Kolejny wybuch w kopalni Pniówek

Kolejny wybuch w kopalni Pniówek

Dodano: 
Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przed wejściem na teren kopalni Jastrzębskiej Spółki Węglowej Pniówek w Pawłowicach
Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przed wejściem na teren kopalni Jastrzębskiej Spółki Węglowej Pniówek w Pawłowicach Źródło: PAP / Zbigniew Meissner
Wyższy Urząd Górniczy poinformował, że doszło do kolejnego wybuchu w kopalni Pniówek. Poszkodowani są ratownicy.

W środę w kopalni doszło do dwóch wybuchów. Najbardziej prawdopodobną przyczyną był metan. Od tego czasu w kopalni trwała akcja ratunkowa. Do czwartkowego wieczora ratownicy zmontowali przewód powietrzny na długości ok. 100 m z ok. 270 m chodnika przyścianowego. Ratownicy próbowali dotrzeć do siedmiu uwięzionych.

Jednak późnym wieczorem Wyższy Urząd Górniczy poinformował, że doszło do kolejnego wybuchu. Urząd podał, że poszkodowani to ratownicy. PAP informuje, że nikt nie zginął. Ratownicy, którzy ucierpieli w wybuchu, trafią do szpitala. Stan poszkodowanych jest dobry – podaje agencja. Do wybuchu doszło między godz. 19.37, a 20.01 w rejonie akcji ratowniczej.

Dotąd, w wyniku dwóch pierwszych wybuchów, potwierdzona została śmierć pięciu ofiar katastrofy, sześć kolejnych osób jest w ciężkim stanie. Kilkunastu pracowników jest lżej rannych.

"Zawsze idziemy po żywych"

– Ze zdziwieniem patrzę na akcję ratowniczą w kopalni Pniówek, trzy zastępy zostały wyeliminowane. Chyba trzeba zmienić sposób prowadzenia akcji – powiedział w Polskim Radiu 24 były przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność" Kazimierz Grajcarek.

– Zawsze idziemy po żywych, to święta zasada ratownictwa. Prawdopodobnie w kopalni Pniówek jest pożar i trzeba odciąć tlen – dodał.


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: PAP / Radio Zet/PR24
Czytaj także