KrajJakie "zabawy seksualne" są przedstawiane dzieciom jako norma? Rodzice byliby zszokowani

Jakie "zabawy seksualne" są przedstawiane dzieciom jako norma? Rodzice byliby zszokowani

Kalifornia, drag queen czyta dzieciom
Kalifornia, drag queen czyta dzieciom / Źródło: Twitter
Dodano 118
Rozbudzanie, pod pozorem edukacji, fascynacji seksualnością od kolebki sprawia, że energia, która normalnie jest przeznaczana na rozwijanie umiejętności: czy to samokontroli, czy panowania nad emocjami, czy nawiązywania tez przyjaźni z innymi, zostaje przejęta przez tę fascynację – ostrzega psycholog Bogna Białecka. W poważnym stopniu zaburza to rozwój intelektualny, emocjonalny i relacyjny dziecka.

Dlaczego edukacja seksualna wzbudza tyle kontrowersji? Czy młodzież szkolna nie powinna uczyć się działania układu rozrodczego, mechanizmu poczęcia dziecka, może nawet działania środków antykoncepcyjnych?

Tu trzeba wyjaśnić dwie sprawy. Po pierwsze nie chodzi tylko o młodzież, ale również o najmłodsze dzieci. Etapy rozwoju psychoseksualnego dziecka, oraz to, jak nakłada się na ten rozwój permisywna edukacja seksualna, były tematem mojego wykładu. W skrócie istota rzeczy polega na tym, że w życiu dziecka występują okresy większego zainteresowania seksualnością, płciowością oraz okresy, kiedy to zainteresowanie jest mniejsze, czy wręcz marginalne. Właśnie w tych okresach niższego zainteresowania seksualnością następuje bardzo intensywny rozwój intelektualny, emocjonalny oraz umiejętności społecznych, a więc wchodzenia w relacje z ludźmi.

Natomiast permisywna edukacja seksualna w formie, w jakiej proponowana jest na Zachodzie, traktuje dziecko tak, jakby przez cały czas, już od kolebki, przejawiało równy, co więcej, równie wysoki stopień zainteresowania seksualnością. Zakłada się również, że dziecko nie ma nad tym żadnej kontroli, czyli że prędzej czy później wejdzie w zachowania seksualne i to takie zachowania, które mogą zagrażać jego zdrowiu.

Oznacza to faktycznie rozbudzanie fascynacji seksualnością w tych okresach rozwojowych, w których normalnie tej fascynacji nie ma. W poważnym stopniu zaburza to rozwój również intelektualny, ale przede wszystkim emocjonalny i relacyjny dziecka, ponieważ ta energia, która normalnie jest przeznaczana na rozwijanie umiejętności: czy to samokontroli, czy panowania nad emocjami, czy nawiązywania tez przyjaźni z innymi, zostaje przejęta przez tę fascynację sprawami seksualnymi.

Jak wygląda to rozbudzanie fascynacji u najmłodszych dzieci?

Posłużę się przykładem przedstawionym podczas Kongresu Życia i Rodziny, który odbył się niedawno w Warszawie. Omawiałam na nim właśnie wpływ permisywnej edukacji seksualnej na rozwój dziecka, natomiast pani Magdalena Czarnik, socjolog z inicjatywy STOP Seksualizacji Naszych Dzieci pokazywała konkretne zadania i materiały stosowane podczas zajęć z edukacji seksualnej niedaleko nas, w Niemczech. I chyba właśnie to najbardziej zszokowało czy poruszyło mnie emocjonalnie podczas tego kongresu. Niektóre były naprawdę wstrząsające. M.in. następujące ćwiczenie dla przedszkolaków, był nawet prezentowany skan określonej strony z podręcznika dla wychowawców, w jaki sposób ćwiczenie przeprowadzić. Otóż ćwiczenie polega na tym że dzieci zdejmują majtki i wypinają swoje pupy. Jedno z dzieci macając te pupy i je wąchając ma określić, do kogo dana pupa należy. Następnie dzieciaki biegają na czworaka po podłodze, i mają nawzajem, jak pieski obwąchiwać swoje nagie pupy i starać się... uwalniać gazy w twarz dziecku, które je akurat wącha. Nazwano to „znawca pup”. A to tylko jeden przykład z wielu. Można powiedzieć, że zajęcia seksedukacyjne z zasady polegają na wykonywaniu ćwiczeń gwałcących prawo dziecka do intymności.

