Według Latusek dziennikarze mieli próbować przekupywać pracowników Autosanu oferując im 400 zł., za odpowiednie, wcześniej wyreżyserowane wypowiedzi. Oferta miała spotkać się z odmową. – Były sytuacje, że redaktorzy z „Gazety Wyborczej” proponowali pracownikom pieniądze za odpowiednie wypowiedzi. Były to kwoty rzędu 400 zł, co nie jest małą kwotą przy naszych zarobkach. Dzięki Bogu mamy takich ludzi, którzy walczyli o zakład i nie skusili się na te pieniądze. Redaktorzy „Gazety Wyborczej” chcieli usłyszeć to co sami wkładali w usta tym ludziom – powiedziała przewodnicząca NSZZ "Solidarność" w Autosanie.
