KrajDrenowani, czyli wysysani

Drenowani, czyli wysysani

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Marcin Obara
Dodano 26
Drenaż mózgów to stosunkowo elegancka nazwa na brutalny proceder wysysania elit jednych narodów przez inne. W dodatku od pewnego czasu – przynajmniej w ramach Unii Europejskiej – wymaga się, aby wysysani publicznie wyrażali radość z tego powodu, co jest już szczególnym rodzajem perwersji.

Określenie „drenaż mózgów” nabiera owej niezwykłej, piekącej realności, gdy się uważnie przyjrzeć np. sporządzonemu przez ekspertów Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) wykresowi obrazującemu, jaki odsetek ludzi emigrujących z państw Europy Środkowo--Wschodniej stanowią osoby z wyższym wykształceniem. Otóż takim poziomem wykształcenia legitymuje się (licząc w dużym przybliżeniu) aż ok. 15 proc. emigrujących Chorwatów i Słoweńców, ok. 20 proc. Rumunów i Słowaków, ok. 25 proc. Bułgarów, ok 30 proc. Czechów, Estończyków i Polaków, ok. 35 proc. Węgrów i Litwinów oraz ok. 40 proc. Łotyszy i Ukraińców. We wszystkich przypadkach oznacza to dużo wyższy, a w niektórych sporo ponaddwukrotnie wyższy udział najlepiej wykształconych obywateli wśród emigrantów, niż stanowią oni w populacji tych krajów. To się nazywa drenaż mózgów na iście przemysłową skalę.

Jeszcze bardziej do wyobraźni przemawiają liczby bezwzględne. Jeśli zatem wziąć pod uwagę, że państwa Europy Środkowo-Wschodniej opuściło w latach 1995–2012 ok. 20 mln ludzi (znowu według raportu MFW), to przykładając do tego wyżej przedstawione proporcje, można zaryzykować twierdzenie, iż grubo ponad 5 mln z nich miało wyższe wykształcenie. (Z ponad 2 mln osób, które w tym czasie wyemigrowały z Polski, znacznie ponad pół miliona należało do grupy najlepiej wyedukowanych). A to oznacza, że z krajów tych, w tym oczywiście i z naszego, wyjechało, niestety przeważnie na zawsze, mnóstwo lekarzy, inżynierów, menedżerów, bankowców, naukowców, architektów, stomatologów, pielęgniarek. Tych lekarzy, inżynierów, bankowców..., których nam teraz tak bardzo brakuje. Tak bardzo, że kolejki np. do lekarzy wielu specjalności trzeba już liczyć na lata.

I sam się zastanawiam, jaka refleksja nachodzi – w kontekście tych informacji – te osoby, które – tak jak ja – pragną żyć w Polsce, a przy tym są zwolennikami otwarcia europejskich granic, a więc także prawa do nieskrępowanego przemieszczania się między państwami UE. I z jakimi uczuciami przyjmują one napływające z kolejnych państw Unii informacje o ograniczaniu prawa do opieki socjalnej dla przybyszów z innych krajów UE. Czy nie jest to uczucie ulgi? Podobnie jak w przypadku zasugerowanej niedawno przez wicepremiera Jarosława Gowina konieczności wprowadzenia obowiązku zwracania kosztu studiów na uczelniach publicznych przez tych lekarzy, którzy zechcą wkrótce po studiach opuścić Polskę.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 16/2017
Artykuł został opublikowany w 16/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ kga
 26
  • priabon82 IP
    Oczywiście to za sprawą rządów "By żyło się lepiej". Tyle nakłamali przed tamtymi wyborami i kłamią dalej.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • emigrant tmp IP
      "We wszystkich przypadkach oznacza to dużo wyższy, a w niektórych sporo ponaddwukrotnie wyższy udział najlepiej wykształconych obywateli wśród emigrantów, niż stanowią oni w populacji tych krajów."
      pytanie czy jest to również prawda, jeśli weźmiemy pod uwagę przedział wiekowy osób, które wyemigrowały (w Polsce przez pewien czas studiowało 60% osób).