Dlaczego nazywamy to permisywną edukacją seksualną? Taka nazwa sugeruje, że chodzi o przyzwalanie na dobrowolne zachowania seksualne. Te ćwiczenia chyba nawet nie mają wiele wspólnego z seksem?

To jest oswajanie z obrzydliwością, bo dzieci nie wpadają jednak na takie pomysły same z siebie. Co więcej, wiele z tych „zabaw edukacyjnych” sugeruje łączenie seksualności z czynnościami wydalniczymi, lub przynajmniej przedstawia odbyt jako ważną sferę erogenną. Warto w tym kontekście pamiętać, że seks analny niesie ze sobą zagrożenie zdrowotne i przedstawianie go jako wspaniałej alternatywy seksualnej jest fałszowaniem rzeczywistości. Dodatkowo same materiały „edukacyjne” zawierają treści wręcz pornograficzne, nawet jeśli nie są to zdjęcia, lecz rysunki.

Zatem w praktyce ta edukacja seksualna wygląda znacznie bardziej drastycznie niż nam się może wydawać. I to jest o tyle ważne, że niektórzy rodzice mówią „no ale to dobrze, że profesjonaliści wytłumaczą mojemu dziecku, jak to jest z seksem”. Zapewne byliby zszokowani, gdyby wiedzieli, jakie konkretnie „zabawy seksualne” są przedstawiane ich dzieciom jako norma.

Jednak to dotyczy Niemiec. W Polsce, szczególnie w ostatnich dwóch latach, nabieramy przekonania, że regres cywilizacji został już powstrzymany. Czy opisywane przez Panią zagrożenia dotyczą również nas? 

W Polsce cały czas są przeprowadzane szkolenia, na które granty zostały uzyskane jeszcze za czasów poprzedniej władzy. Szkolenia te zwykle mają czy to zapobiegać dyskryminacji, czy też wspierać rozwój zawodowy nauczycieli, ale tam właśnie pojawiają się takie treści. Permisywna edukacja seksualna, jest prowadzona również przez różne grupy edukatorów seksualnych. Oczywiście w mniejszym zakresie, niż na Zachodzie, ale jednak oparta na tych samych zasadach tzn. na założeniu, że wszystkie dzieci prędzej czy później będą podejmować niebezpieczne zachowania seksualne. A wręcz także na założeniu, że człowiek jest zwierzęciem, które nie ma nad sobą żadnej kontroli i że dzieci są niezdolne do samokontroli w sferze seksualnej, zatem należy je nauczyć minimalizacji ryzyka zajścia w ciążę czy chorób wenerycznych.

Mogę podać taki konkretny przykład, autentyk: absolwentka świeżo po psychologii, która podejmuje pracę w poradni. Dyrektor ją prosi: może na początek poprowadzisz zajęcia psychoedukacyjne dla grupy starszych przedszkolaków i uczniów zerówek? Młoda psycholog odpowiada: świetnie, to skorzystam z okazji, żeby porozmawiać o kwestii seksualności, bo nam bardzo na studiach polecano takie dwie książeczki jako świetny punkt wyjścia i w ogóle świetny materiał dla dzieci. Okazuje się, że te książeczki to „Wielka księga cipek” i „Wielka księga siusiaków”. Warto, żeby każdy rodzic sobie zajrzał do środka, czy uważa, że jest to treść odpowiednia dla jego kilkuletniego dziecka. Permisywna edukacja seksualna jest więc w prowadzona Polsce i być może nie wszyscy rodzice są świadomi, jak ona wygląda w praktyce.

W jaki sposób ukrywa się te zjawiska przed rodzicami i czy nie jest to naruszenie podmiotowości rodziny? Czy mamy jakieś narzędzia przeciwdziałania demoralizacji naszych dzieci?

Przede wszystkim szkolna rada rodziców ma prawo nie tylko do wglądu do programów wychowawczych, które proponuje szkoła. Ma również prawo do konsultacji i zmiany tych programów. Tu podzielę się własnym doświadczeniem jako matka. Kiedy byłam członkiem rady rodziców, na początku roku szkolnego dano nam po prostu te programy do podpisu. Mieliśmy nawet ich nie czytać i już na sam zamiar zapoznania się z programem zareagowano zdziwieniem, zarzucono nawet „brak zaufania do szkoły”. Tu przecież nie chodzi o brak zaufania do szkoły, tylko o korzystanie z uprawnień rady rodziców. Czyli np. jeśli się proponuje, żeby do szkoły weszła grupa zewnętrznych edukatorów, z uprawnienia do uzyskania wiedzy na ich temat.

