W lasach naszego kraju – tych należących do państwa i tych w rękach prywatnych właścicieli – rokrocznie pozyskuje się ponad 40 mln m sześc. drewna. Jak to się dzieje, że mimo to powierzchnia leśna nie maleje, a wzrasta? Wyjaśnijmy tę trudną z pozoru łamigłówkę.
Wszystko zgodnie z planem
Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że drewna w Polsce nie pozyskuje się doraźnie. Na przykład pod zamówienie klienta czy wówczas, gdy robi się zimno. Gospodarka leśna jest o wiele bardziej dalekowzroczna. Prowadzi się ją na podstawie planów urządzenia lasu, sporządzanych na 10 lat. To tam odnotowuje się, ile drewna można pozyskać bez szkody dla środowiska. Takie plany wykonują specjalistyczne jednostki, m.in. Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej.
Co warte podkreślenia – takie reguły obowiązują zarówno państwowe nadleśnictwa, jak i wszystkich innych właścicieli lasu. Czy to gmina, czy prywatna osoba – legalnie użytkować las można wyłącznie do wysokości limitu określonego w planach.
Przygotowanie planu poprzedzają zawsze dokładna inwentaryzacja i ocena stanu lasu. Las jest pieczołowicie obejrzany przez specjalistów, którzy określają takie jego cechy, jak struktura, budowa, wiek, skład gatunkowy, stan zdrowotny, warunki glebowo-siedliskowe itp. Jednolite pod względem cech płaty to tzw. wydzielenia. Do każdego z nich podchodzi się indywidualne, projektując sposoby dalszego zagospodarowania i ilość drewna możliwą do pozyskania.
Ta ilość to kluczowa rola leśnego planu. Najprościej rzecz ujmując – drewna pozyskuje się co najwyżej tyle, ile jest w stanie przyrosnąć.
– Firmy przerabiające drewno od lat twierdzą, że na polskim rynku drewna brakuje. Że moglibyśmy go więcej pozyskiwać. Na szczęście to nie biznes decyduje, ile drewna pozyskać, a wynika to wprost z praw przyrody – dodaje Józef Kubica, p.o.dyrektor generalny Lasów Państwowych.
Lasów nam nie ubędzie
Gdy dobiegła końca druga wojna światowa, inwentaryzacja wykazała, że w lasach należących do państwa mamy 700 mln m sześc. drewna. Ile pozyskaliśmy od tamtego czasu? Okazuje się, że… prawie trzy razy więcej! Lasy Państwowe dostarczyły na rynek 2 mld m sześc. drewna. Jak to możliwe?
– Odpowiedź jest bardzo prosta. Użytkujemy tylko starannie ustaloną część zasobów. Rocznie to ok. 2 proc. całości zapasów. Pozostałe drzewa cały czas rosną. A ponieważ pozyskujemy jedynie część rocznego przyrostu, reszta odkłada się i powiększa zasoby drzewne. Jako leśnik, który całe lata spędził w terenie, dokładnie to widzę – wyjaśnia dyrektor Kubica, który w leśnictwie pracuje już blisko 45 lat na różnych stanowiskach.
Lasy Państwowe dziś pozyskują dwie trzecie rocznego przyrostu. Efekty takiego działania są dla leśników oczywiste, ale osoby w ich otoczeniu mogą zaskakiwać. W sukurs przychodzą liczby. Otóż współcześnie zasoby drzewne w zarządzie organizacji kierowanej przez dyrektora Kubicę sięgają… 2,4 mld m sześc.
Leśnicy przez prawie 80 lat pozyskali więcej, niż było na starcie, a mimo to depozyt drewna w lesie jest przeszło trzy razy większy!
– Jeśli zapomina się, że w rachunkach dotyczących żywego, odnawialnego zasobu przyrody trzeba uwzględnić czynnik przyrostu, to te liczby brzmią nieprawdopodobnie – mówi dyrektor generalny Lasów Państwowych. – Ale one dobitnie pokazują, że nie ma się czego obawiać na przyszłość. Mimo pozyskania lasów nam nie ubędzie.
Kaskadowe wykorzystanie
Kiedy za sprawą Putina i wywołanej przez jego reżim wojny idą w górę ceny węgla, gazu i ropy, Polacy oglądają się za alternatywnymi źródłami energii. Na polskiej prowincji na równi z wymienionymi surowcami oczywistością jest drewno. Dla wielu Polaków, którzy mieszkają w miastach, okazało się odkryciem.
Drewno to surowiec, który jesteśmy w stanie wykorzystać w pełni. Już na etapie pozyskania leśnicy starannie je oglądają i klasyfikują. Najbardziej ceni się te elementy drzew, które są najbardziej regularne: proste, pozbawione sęków, przebarwień, o równych słojach rocznych. To dlatego, że mogą mieć najbardziej wszechstronne zastosowanie.
– Leśnicy klasyfikują drewno pod względem jego jakości i wymiarów, a kupujący podejmuje decyzję, jakie drewno jest mu potrzebne i co z niego zrobi – mówi Michał Gzowski, rzecznik prasowy Lasów Państwowych.
Zgodnie z zasadą kaskadowego wykorzystania surowca drzewnego niemal cała nadziemna część drewna znajduje zastosowanie. Te części drzew, które zawierają zbyt wiele wad wykluczających je z zastosowań przemysłowych albo są zbyt cienkie, trafiają na opał.
– Tak jak nie ścinamy drzew i nie pozyskujemy drewna ze względu na koniunkturę w przemyśle, tak też jest z opałem drzewnym. Na opał trafiają te części pni, których nikt nie zdecydowałby się przerabiać oraz gałęzie – wyjaśnia rzecznik prasowy Lasów Państwowych.
Co roku drewno najniższej jakości przeznaczane na opał stanowi ok. kilkunastu procent całości pozyskania Lasów Państwowych.
Drewniany magazyn CO2
Drewno to uniwersalny surowiec. Ma 30 tys. zastosowań i trwa na nie nieprzemijająca moda.
– Drewna używamy pod tak różnorodnymi postaciami, że nie wszyscy nawet zdają sobie sprawę, jak bardzo z niego korzystamy – mówi Gzowski.
Oprócz oczywistych dla każdego mebli, parkietów i papieru drzewne pochodzenie mają także włókna używane do wyrobu tkanin, modal i wiskoza. Niemal wszystko, co kupujemy, dociera do sklepów na drewnianych paletach. Drewno utrzymuje pokrycia dachowe większości budynków i tworzy konstrukcje wieżowców. Nasze dzieci ćwiczą sprawność fizyczną na drewnianych przyrządach placów zabaw. Wreszcie płonące szczapy drewna to jeden z synonimów domowego ciepła.
Wyroby z litego drewno można stosunkowo łatwo odświeżyć. Czasem wystarczy je przeszlifować, by wydobyć dojrzały rysunek słojów rocznych.
– Zachęcamy do odpowiedzialnego używania drewnianych przedmiotów i konstrukcji. Dbajmy o nie, konserwujmy i odnawiajmy. Im dłużej będą służyć w naszym otoczeniu, tym dłużej utrzymany pozostanie dwutlenek węgla, który pochłonęły drzewa – zachęca Michał Gzowski, Andrzej Dąbrowski
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
