Przypomnijmy, że prezydent Stanów Zjednoczonych na początku swojego wystąpienia podziękował najpierw prezydentowi oraz Pierwszej Damie, a następnie zwrócił się do premier Beaty Szydło. Donald Trump zaznaczył też, że jest bardzo zadowolony z faktu, że do obecnych dołączył były prezydent Lech Wałęsa. To spotkało się z krzykami i gwizdami części zgromadzonych osób. Wcześniej, kiedy tylko Lech Wałęsa pojawił się na Pl. Krasińskiego padały okrzyki "Bolek" i "Precz z komuną". – Zdarzenia publiczne mają swoją dynamikę, swoją spontaniczność – mówił Szymański.
Do sytuacji były prezydent odniósł się w rozmowie z serwisem Onet.pl. – Ma pan wątpliwości, że to było reżyserowane? Zwieziono i ustawiono ludzi, a wszystkim kierowali dyrygenci. Ci ludzie nie przyjmują żadnych argumentów. Takie zachowania przypominają działania esbecji – mówił Wałęsa. Jak dodał, gdyby nie "to chamstwo", to prezydent Trump w swoim przemówieniu wymieniłby "Solidarność" z 10 razy więcej. – Gdzie pan miał "Solidarność" w jego przemówieniu? Takie zwycięstwo dla całego świata, a my przez takich durni to tracimy – ocenił.
