Przewodów. Amerykanie zadzwonili najpierw do Dudy i Błaszczaka
  • Cezary GmyzAutor:Cezary Gmyz
  • Piotr GociekAutor:Piotr Gociek

Przewodów. Amerykanie zadzwonili najpierw do Dudy i Błaszczaka

Dodano: 
Prezydent Andrzej Duda i wicepremier, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak
Prezydent Andrzej Duda i wicepremier, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Dwa panowie G. II Ach, te złe języki! Nie wiedzieliśmy, że tyle ich w PiS! Co gorsza, wszystkie należą do ważnych ludzi, którzy zamiast spokojnie pić wino w miniony wtorek, musieli odpisywać na rozpaczliwe SMS-y rodziny i znajomych, pytających, czy już nas ruskie atakują i trzeba w związku z tym pilnie wyjeżdżać z kraju.

Ten kawałek rozrywki zawdzięczały wyśmienitej polityce komunikacyjnej kancelarii premiera po wybuchu w Przewodowie. Chcieliśmy przypomnieć, że w PiS PR-owcy premiera Mateusza cieszą się od lat wielką renomą. A teraz jest ona jeszcze większa.

PR PR-em, ale liczą się konkrety. A tu ciekawostka. Jak opowiadają wiewiórki, pierwszymi osobami, do których zadzwonili Amerykanie, żeby zapytać, o co chodzi, byli wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak oraz prezydent Andrzej Sebastian. Dobrze wiedzieć, że nasi najlepsi sojusznicy mają orientację w terenie. W związku z tym wiedzą, gdzie warto dzwonić, a gdzie nie bardzo.

Lis z Koniem, to znaczy z Giertychem, u których proces postępującej niesiołozacji postępuje w zastraszającym tempie, oskarżyli PiS o sfabrykowanie wybuchu w Przewodach. Po co? Aby ukryć własne „złodziejstwo” przy pomocy czegoś „oryginalnego i drastycznego”.

Uprzedzając ewentualne enuncjacje Koniolisa o tym, że PiS najechał Ukrainę, od razu zaznaczamy, że jednak nie. PiS wysyła na Ukrainę broń, PeŁo wysłała jedynie Sławka Nowaka. Widać więc od razu, kto pomagał, a kto szkodził.

Całość dostępna jest w 47/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także