Spod gruzu wystawały jedynie dłonie nieszczęśnika. Mężczyzna, który usłyszał jego jęki, zadzwonił od razu po pomoc, ale okazało się, że sama policja nie podoła wyzwaniu i do uwolnienia przygniecionego człowieka będzie potrzebna pomoc straży pożarnej.
Uratowany mężczyzna był cały wyziębiony. Na stopach nie miał butów. Jak donosi „Fakt”, uratowany dosłownie cały „telepał się z zimna”.
Cały czas nie wiadomo, ani kim mężczyzna jest, ani w jaki sposób dostał się kontenera.
– Nie mamy z nim kontaktu. Nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Policjanci ustalają teraz, kim jest i w jaki sposób znalazł się w kontenerze – mówił mł. asp. Łukasz Szuwikowski z głogowskiej policji.
Czytaj też:
Szokująca sytuacja przed trybunałem w Hadze. Chorwacki zbrodniarz wojenny wypił truciznę podczas odczytywania wyrokuCzytaj też:
Zmarł 2-miesieczny chłopiec pobity przez ojca
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
