeszcze niedawno Benedykt XVI, kiedy stwierdzał, że papieżowi nie wolno ogłaszać swoich własnych idei, raczej nieustannie musi on dbać o to, by Kościół był wierny Słowu Boga i nie ulegał oportunizmowi.

Czasami myślę sobie, że na tym być może polegają owoce obecnego kryzysu Kościoła: na wzroście świadomości, jaka jest prawdziwa natura władzy papieskiej i nowej odpowiedzialności za obronę dziedzictwa u zwykłych wiernych.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 15/2017
Artykuł został opublikowany w 15/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ api
 19
  • Piercing IP
    Jan Paweł II przyznał, że kurczowe i dogmatyczne trzymanie się ‘prawej strony’(tradycji) było niewłaściwe, grzeszne i przyczyniło się do wielu cierpień, i pokornie prosił o przebaczenie za grzechy Kościoła w stosunku do: Żydów, Galileo, kobiet, osób skazanych przez Inkwizycję i muzułmanów zabitych przez krzyżowców – zobacz (wersja angielska):
    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_apologies_made_by_Pope_John_Paul_II
    Dzisiaj papież Franciszek chce, tak jak to robił Jan Paweł II, patrzeć daleko w przyszłość, bo rozumie pojęcie ‘moralności względnej’, i ubolewanie tradycjonalistów (nieposłusznych katolików) niczego tutaj nie zmieni.
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • minor IP
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Religiusz IP
        "...W ten sposób posłuszeństwo staje się instrumentem do walki z tradycją" i tym podobne głupoty możesz pan wtykać ubogim duchem, czyli idiotom.
        Katolik to ten, kto przyjmuje NIEOMYLNOŚĆ papieża w kwestiach wiary. Wyjścia są dwa:
        1. Albo katolik nie przyjmujący nieomylność papieża w kwestiach wiary NIE jest katolikiem,
        2. albo papież nie jest nieomylny w kwestiach wiary (czyli jest takim samym niczym jak abp Wesołowski czy ojciec Rydzyk)
        Tertium non datur, autorze, więc nie pan nie ściemnia, nie odwraca kota ogonem, ba, nie łże!

        Teza, że papież jest pod szczególna opieką Ducha Świętego choć dlatego bzdurzy jak mały Kazio to wołający o pomstę do nieba idiotyzm. Słownie: IDIOTYZM!
        Dodaj odpowiedź 1 0
          Odpowiedzi: 0
        • Pro Porozumienie Prawacko Lewackie IP
          Katechizm Kosciola Katolickiego rozdzial 2 arytkul 2 punkt III.100 "Zadanie autentycznej interpretacji słowa Bozego zostało powierzone samemu Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła, papiezowi i biskupom pozostającym w komunii z nim"
          Dodaj odpowiedź 5 1
            Odpowiedzi: 0
          • SOP78 IP
            Papież nieomylny jest tylko wtedy gdy zabiera głos w sprawach wiary i moralności ex cathedra. W innym przypadku, szczególnie w sprawach politycznych jego zdanie nie ma takiej mocy. Trzeba przypomnieć, że nie każdy papież był w pełni godny odpowiedzialności, jaka znalazła się na jego barkach. Wiek IX to przykład upadku tej instytucji i częstych zmian na tronie papieskim. Gdy upadał autorytet biskupa Rzymu, Bóg zsyłał nam świętych, dzięki którym Kościół się odradzał, czasami wbrew papieżom. Kryzys, jak zapoczątkował Sobór Watykański II, może zostać powstrzymany niekoniecznie dzięki Franciszkowi, który wyraźnie nie potrafi tego uczynić, ale dzięki wiernym, którzy bronią przekazu wiary i Tradycji.
            Dodaj odpowiedź 11 5
              Odpowiedzi: 0
            • luketjorself IP
              Kolejny już tekst redaktora Lisickiego, tuż przed samymi świętami, którym inicjuje rozłam wśród polskich katolików - rozłam na popierających i niepopierających papieża Franciszka. Nie wiem czy redaktor Lisicki ma ambicje zostać Lutrem XXI wieku, ale do tego właśnie zmierzają jego publikacje. Warto podkreślić, że opór pewnych środowisk wobec Franciszka nigdzie nie jest tak duży jak w Polsce. Czy to właśnie w Polsce miałby powstać rozłam? Nowe wyznanie? Nie mam wątpliwości, że gdyby dziś na Ziemię powrócił Chrystus, to właśnie redaktor Lisicki, red. Terlikowski czy pan Cejrowski by go przeklnęli. Bo poszedłby nauczać do homoseksualistów, imigrantów, do Żydów, feministek i lewaków... I powiedziałby, że prędzej oni dostąpią zbawienia niż współcześni faryzeusze.
              Dodaj odpowiedź 13 21
                Odpowiedzi: 3
              • Juras IP
                Benedykt XVI zyje i to jest Moj Papiez ! Franciszek to lewacki uzurpator ktory przestal juz dawac Bogu swieczki , chyba nawet nie zaczol , a tylko diablu ogarki rozdaje .
                Dodaj odpowiedź 18 10
                  Odpowiedzi: 0
                • janko walski IP
                  Jaki kryzys??
                  Dodaj odpowiedź 5 4
                    Odpowiedzi: 1

                  Czytaj także