Jeśli tak się zdarzy, na co zwracać uwagę?

Jest pewien podstawowy sygnał ostrzegawczy. Zwróćmy uwagę na to, czy grupa zewnętrzna mająca dostarczać jakieś treści czy warsztaty dzieciom przewiduje informowanie rodziców o konkretnych treściach przekazywanych dzieciom. Być może z góry sobie zastrzega, że nie życzy sobie przekazywania takich informacji, że zdaniem tych edukatorów rodzice mogą reagować lękowo, wychodząc z poziomu własnych szkodliwych stereotypów kulturowych, zatem nie powinni znać treści zajęć, które są przeprowadzane dla ich dzieci.

Inna sprawa, że nawet gdy zawartość merytoryczna zajęć jest znana, część rodziców może mimo wszystko być zdania, że chociaż treści przekazywane podczas zajęć seksedukacyjnych kłócą się z ich systemem wartości, to jednak lepiej by dziecko w nich uczestniczyło. Bo jeśli dziecko zostanie wypisane z zajęć i tak będzie szukać tych informacji na zasadzie buntu wobec „zakazanego owocu” a z drugiej strony przez kolegów będzie postrzegane jako odmieniec, tracąc z nimi wspólny język. To również przykład z konkretnej szkoły, gdzie po czasie okazało się, że nikt z rodziców nie był szczególnie zachwycony programem, ale nikt też nie chciał narażać swych dzieci na ostracyzm grupy, stąd nikt nie zgłosił zastrzeżeń. Dlatego warto przed poruszeniem tematu np. na zebraniu uzyskać poparcie innych rodziców. Inaczej ktoś sprzeciwiający się seksedukacji dzieci zostanie sam wśród innych, którzy nie chcą „się wychylać”.

Co robić, jeśli nie uda się nam uchronić dzieci przed permisywną edukacją seksualną?

Profilaktyką wobec wszelkich zachowań ryzykownych jest dobry kontakt rodziców z dzieckiem. Wiele badań potwierdza, że najlepszym zabezpieczeniem jest rozmowa z dzieckiem na tematy ważne i to rozmowa prowadzona w taki sposób żeby dziecko naprawdę chciało z nami o tym rozmawiać. Trzeba też pamiętać, że dziecko w ogóle powinno czuć się kochane, akceptowane i wiedzieć, że nam jako dorosłym – rodzicom, wychowawcom – zależy na jego dobru i że to, co mówimy, czy nasze zakazy czy nasze polecenia, wynikają z miłości do niego. Czyli podstawą jest dobra komunikacja i miłość wobec dziecka.

W którymś momencie bardzo ważny staje się wpływ rówieśników i tutaj dobrze jest wiedzieć, kto jest przyjacielem naszego dziecka, w jakich grupach się ono obraca. Warto znaleźć środowisko o podobnym światopoglądzie, bo nawet najsilniejsza osoba, kiedy jest sama ze swoim światopoglądem w środowisku, które ma światopogląd przeciwny, może się załamać. Może stwierdzić w którymś momencie: a jeśli to ja jestem dziwakiem, a oni są mądrzy? Nie oznacza to, że mamy narzucać przyjaciół swoim dzieciom, ale jeżeli jest taka możliwość, możemy poddawać propozycje zaangażowania w grupy młodzieżowe wyznające wspólny z naszym system wartości.

Natomiast samo wychowanie w zakresie seksualności, płciowości, to już zadanie rodziców. Dziecko nie powinno się dowiadywać o tym od kolegów. To jest rzecz, której rodzice się boją, ale jednocześnie jedno z ich ważnych zadań.