      Dodatkowo znaczenie ma, co to były za studia. Bo dla mnie osoba która ukończyła np. politologię, w większości przypadków jest tak samo wykształcona, jakby nie ukończyła niczego.
      Dodaj odpowiedź 4 0
        Odpowiedzi: 0
      • TAZIORO1 IP
        Treść została usunięta
        Dodaj odpowiedź 0 7
          Odpowiedzi: 0
        • TAZIORO IP
          Odnoszę takie wrażenie, że z piszących tutaj nikt nigdy nie pracował w firmie prywatnej. To co wygania ludzi z Polski to nie są niskie płace czy wysokie podatki, bo to są wartości relatywne. W Polsce jest problem złego traktowania się ludzi nawzajem na linii pracodawca ->pracownik, oraz co ważniejsze klient -> przedsiębiorca. Ludzie sobie skaczą do gardeł o drobne złote, faktury na czas są płacone tylko przez duże firmy ale i to nie zawsze i przeważnie z terminem na 30 dni co najmniej. Jesteśmy dla siebie nawzajem zwykłymi chamami, gdzie jak jest możliwość obejść przepis albo kogo wydymać, to za parę złotych ludzie to zrobią. Niestety taka jest prawda, jak ktoś miał przyjemność prowadzić jakiekolwiek usługi dla small biznesu w Polsce, poznał jego zaplecze, to właśnie takie wnioski wyciągnie. A jak te patologiczne sytuacje przemnożymy przez setki tysięcy podmiotów, to wychodzi nam całościowy ogląd rynku pracy w PL. Jest taka zależność, że jakaś pewność, przewidywalność i porządek jest tylko w największych firmach, niestety ale przeważnie "u Niemca" który lepiej traktuje Polaków niż my sami siebie nawzajem. A cała reszta to jest dżungla, gdzie ile się wyrwie zębami tyle będzie. W tej chwili w Polsce można być kim się absolutnie chce. NIe ma już żadnej bariery, żeby zostać znanym artystą, programistą czy wziętym stolarzem. Warunek - klienci z rynku UE lub twarda, asertywna postawa przy współpracy z polskimi firmami. Dla średniaków i mierniaków istnieje wentyl w postaci emigracji. Jak słyszę o "drenażu mózgów" to mnie tylko pusty śmiech bierze. Niech Pan Gabryel sobie pojedzie do Londynu i spojrzy na Polaków (widać z daleka, nie trzeba pytać - niestety). Mnie ten drenaż akurat cieszy, że wydrenowali się stąd, można czasami nie przypiąć roweru i nie zginie.
          Dodaj odpowiedź 7 5
            Odpowiedzi: 0
          • Wołodyjowski IP
            Studia powinny być odpłatne, każdy student dostawałby od państwa kredyt studencki umarzany np. po 10 latach pracy po ukończeniu studiów - pracy oczywiście w Polsce. Dla studentów nic by się nie zmieniło, może tylko doceniliby studia i poważniej traktowali naukę - coś za co się płaci więcej się ceni. Dla uczelni również nie byłoby zmian, pieniądze te same.
            Jedyna kwestia to rozliczenia w przypadku emigracji. Ale to byłoby po prostu sprawiedliwe - dostałeś od Polski coś za darmo - oddaj Polsce jeśli Polskę opuszczasz. Albo spłacaj w ratach.
            Dodaj odpowiedź 24 0
              Odpowiedzi: 1
            • Tak sobie IP
              Do tego wszystkiego dochodzi w przypadku Polski jeszcze ten szczególny temat:

