"Ta śmierć stała się symbolem bezwzględnej walki". Córka śp. Jolanty Brzeskiej o tajemniczej śmierci matki

"Ta śmierć stała się symbolem bezwzględnej walki". Córka śp. Jolanty Brzeskiej o tajemniczej śmierci matki

Dodano: 
Graffiti upamiętniające Jolantę Brzeską na budynku przy ul. Wilczej 19 w Warszawie
Graffiti upamiętniające Jolantę Brzeską na budynku przy ul. Wilczej 19 w Warszawie Źródło: Wikimedia Commons
Komisja weryfikacyjna badała we wtorek reprywatyzację nieruchomości przy ul. Nabielaka 9 w Warszawie. To kolejna kamienica, która została za skandalicznie niską cenę sprzedana "handlarzowi roszczeń". To właśnie przy Nabielaka 9 mieszkała śp. Jolanta Brzeska, aktywna działaczka ruchu lokatorskiego. Kobieta spłonęła w 2011 roku w Lesie Kabackim. Choć sprawa do dziś pozostaje niewyjaśniona, wiele dowodów wskazuje na to, że było to morderstwo związane właśnie z procederem tzw. dzikiem reprywatyzacji.

Zeznania złożyła przed komisją weryfikacyjną córka śp. Jolanty Brzeskiej, Magdalena Brzeska. – Mama odbijała się od drzwi, czuła się nikim w społeczeństwie. Jeden wielki strach, że ktoś wejdzie do mieszkania, że zrobi krzywdę – mówił przed komisją córka Jolanty Brzeskiej.

Na antenie Telewizji Republika odnosząc się do zeznań kobieta stwierdziła: – Moja mama walkę prowadziła najdłużej, ponieważ nie tolerowała niesprawiedliwości i nie mogła dopuścić do tego, aby kogoś wyrzucić na bruk, pod most. Ci ludzie nie mieli gdzie się podziać i często byli skazani na mieszkanie „pod mostem”. Jak dodała Magdalena Brzeska, jej mama studiowała prawo, aby móc pomagać ludziom. – Jolanta Brzeska bardzo się wówczas zaktywizowała i starała się poznać aspekt prawny tego, co ją dotknęło i rozpoczęła domowe studio prawnicze. Zaczęła studiować kodeksy cywilne i karne, wszelkie ustawy dot. lokatorów i dokumenty, które pomogą w walce z niesprawiedliwością.

Magdalena Brzeska wskazała, że nie tylko media, ale też znajomi nie dowierzali jej mamie, gdy mówiła o kwestii reprywatyzacji. – Próbowałyśmy zachęcać telewizje czy rozgłośnie radiowe oraz gazety do podjęcia tematu, ale nikt nie chciał się tym zainteresować. Nawet nasi znajomi nie dowierzali w to, co opowiadamy. Mowa o sytuacjach, w których ktoś z zewnątrz wchodzi do mieszkania i nie ma żadnej możliwości, aby go wygonić – powiedziała na antenie Telewizji Republika. 

Źródło: Telewizja Republika / TVP Info
Czytaj także