To my mamy przekazywać informacje na temat seksualności naszemu dziecku. I mamy je przekazać w sposób zgodny z naszym systemem wartości, w odpowiednim, szerszym kontekście. Możemy wyjaśniać dziecku, że człowiek jest jednością psychiczno-fizyczno-duchową i jeżeli jakąś część człowieka próbujemy odizolować od jego reszty, to zawsze się kończy dla niego źle. Czyli jeżeli np. seksualność traktujemy jakby to była tylko czynność fizjologiczna, odrywamy ją od emocji, od duchowości, od systemu wartości, to nigdy się nie skończy dobrze dla człowieka. A rozmawianie z dzieckiem o seksualności w kontekście systemu wartości, relacji jest mimo wszystko łatwiejsze niż nam się wydaje. Bo nie zagłębiamy się wtedy w jakieś szczegóły techniczne, fizjologiczne, tylko mówimy np. że seks dla samej przyjemności, to jest pomyłka, że to musi być wyraz miłości. Jeżeli jesteśmy katolikami, to miłości małżeńskiej, sakramentalnej. Materiałów, które byłyby rodzicom pomocne w podniesieniu kompetencji merytorycznych, nie jest może wiele, ale trochę jest, np. pozycje Wydawnictwa Rubikon: „Wędrując ku dorosłości” czy „Tato! Gdzie ja mam te plemniki?” Z kolei w poprawie komunikacji, nauce rozmowy, dyskutowania o systemie wartości może być pomocna gra „Gościniec”.

Dziękuję za rozmowę.


Bogna Białecka, psycholog, prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii, autorka szeregu poradników dotyczących wychowania i relacji, redaktor portalu dla młodzieży pytam.edu.pl ukierunkowanego na kompleksową profilaktykę uzależnień i zachowań ryzykownych