              "The Times": Bruksela szykuje ultimatum dla Polski i Węgier w sprawie uchodźców

              https://dorzeczy.pl/swiat/26200/The-Times-Bruksela-szykuje-ultimatum-dla-Polski-i-Wegier-w-sprawie-uchodzcow.html
              Dodaj odpowiedź 8 0
                Odpowiedzi: 0
              • Ze Zachodu IP
                Tak sie dzieje wszedzie i zawsze na wolnym rynku, gdzie ludzie dycyduja o wlasnym losie swoimi nogami idac tam gdzie moda zyc lepiej. W Polsce dzieje sie nie inaczej z milionami Ukraincow czy Bialorusinow? Ten trend do tego zaczyna sie odwracac, od wielu lat Polska jest jednym z najatrakcyjniejszych panstw na emigracje dla np. ludzi z paszportem niemieckim, sama statystyka o tym wyraznie mowi. W Niemczech normalnym przecietnym ludziom jest jeszcze obecnie prawie tak samo jak w Polsce, gdy chca pracowac i tworzyc o wlasnych silach swoj dobrobyt, zarobki na poziomie polowy lat 90-tych, a samo mieszkanie dla rodzina dwa plus dwoje dzieci to koszt nawet i 1500 Euro na miesiac. Ale z powodu kompletnego syfu polityki tej bardzo dziwnej pani Merkel w obecnych czasach co rok zazwyczaj na zawsze wiele setek tysiecy rodowitych Niemcow opuszcza wlasny kraj emigrujac do Australii, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, Szwajcarii, Austrii, Hiszpanii, US, Kanady, Skandynawii i o dziwo nawe do Polski, ktory to kraj jest w samej czolowce tej statystyki. Wystarczy poczekac jeszcze pare lat, az polityka pani Merkel zupelnie do dna zrujnuje Niemcy, czyli ta polityka masowego przyjmowania emigrantow z krajow egzotycznych, to wtedy Niemcy opustoszeja z tubylcow, bo wszyscy beda probowac uciekac z tego nowego liberalno lewackiego raju, doslownie tak jak to bylo kiedys w bylej NRD kiedy ludzie zwiewali milionami przed komuna na Zachod. Kto tutaj zyje i zna Niemcy chyba sie tylko z tym zgodzi, bo Niemcy z roku na rok ida na kompletne dno, tylko niech Merkel jeszcze pare milionow nowych emigrantow przyjmie, a Niemcy beda wtedy uciekac masowo przed egzotyka za swymi drzwiami, no ze chyba ona kaze postawic jakis nowy mur na granicach, a to ona zna i z NRD jako funkconarjuszka komunistycznej FDJ, to bylo w Niemczech Wschodnich do 1989 roku cos takiego jak w Sowjetach Konsomol.
                Dodaj odpowiedź 16 1
                  Odpowiedzi: 0
                • Leming IP
                  To naprawdę straszne, że wykształceni ludzie mają wybór i nie muszą siedzie w nadwiślańskim grajdole, by tyrać na hordy KRUS, czterdziestoletnich emerytów, górnictwo, prokuraturę, sędziów i całą masę Misiewiczów (że o innych aspektach "dobrej zmiany" przez litość nie wspomnę).

                  Pomysły typu "niech lekarz przed wyjazdem odda za studia" to typowe PiS-owskie wybroczyny celem zadowolenia zakompleksionej i zawistnej hołoty, która na nich głosuje. Czemu nikt nie głosi, że robol po zawodówce ma zwracać koszty edukacji, kiedy opuszcza grajdół i jedzie np. do Niemiec? Jego wykształcenie już nic nie kosztowało podatników? No tak, ten robol to elektorat PiS, więc jego nie będziemy trzepać. A co np. ze składkami na ZUS i innymi podatkami, które państwo wymusiło na delikwencie i które poszły później na utrzymanie PiS-owskiej klienteli (500+ inne - wymienione w pierwszym akapicie)? Skoro z jednej strony wyjeżdżający ma oddawać za studia, to może z drugiej niech państwo zwróci mu to, co sam tutaj wtopił? Tego nie zrobią, bo niejeden "okradający państwo" wyszedłby na tym mocno do przodu i zamiast zysków z kolejnego haraczu byłyby straty.

