Były minister sprawiedliwości, poseł PiS Zbigniew Ziobro przebywa w Stanach Zjednoczonych. Telewizja Republika poinformowała w niedzielę (10 maja), że Ziobro został jej komentatorem politycznym w USA.
Były szef MS mieszkał wcześniej na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny. Prokuratura chce mu postawić 26 zarzutów w związku z nieprawidłowościami w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości.
Ziobro w Waszyngtonie
Ziobro powiedział we wtorek w TV Republika, że "jednym z głównych celów jego zaangażowania politycznego" na terenie USA jest "oddziaływanie na amerykańską Polonię".
– Telewizja Republika ma tutaj ogromny odbiór i zainteresowanie, siłę oddziaływania na Polonię amerykańską (...), więc uznałem, że łączenie tych dwóch ról jest zasadne i przyjąłem tą propozycję – oświadczył, odnosząc się do swojej nowej pracy w roli komentatora.
Będzie walka o ekstradycję
Po tym, jak były minister sprawiedliwości opuścił Węgry i wyjechał do Stanów Zjednoczonych, szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział wniosek o ekstradycję.
Informację o tym, że Ziobro nie jest osobą poszukiwaną za granicą, potwierdził rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak. Choć sąd postanowił aresztować posła PiS, a prokuratura wydała za nim list gończy, to obowiązuje on tylko w Polsce, bo nie poszedł za tym Europejski Nakaz Aresztowania (ważny na terenie UE) ani Czerwona Nota Interpolu (obowiązująca w USA).
Prok. Nowak poinformował, że wniosek o ekstradycję można by wysłać już teraz (na podstawie listu gończego), ale może on zostać odrzucony jako nieprawomocny.
Jak Ziobro dostał się do USA?
Polskie władze i organy ścigania starają się ustalić, na jakiej podstawie Ziobro wjechał na terytorium Stanów Zjednoczonych. Notę w tej sprawie polskie MSZ skierowało do ambasady USA w Warszawie. Pytany o to Departament Stanu milczy, zasłaniając się poufnością danych wizowych.
Według doniesień prasowych, systemy informatyczne UE nie odnotowały opuszczenia przez Ziobrę strefy Schengen. "Gazeta Wyborcza" napisała, że "ucieczka nastąpiła albo przez Serbię, albo samolotem podstawionych przez amerykańskie władze".
Czytaj też:
"Jest wstydem dla nas wszystkich". Czarzasty o sprawie Ziobry
