Wimmer wskazuje, że podział w KOD jest tak głęboki, że nawet "sprawozdanie komisji rewizyjnej spotkało się w jednej z grup regionalnych z równie agresywnymi, co błędnymi merytorycznie komentarzami". "Z przykrością stwierdzam, że zwolennicy przewodniczącego - zapewne wbrew jego intencjom i łagodnemu usposobieniu - wykazują się zajadłością i całkowitym brakiem zahamowań w atakowaniu i obrażaniu prawdziwych i wyimaginowanych oponentów" – napisał.
Wimmer stwierdza, że chcąc dalej działać w KOD, musiałby na co dzień spotykać ludzi, których miałby ochotę "spotkać co najwyżej przed sądem koleżeńskim". "To nie dla mnie, nie chcę takiej atmosfery, nie taki KOD współtworzyłem, nie takiemu ruchowi poświęciłem całkowicie półtora roku życia, kosztem wszystkich innych spraw. Smutne, że tak się to wszystko nagle załamało" – podsumował KOD.
facebookCzytaj też:
"Polska przyszłości to państwo społeczne". Kijowski chce być szefem KOD i przedstawia program
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