                  Ogarnięci ludzie wyjeżdżają i będzie ich wyjeżdżać coraz więcej - zwłaszcza, że finanse publiczne trzeszczą coraz bardziej i niedługo czeka nas przejście w długie lata stagnacji. Kiedy wyparuje miraż "Polski doganiającej Zachód", ruszy kolejna fala. Obecna klika rządowa dba jedynie o to, by nie zabrakło ptasiego mleka jej politycznej klienteli - nierobom, patologii, związkowcom ze śląska, KRUS-owcom etc. Kiedy to wszystko padnie, Misiewicze będą już ustawieni i też dadzą nogę za granicę. Tylko ciemny lud będzie zachodził w głowę, co to się znowu podziało. Wnet odgadną, że to wszystko wina żydów i Tuska...
                  Dodaj odpowiedź 9 21
                    Odpowiedzi: 1
                  • koroda IP
                    Panie Gociek, czy naprawde tak trudno wpasc na pomysl zeby po prostu obnizyc podatki I otworzyc drzwi dla inicjstywy przedsiebiorczej prsez zniesienie panszczyznianych przepisow??? Gdyby nie te socjalistyczne cugle od 89roki zaciskane z roku na rok dzis doganialbysny gospodarczo Niemcy a Rosja bylaby krajem marionetkowym. Niech Pan spojrzy w przeszlosc poteznej Polski I przestanie myslec o przyszlosci karykaturalnie w cuglach intelektualnych narzuconych przez lydzi ograniczobych
                    Dodaj odpowiedź 14 1
                      Odpowiedzi: 0
                    • Borsuk IP
                      Zamiast pierdzielić te farmazony, to postawcie pod mur i kula w łeb dla tych profesorków z warszawki i okolic co sobie ustalili, że pracownicy nauki w Polsce to maja być dziady, a tylko ustawiona elitka może mieć granty za prawdziwe pieniądze. Inaczej nic się nie zmieni.
                      Dodaj odpowiedź 12 0
                        Odpowiedzi: 0
                      • POdatnik IP
                        Jestem za tym by wszystkie studia bez wyjątku (licencjaty też) były pełnopłatne. Bierzesz studencki kredyt i możesz studiować medycynę, architekturę i co kto chce. A potem możesz emigrować gdzie chcesz, ale spłacasz swój dług.
                        Dodaj odpowiedź 23 1
                          Odpowiedzi: 2
                        • Polexit IP
                          Jest jeszcze jeden aspekt... pokolenie przechodzące właśnie na emerytury, mimo że "tylko" po technikach czy zawodówkach stanowi o wiele bardziej wartościową grupę pracowników niż niejeden inżynier po studiach ukończonych teraz... ci ludzie po prostu nie myślą i nie pracują
                          Dodaj odpowiedź 39 8
                            Odpowiedzi: 0
                          • Batyak IP
                            Bez demagogii Panie Gabreyl! Wyjechali głównie przedstawiciele młodego pokolenia a wśród nich procent ludzi z wykształceniem wyższym (liczy się także licencjat) jest znacznie wyższy niż w całym społeczeństwie. W grupie 30-34 lata wyższe wykształcenie ma w Polsce 40% ludzi. Z resztą artykułu muszę się zgodzić. Pozdrawiam
                            Dodaj odpowiedź 18 1
                              Odpowiedzi: 1
                            • Don Cesare IP
                              To co trzyma ludzi w ojczyznie, to jest silne poczucie wspolnoty ( rodzinnej, narodowej, religijnej itd.), oraz dobra jakosc zycia (bezpieczenstwo, poziom opieki zdrowotnej, szkoly, mozliwosc kariery itd.).
                              W zadnej z tych dyscyplin Polska nie jest prymusem. Ludzie narzekaja na wszystko od rana do wieczora. Tylko wyzsze zarobki to jeszcze za malo na „drenaż mózgów”, ale brak perspektywy na godziwe zycie wystarcza, by kupic sobie bilet w jedna strone. W Izraelu mieszka wielu Zydow z USA, Kanady, Australii, Skandynawii … zarabiaja mniej, kraj nekany terroryzmem, ale sa tam soba, u siebie i na swoim, i coraz ich wiecej. W Polsce nie kazdy czuje sie u siebie i na swoim. Laczy nas wspolny jezyk i przekonanie, ze los nie byl dla nas laskawy. To troche malo. W Europie Zachodniej zycie w dobrobycie wytworzylo silne poczucie tozsamosci narodowej, troske o wlasny kraj i poczucie przewagi nad innymi. Patriotyzm gospodarczy i preferowanie rodakow na lepsze stanowiska sa powszechne. Do tego dochodzi intensywna polityka sciagania do siebie najlepszych firm i specjalistow z calego swiata. W Polsce Polak Polakowi wilkiem, a za granica jeden drugiego unika. Brakuje nam bardzo tych 70 lat w dobrobycie i w jedonsci narodowej, by nikt nam „ elit nie wysysal “. Zakazy, nakazy i kary zwieksza jedynie to poczucie wyobcowania we wlasnym kraju, a emigracji to nie zatrzyma. Oddolna, powszechna praca nad poprawa jakosci zycia w Polsce jest tu kluczem do rozwiazania tego problemu. Zadaniem politykow jest stworzyc takie warunki, by to sie kazdemu chcialo i oplacalo.
                              Dodaj odpowiedź 25 2
                                Odpowiedzi: 0
                              • Mateusz IP
                                Też wyjechałem i sobie chwalę. A zrobiłem to nie dlatego, że brakowało mi w Polsce pieniędzy, bo zarabiałem na rękę w okolicach 11 tysięcy miesięcznie, tylko dlatego, że polskie prawo jest absurdalne i prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce to swoisty masochizm. A za rządów obecnych kacapów dzieje się tylko gorzej.

                                Dopóki Polskie sądy będą latami rozstrzygały sprawy, dopóki do zrozumienia prawa podatkowego w Polsce będę potrzebował doradców, dopóki urzędy będą nieprzyjazne i będą nadmierne kontrole (masa moich znajomych odczuwa to szczególnie ostatnimi czasy, bo jakoś tę nadwyżkę budżetową musiał PiS wypracować - patrz sprawa firmy MGM) dopóty nie zamierzam, przynajmniej zawodowo, do tego kraju wracać.

                                Chcecie budować Państwo socjalne? Proszę bardzo, ale ludzie tacy jak ja na pewno wam w tym nie pomogą.
                                Dodaj odpowiedź 17 15
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także