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kja

Czytaj także

 118
  • Siudmy anioł IP
    Czy naprawdę w polsce lubią dzieci zmuszać do seksu nieletnich. Jeszcze morze nauczyć tych niewinnych maluszków do do piepszenia się przed lekcją bo fatalny program jest do nauczania się i śpią a po zaprawie seksualnej nauczyciel będzie obmacywał czy doszło do wytrysku bo jak nie to musi powturzyć naukę pobraną przez nauczyciela. Ten kto ten temat wprowadza do internetu i pisze rze taki program jest w Niemczech to ta osoba jest psychopatem do ostatniej deski grobowej. Ludzie czy wy macie coś z umysłem coś nie tak. Szkoda rze niejestem czarownikiem to bym im popszestawiał umysły na ludzi kulturalnych co myślą jak zdrowy człowiek a nie jak pedofile albo pedofilki pozdrowienia z Panem Bogiem daj Borze szczęście i weź te małe dzieciątka w swą opiekę 🧖‍♀️🧖‍♂️
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Kubrick IP
      Dzieci trzeba uswiadamiac bo tylko w ten sposob dzieci obronia sie przed molestowaniem gdy beda wiedzialy ze to jest złe
      Dodaj odpowiedź 1 2
        Odpowiedzi: 0
      • Skowronek IP
        Czy może ktoś wrzucić jakiś film z takich zajęć? Nie, żebym chciał kogoś zdyskredytować, ale nie ufam zdjęciom. Ogólnie to taki fotomontaż mogę zrobić dla redakcji i będzie wyglądać bardzo autentycznie np. z politykami, grupami całymi itp. Z przeróbką filmu jest już ciężej, choć nie jest to niemożliwe. Nie ma nic złego w edukacji seksualnej, bo uświadamianie młodzieży w pewnych kwestiach jest dobre. Ludzie mądrzy i świadomi nie popełnią błędu, a jeśli popełnią "błąd" to są świadomi konsekwencji. Inna kwestia to aborcja. Kurczę, możemy zakazać, ale co w zamian? Chodzi mi o kwestię stabilizacji materialnej. Czy urodzone dzieci z gwałtu lub "warzywka" znajdą rodzicielską opiekę swej Matki jaką jest też Państwo lub Matki Duchowej jaką jest Kościół? Póki co ta pomoc jest niczym śmiech przez łzy, a pomoc Matki Duchowej w postać modlitwy za twoje zdrowie lub szczęście jest jak policzek i hipokryzja.
        Dodaj odpowiedź 3 1
          Odpowiedzi: 0
        • TolerancjaCnotąLudziBezPrzekonań IP
          Posiadam dwoje dzieci 6 i 9 letnie. Z 9 latkiem ostatnio rozmawiałem na temat płciowości i seksu, aby pewną wiedzę mu usystematyzować - nie ma nawet pojęcia o 1/10 tego co przewiduje nowy plan nauczania ( dla niego seks to jak pan i pani leżą nadzy w łóżku). Pewne niejasności, które go interesowały omówiliśmy i sprawę postawiliśmy jasno - będzie miał pytania/wątpliwości może dopytać. 6 latka jest na etapie - zakochiwania się co 2 miesiące i wstydzenia przed buziakiem, o seksualności nie mając pojęcia.
          Jestem z pokolenia gimnazjów i z perspektywy czasu mogę powiedzieć ,że danie nam w wieku 13 lat poczucia, że jesteśmy dorośli prowadziło do wielkiej demoralizacji, podobnie będzie tutaj.
          Poruszanie tematu seksualności u dzieci będzie w przyszłości skutkowało kompleksami i brakiem pewności siebie, a więc łatwą sterowalnościom nowego pokolenia.
          Dodaj odpowiedź 4 1
            Odpowiedzi: 0
          • Markasyt IP
            Tak przedstawiona edukacja seksualna to zła! Jako mam trzylatka nie godzę się na takie treści! Niemniej jednak odpowiednie przekazanie dzieciom, że pewne ich strefy są wyjątkowo intymne, że nikt nie ma prawa ich dotykać jest bardzo ważne i taki widzę cel edukacji seksualnej. Świadome niektórych rzeczy dziecko powie wszystko rodzicom, gdy będzie np. molestowane przez wujka, nauczyciela, księdza. Dziecko, dla którego taki temat będzie zawsze tabu, w połączeniu z brakiem dobrego kontaktu z rodzicami zostanie z problemem samo i zastraszone przez oprawce nie powie nic.
            Dodaj odpowiedź 6 1
              Odpowiedzi: 0
            • hahahahahaha IP
              To jest obrzydliwe. Narody oszalały, głupota i grzech stają się już nie tylko normą, nawet i przydają chwały. Zepsucie moralne tego stopnia może być tylko dziełem tego raka narodów który zwie się bożnica szatańska. Pójdą więc one do tego któremu służą, niszcząc ludzi i przyrodę dla swoich bezwartościowych papierków będących reprezentantem wartości materialnej i dla swojej bezwartościowej władzy nad grzechem wbrew woli boga. Niech więc idą tam gdzie ich miejsce, tam gdzie ogień i pohańbienie. Odrażający element demolujący jednostki i wszystko co dane od Boga odbierze zapłatę zgodną ze swoim przeznaczeniem.
              Dodaj odpowiedź 6 2
                Odpowiedzi: 0
              • Pacz-2 IP
                Apokalipsa17:(1) I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, mających siedem czasz, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci sąd nad wielką wszetecznicą, która rozsiadła się nad wielu wodami, (2) Z którą nierząd uprawiali królowie ziemi, a winem jej nierządu upijali się mieszkańcy ziemi.
                Dodaj odpowiedź 4 1
                  Odpowiedzi: 1
                • ukta1 IP
                  Potrzeby dziecka zostaną zaburzone, wypaczone . Edukacja wg WHO zakłada , że edukacja seksualna musi być prowadzona już od niemowlaka.
                  youtube
                  Dodaj odpowiedź 9 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • Pieszek IP
                    Wszelkie opowieści, że chodzi o edukacje dzieci można miedzy baki włożyć. Uważam, że chodzi o coś zupełnie innego. O zapewnienie w przyszłości nieograniczonego dostępu do "świeżego mięsa" dla przemysłu pornograficznego i nowych kadr dla szeroko pojętej "rozrywki dla dorosłych". Również, o przygotowanie szerokiej rzeszy "konsumentów" produktów oferowanych przez "porn industry".
                    Jeżeli naturalnie wrodzona wstydliwość dziewczynek zostanie w ten sposób przełamana, to w wieku dorastania i później nie będą one miały żadnych, albo prawie żadnych oporów przed uprawianiem perwersyjnego seksu. I o to cały czas chodzi. To nie maja być myślące kobiety, tylko "lalki do dmuchania" zawsze gotowe do uprawiania seksu, z przypadkowymi partnerami , w każdym miejscu i czasie. Masturbacja zawsze była w jakimś stopniu obecna, ale namawianie do niej jest wielkim nadużyciem. Dziewczyna czy chłopak na poziomie szkoły podstawowej powinien skupić sie na nauce, a nie na oglądaniu treści pornograficznych i zaspakajaniu swoich nadmiernie pobudzonych potrzeb przed ekranem laptopa, czy też nawet smartfona w przerwie pomiędzy lekcjami w szkolnej toalecie. Tak, w tym miejscu, bo o takiej wizji, czytałem ostatnio artykuł w jednym z czeskich tabloidów i o dziwo, była tam również wypowiedź jednego z czeskich seksuologów, który nie widział , w tym zachowaniu niczego niewłaściwego, jak również w fakcie opisanym w innym artykule, że w Czechach małolaty, żądają wręcz od swoich koleżanek, aby uprawiały z nimi seks analny. A więc są już kraje w których, "postęp edukacyjny" w tym kierunku poszedł już o wiele dalej, niż w naszym "zacofanym i zapyziałym zaścianku" jak określił nasz kraj jeden z moich rozmówców, autor jednej z sensacyjnych książek na temat "seks turystyki". A więc o co chodzi? Dlaczego nie chcemy się zgodzić na to, żeby nasze dzieci, czy też wnuki powszechnie się masturbowały i czerpały "radość" z seksu w każdym czasie i każdym miejscu i z każdym kto ma na to ochotę? Chyba dlatego, że nie wszystkim do końca "zlasowały się mózgi" i nie wyrażają zgody na dominację chorych psychicznie osobników i chorych idei deprawujących dzieci i młodzież. Już widzę hasa na każdej szkole: "Tylko ranne bicie konia może dać ci siłę słonia" Ale czy na pewno? I tym akcentem kończę swoje rozważania na temat tej chorej idei.
                    Dodaj odpowiedź 51 11
                      Odpowiedzi: 2
                    • Jacek IP
                      Do pompidou- przecież stosunek przerywany to jest antykoncepcja.
                      Tyle że cholernie mało pewna...??
                      Ale muszę powiedzieć że w moim przypadku potrafiłem używać. Może kwestia umiejętności? A może szczęścia?
                      Dodaj odpowiedź 13 13
                        Odpowiedzi: 0
                      • Łukasz Majewski IP
                        Treść została usunięta
                        Dodaj odpowiedź 66 11
                          Odpowiedzi: 1
                        • Eugeniusz_Pomorze_ IP
                          Nie trzeba być królem intelektu, by od razu zauważyć, że ci wszyscy politycy i urzędnicy, którzy chcą dzieci uświadamiać seksualnie, to po prostu PEDOFILE! - Jak ktoś tego nie widzi, tzn., że albo jest ślepy, albo sam jest ZBOCZEŃCEM...!

                          Ciekawe, że ci sami politycy i urzędnicy, którzy z wielkim entuzjazmem chcą uczyć dzieci "bezpiecznego seksu" jednocześnie są za łagodzeniem prawa karnego... Nie mam takich danych, ale założę się, że ci wszyscy nowocześni politycy byliby bardzo przeciwni uczeniu dzieci od przedszkola obsługi... broni palnej, choć to też przecież "mogłoby uchronić dzieci przed przestępcami"...!
                          Dodaj odpowiedź 138 9
                            Odpowiedzi: 0
                          • Smutne IP
                            To smutne że Islam musiał przybyć do Europy by oczyścić ją z ich upadłych i zgniłych moralnie genderowych przywódców, ratując tym samym europejskie społeczeństwo a zwłaszcza to NAJMNIEJSZE i NIEWINNE ! przed dewiacyjnym moralnie terroryzmem ideologicznym.
                            To bolesna lekcja dla liderów Europy, którzy odeszli od swych chrześcijańskich fundamentów.
                            Dodaj odpowiedź 71 12
                              Odpowiedzi: 2
                            • Markus IP
                              Treść została usunięta
                              Dodaj odpowiedź 10 60
                                Odpowiedzi: 2
                              • Franek IP
                                Wczesna edukacja seksualna dzieci i młodzieży zmniejsza liczbę ofiar i pozwala szybciej wsadzić za kratki seksualnych drapieżników. Komu zależy na tym, aby nasze dzieci żyły w nieświadomości?
                                Dodaj odpowiedź 17 132
                                  Odpowiedzi: 2

                                Czytaj także